fot. twitter.com/trzaskowski_

USA: R. Trzaskowski w Izbie Reprezentantów

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wystąpił przed jedną z podkomisji Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. Przekonywał, że Polska nie jest jeszcze „niedemokratycznym reżimem” tylko dzięki społeczeństwu obywatelskiemu i sile partii opozycyjnych.

Rafał Trzaskowski wystąpił przed podkomisją razem z włodarzami m.in. Budapesztu, Pragi i Bratysławy. Wszyscy są założycielami Paktu Wielkich Miast. Platforma Obywatelska przekonuje, że zaproszenie prezydenta Warszawy to podkreślenie jego politycznej roli.

– To bardzo ważne docenienie roli Rafała Trzaskowskiego jako jednego z obrońców praworządności i demokracji w Polsce – mówił Michał Szczerba, poseł KO.

Tematem wysłuchania był stan demokracji w Polsce i Europie Środkowej. Rafał Trzaskowski mówiąc o sytuacji w kraju zaatakował rząd Zjednoczonej Prawicy.

– Dziś Polska jest polem bitwy między wolnością a autorytaryzmem, między obywatelami a rządową oligarchią polityczną, między instytucjami demokratycznymi a populistycznym rządem – zaznaczył.

Rafał Trzaskowski zarzucał rządowi wykorzystywanie kryzysu migracyjnego do celów politycznych.

– Tego typu postawa, w moim przekonaniu, powinna wykluczać takich polityków z życia społecznego w danym kraju – ocenił dr Aleksander Kozicki, politolog.

Rafał Trzaskowski zaapelował do Kongresu, aby Ameryka kontynuowała promowanie wartości demokratycznych i praw człowieka w Polsce m.in. przez wspieranie organizacji pozarządowych i społeczeństwa obywatelskiego.

– Polska nie została jeszcze przekształcona w niedemokratyczny reżim, ale nie z powodu braku przymiarki części konserwatywnego rządu, ale dzięki odporności jego obywateli, sile partii opozycyjnych oraz odwadze i dynamizmie naszego społeczeństwa obywatelskiego – dodał.

Rafał Trzaskowski powinien zająć się swoimi obowiązkami w Warszawie, a nie wielką polityką – wskazał senator Jan Maria Jackowski.

– Widać, że zarządzanie miastem, które mu bardzo średnio idzie – mówiąc bardzo oględnie –w sumie go nie interesuje, tylko polityka i realizacja założeń, które Donald Tusk narzuca swoim członkom – stwierdził senator.

Tego typu ataki na Polskę nie szkodzą, ale nie poprawią też relacji ze Stanami Zjednoczonymi. Tym bardziej, że stosunki z administracją Joe Bidena nie są takie same, jak te, kiedy w Białym Domu był Donald Trump – mówił prof. Mieczysław Ryba.

– Jeśli głos z samego serca Polski, z Warszawy będzie atakujący, to tylko będzie wzmacniało te echa i nie wiadomo czemu miałoby to służyć. To nie ma skutków formalnych, jedynie niszczony jest wizerunek Polski – dodał.

Polskie sprawy powinniśmy załatwiać w ojczyźnie, a nie za oceanem – przekonywał poseł Tadeusz Cymański i dodał, że to, co mówił prezydent Warszawy, nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.

– Kluczowym sądem, oceną polskiej rzeczywistości są wybory parlamentarne. Mamy demokracje i uważam, że podważanie i sugerowanie tego, że w Polsce jest zagrożona demokracja, to jest skandaliczna sytuacja – akcentował polityk.

Rafał Trzaskowski nie wspomniał jednak przed komisją o swoich działaniach wymierzonych w organizatorów Marszu Niepodległości, który próbował w tym roku za wszelką cenę zablokować.

 

TV Trwam News

drukuj