fot. flickr.com

USA wyślą do Iraku 200 żołnierzy sił specjalnych

Ash Carter, minister obrony USA, zapowiedział w Kongresie wysłanie dodatkowych sił specjalnych armii amerykańskiej do Iraku, by zintensyfikować walkę przeciwko Państwu Islamskiemu (IS). Zdaniem dziennika „Washington Post” chodzi o przynajmniej 200 żołnierzy.

„Washington Post” powołuje się na anonimowe źródła w administracji. Żołnierze sił specjalnych mają stacjonować w pobliżu Abril, stolicy kurdyjskiego regionu w północnym Iraku. W przeciwieństwie do już obecnych w Iraku 3,5 tys. żołnierzy amerykańskich, których rola koncentruje się na doradzaniu Irakijczykom, te nowe siły mają przeprowadzać samodzielne operacje.

Występując we wtorek przed komisją sił zbrojnych Izby Reprezentantów, Carter powiedział, że USA wysyłają do Iraku nowe „specjalistyczne siły ekspedycyjne”, które będą wspierać walczących w terenie z dżihadystami z IS Irakijczyków i Kurdów.

Tymczasem jak podała agencja Reutera z Bagdadu, nowe amerykańskie plany odrzucił już iracki premier Hajder al-Abadi. „Nie potrzebujemy zagranicznych sił bojowych na irackiej ziemi” – powiedział Abadi w oświadczeniu. Jak dodał, „jakiekolwiek operacje wojskowe lub obecność sił zagranicznych – specjalnych czy nie – w jakiejkolwiek części Iraku nie mogą mieć miejsca bez akceptacji, koordynacji i pełnego poszanowania suwerenności Iraku”.

Carter zapowiedział, że USA są gotowe zwiększyć obecność swych sił specjalnych także w Syrii – o ponad ok. 50 żołnierzy, o których wysłaniu prezydent Barack Obama zdecydował na jesieni – o ile znajdą tam więcej zmotywowanych partnerów do walki z IS w terenie.

Wielokrotnie podkreślał jednak, że te dodatkowe wysiłki USA, zarówno w Syrii, jak i Iraku, są uzależnione od postępu w walce z IS sił lokalnych, będących jego zdaniem „jedynymi, które mogą zapewnić trwałe zwycięstwo” nad Państwem Islamskim. „Będziemy próbować wszystkiego, co działa – powiedział szef Pentagonu. – Ale musimy znaleźć siły lokalne gotowe i zmotywowane do walki. Takie siły są trudne do znalezienia, ale istnieją. Jeśli będą robić więcej, to i my gotowi jesteśmy zrobić więcej” – dodał.

W niedzielę republikańscy senatorowie John McCain i ubiegający się o nominację partii w wyborach prezydenckich Lindsey Graham, zaapelowali o wysłanie do Iraku i Syrii 10-20 tys. żołnierzy sił lądowych. Opcję tę jak dotychczas kategorycznie wyklucza prezydent Obama.

PAP/RIRM

drukuj