USA nie chce krzyża na wzgórzu w San Diego

Kolejny krzyż obiektem ataku. Sąd Najwyższy USA nakazuje demontaż krzyża, który upamiętnia weteranów wojennych, twierdząc że jego obecność łamie przepisy prawa konstytucyjnego.

Sędzia federalny USA stwierdził, że wielki krzyż, będący częścią pomnika upamiętniającego działania wojenne, stojący na wzgórzu w San Diego, musi zostać rozebrany, ponieważ pogwałca konstytucyjny zakaz lansowania przez rząd konkretnej religii.

Administracja prezydenta Baracka Obamy i stowarzyszenie, które postawiło krzyż, ma szansę aby wystosować kolejną apelację od tej decyzji. W przypadku jej braku, monument musi zostać rozebrany w przeciągu 90 dni.

To bardzo poważna sprawa dot. wolności religijnych i jak widać bardzo często w imię demokracji próbuje się wykorzystywać różne hasła do walki z symbolami religijnymi. Trzeba pamiętać, że krzyż był zawsze „znakiem sprzeciwu” – podkreśla Ewa Kowalewska, dyrektor Human Life International Europa.

– To zadziwiające, ale we współczesnych czasach krzyż staje się znakiem sprzeciwu, zresztą tak było przez tysiąclecia. Może sobie nie do końca to uświadamiamy, ale kiedy popatrzymy na to, co się dzieje wydaje się to sprawą najwyższej wagi. Doszło do tego, że w imię demokracji, w imię prawa zdejmuje się krzyż. My w Polsce ciągle jeszcze bronimy krzyża i robimy to ofiarnie, i będziemy robić. W naszym Sejmie krzyż został pomimo ciągłych ataków i bluźnierstw  – powiedziała Ewa Kowalewska.

Krzyż, ulokowany pomiędzy Oceanem Spokojnym, a główną autostradą międzystanową, jest otoczony granitowymi tablicami, upamiętniającymi weteranów. Został on postawiony w 1954 r. w miejscu innego krzyża, który stał tam od 1913 r, lecz dopiero teraz jego obecność zaczęła budzić kontrowersje.

RIRM

drukuj