Unia Europejska zmierza do centralizacji
Unia Europejska zmierza do centralizacji. Niemal połowa państw członkowskich apeluje o zniesienie prawa weta w polityce zagranicznej i zwiększenie kompetencji dyplomatycznej Komisji Europejskiej. Polski rząd oficjalnie nie poparł propozycji, ale opozycja ostrzega – jeśli ulegniemy, to Bruksela sięgnie po kolejne uprawienia.
11 państw Unii Europejskiej chce odejść od zasady jednomyślności w polityce zagranicznej. Na czele grupy stoją Niemcy. To kolejny krok w kierunku centralizacji Wspólnoty i budowy jednego superpaństwa – wskazuje politolog dr Paweł Wróblewski.
– Filozofia polityki Niemiec wewnątrz Unii Europejskiej jest konsekwentna i oczywiście ma wzmocnić pozycję państwa niemieckiego. Berlin od dłuższego czasu chce realizować plan federalizacji, a więc ograniczenia zdolności państw członkowskich do samostanowienia i te zakresy samodzielności są stopniowo odbierane – zwraca uwagę dr Paweł Wróblewski.
Za zniesieniem prawa weta w polityce zagranicznej opowiadają się Niemcy, Francja, Austria, Belgia, Dania, Finlandia, Szwecja, Hiszpania, Luksemburg, Holandia i Rumunia. Wspólnie zaapelowały w tej sprawie do szefowej unijnej dyplomacji, Kai Kallas. Choć polski rząd nie podpisał się pod listem, to z ust polityków koalicji rządowej słychać zrozumienie dla takiego postulatu.
– Dziś Unia Europejska faktycznie musi znaleźć takie mechanizmy, aby nie było takich sytuacji, że jeden kraj, tak jak to miało miejsce w przypadku Węgier, mógł blokować pomoc w odpieraniu agresji Putina – przyznaje Patryk Jaskulski, poseł Koalicji Obywatelskiej.
Choć Unia Europejska z założenia jest Wspólnotą, to w praktyce każdy kraj członkowski ma własne interesy. Niemcy chcą nie tylko zniesienia zasady jednomyślności, ale także włączenia służby dyplomatycznej do Komisji Europejskiej. Gdyby do tego doszło, to kierunek polityki zagranicznej wszystkich państw członkowskich określaliby unijni urzędnicy.
– Czasami nawet wbrew państwom członkowskim, bo dzisiaj to państwa członkowskie muszą się zgodzić na to, żeby jakieś decyzje w układzie międzynarodowym Unia Europejska jako podmiot prawa międzynarodowego podjęła – zaznacza poseł Prawa i Sprawiedliwości, Paweł Sałek.
Michał Urbaniak z Konfederacji wskazuje, że już teraz unijni biurokraci narzucają państwom członkowskim szkodliwe rozwiązania w obszarach, w których nie obowiązuje prawo weta.
– Już dzisiaj widzimy, jak Polska, polskie rolnictwo cierpi na tym, że decyzyjność w sprawie rolnictwa i polityki rolnej została oddana właśnie na poziom unijny. Choćby w przypadku umowy UE – Mercosur właściwie rząd Tuska nic nie zrobił, a minister rolnictwa nic nie może zrobić – podkreśla Michał Urbaniak.
Utrzymanie zasady jednomyślności w polityce zagranicznej jest strategicznym interesem Polski – zaznacza poseł do Parlamentu Europejskiego z PiS, Arkadiusz Mularczyk i dodaje, że jeśli ulegniemy w tej kwestii, to niedługo Berlin i Bruksela sięgną po kolejne kompetencje państw członkowskich.
– Bo jeśli dzisiaj mówimy np. o zniesieniu zasady jednomyślności, to oznacza, że za jakiś czas to Bruksela będzie decydowała o tym, jakie będziemy w Polsce płacić podatki, jakie będą wydatki na zbrojenia, na politykę społeczną czy wszystkie inne obszary naszego życia publicznego, gospodarczego bądź społecznego – akcentuje Arkadiusz Mularczyk.
W tym samym czasie odradza się idea podziału Wspólnoty na „Unię dwóch prędkości”. Były premier Włoch i prezes Europejskiego Banku Centralnego, Mario Draghi, założył think tank „Grupa Renu”. Ma przygotować propozycje wzmacniające konkurencyjność Europy. W grupie Draghiego początkowo nie było żadnego przedstawiciela Polski, a z Europy Środkowo-Wschodniej zaproszony został tylko były prezydent Estonii. Po fali krytyki do zespołu zostało zaproszonych kilku przedstawicieli naszego regionu, w tym Polak – Piotr Dąbkowski – założyciel firmy z dziedziny sztucznej inteligencji.
– Europa środkowo-wschodnia jest marginesem procesów federalistycznych. To nie tutaj jest jądro decyzyjne Unii Europejskiej. Natomiast jeśli chodzi o ekonomistów, technokratów, to w sposób naturalny będą oni realizować swoje założenia i sukcesywnie sięgać po władzę – wskazuje politolog dr Aleksander Kozicki.
Dwa lata temu Draghi sporządził raport o stanie Unii Europejskiej – część jego propozycji została przyjęta przez Komisję Europejską do programu prac na najbliższe lata.
TV Trwam News



