fot. flickr.com

UOKiK staje w obronie rolników

Na kilogramie jabłek, który w sklepie kosztuje przykładowo 2 zł, rolnik zarabia jedynie 28 gr. Według badania przeprowadzonego przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wytwórcy owoców i warzyw zarabiają na swoich produktach za mało.

Zarobki rolników są niewspółmierne do ostatecznej ceny ich produktów – poinformował Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Sprawa dotyczy przede wszystkim sprzedaży owoców i warzyw w pięciu największych sklepach w Polsce: w Auchan, Biedronce, Karfurze, Lidlu i Tesco.

– W przypadku wiśni i malin do producenta żywności trafia 30 proc. ceny z półki, w przypadki cebuli i buraków 40 proc., natomiast w przypadku ziemniaków 50 proc. – wyjaśnia ekonomista Mariusz Kękuś.

Ostateczna cena wzrasta, bo rosną koszty magazynowania, transportu i pracowników. Po drodze, od rolnika do sklepu, pojawia się zbyt wielu pośredników – zaznacza ekspert ds. rolnictwa Aldona Łoś.

– Koszty zbioru czasami były pokryte tylko przy sprzedaży, a to, że akurat takie są ceny, ktoś je musi zapłacić, ktoś kupić, ale myślę, że sytuację pogarsza import – mówi Aldona Łoś.

Według badania UOKiK w jednym ze skrajnych przypadków rolnik otrzymał za swoje jabłka jedynie 14 proc. ceny sklepowej.

– Temat nie jest prosty. Nie ma jakiejś możliwości arbitralnej ingerencji, dlatego że jeżelibyśmy ręcznie spróbowali podnosić ceny dostaw tych towarów, to odbiłoby się to tak naprawdę na cenach dla konsumentów i mogłoby spowodować wzrost cen produktów – dodaje Mariusz Kękuś.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów sprawdza umowy, jakie przetwórcy owoców zawierają z rolnikami. Do nieuczciwych przedsiębiorców trafią wezwania do zmiany stosowanych praktyk. Interweniuje też rząd – mówi Marek Wojciechowski z Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa w Lublinie.

– Na różne sposoby, m.in. poprzez wyeliminowanie pośredników przy ustawach związanych ze sprzedażą bezpośrednią, czy też rolniczym handlem detalicznym. Ustawa o rolniczym handlu detalicznym – przyjęta w listopadzie 2018 r., która weszła w życie w styczniu 2019 r. – pozwala rolnikowi sprzedawać bezpośrednio do restauracji, do różnych stołówek swoje produkty – zaznacza Marek Wojciechowski.

UOKiK upomina się też o plantatorów buraków cukrowych. Tutaj sprawa dotyczy niemieckiego producenta Südzucker Polska. Działa on na południu Polski, gdzie inne spółki cukrownicze nie posiadają swoich zakładów. Według postępowań UOKiK, w tym wypadku przedsiębiorca mógł wykorzystywać swoją przewagę negocjacyjną, w niejasny sposób ustalać ceny oraz stosować zbyt długie terminy płatności. Südzucker już teraz zapowiedział zmiany.

TV Trwam News/RIRM

drukuj