fot. PAP/EPA

Unia nie jest gotowa na ostre sankcje wobec Rosji

Na zlecenie unijnych przywódców trzecią już fazą sankcji wobec Moskwy zajmują się Komisja Europejska i Europejska Służba Działań Zewnętrznych.

Tymczasem jak informuje jeden z dzienników, państwa członkowskie są gotowe jedynie na rozszerzenie listy osób objętych zakazem wizowym i zamrożenia aktywów. W razie eskalacji działań Federacji Rosyjskiej, dyplomacji rozważą embargo na dostawy broni do tego kraju.

Nie ma jednak zgody na sankcje gospodarcze. Poseł Krzysztof Szczerski, były wiceminister spraw zagranicznych, mówi że głównym powodem spolegliwości unijnych przywódców jest to, że Rosja wyżej licytuje.

– Trzeba pamiętać o jednej sprawie, mianowicie o liście prezydenta Putina do osiemnastu przywódców państw europejskich w sprawie infrastruktury gazowej i pewnego rodzaju oferty szantażu. Władimir Putin powiedział, że to co obecnie dzieje się na Ukrainie może się zakończyć poważnymi problemami z dostawami gazu dla Ukrainy, a tym samym także zaburzyć funkcjonowanie całego rynku gazowego Europy. Jest to mierzalny ruch Putina, który mówi o tym, że chce, żeby częścią umowy ponad ukraińskimi głowami był także jakiś rodzaj zgody, czy ustępstw europejskich w sprawie rynku gazowego Ukrainy – powiedział poseł Krzysztof Szczerski.

Tymczasem upływa termin 48-godzinnego ultimatum postawionego przez szefa ukraińskiego MSW Arsena Awakowa prorosyjskim separatystom, którzy od kilku dni okupują siedzibę administracji obwodowej w Doniecku oraz gmach delegatury Służby Bezpieczeństwa Ukrainy w Ługańsku.

Pełniący obowiązki prezydenta Ukrainy Ołeksandr Turczynow powiedział, że separatyści mogą uniknąć kary, jeśli złożą broń i opuszczą zajmowane budynki.

RIRM

drukuj