fot. PAP/EPA

USA: „Burza śnieżna dekady” na wschodnim wybrzeżu

Gwałtowne opady deszczu, a także śnieżyce i porywisty wiatr zakłóciły w nocy z poniedziałku na wtorek życie milionów Amerykanów na wschodnim wybrzeżu USA, od Buffalo przy granicy z Kanadą, do Richmond w stanie Wirginia, na południu atlantyckiego wybrzeża.

Śnieżyca objęła gęsto zaludnione obszary zamieszkiwane przez około 50 milionów ludzi. Najbardziej ucierpieli mieszkańcy stanów Nowy Jork, New Jersey, Connecticut i Pensylwania. Do tej pory odwołano 4 tysiące lotów.

W Nowym Jorku, gdzie spodziewane są 60-centymetrowe opady śniegu, zamknięto wszystkie szkoły publiczne, a burmistrz miasta Bill de Blasio poinformował, że na ulice metropolii skierowano 1600 pługów śnieżnych i 689 piaskarek.

„Burza śnieżna dekady” dała znać o sobie nawet w wielkiej polityce; z powodu zbliżającej się śnieżycy prezydent USA Donald Trump i kanclerz Niemiec Angela Merkel postanowili przełożyć planowane rozmowy z wtorku na piątek.

Trump po ceremonii podpisania kolejnego rozporządzenia wykonawczego w poniedziałek podkreślił, że wszystkie resorty są dobrze przygotowane na nadejście śnieżycy. Później na Twitterze zaapelował do obywateli, aby „dostosowali się do zarządzeń miejscowych władz i słuchali ich porad”. Większości pracowników federalnych nakazano pozostanie we wtorek w domu.

PAP/RIRM

drukuj