fot. pixabay.com

Ukraina: Szyrokyne – kurort, który po wybuchu wojny w Donbasie nie nadaje się do życia

Leżące pod Mariupolem Szyrokyne przed wybuchem wojny w Donbasie było nadmorskim kurortem, dziś wieś jest opustoszała i nie nadaje się już do życia – mówi zastępca dowódcy Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy gen. Eduard Moskalow.

W tej leżącej nad Morzem Azowskim wsi dziś nikt nie mieszka, „jest całkowicie zniszczona, nie ma tu żadnego całego budynku” – zaznacza gen. Eduard Moskalow podczas wizyty Szyrokyne.

Szyrokyne przed rozpoczęciem działań bojowych było nadmorskim kurortem, zamieszkanym na stałe przez około 1800 osób. Na wypoczynek przyjeżdżali tu turyści z całego kraju.

„Teraz plaża zarasta i upodabnia się do dżungli” – zaznacza gen. Eduard Moskalow. Wybrzeże – według informacji podanych przez sztab Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy – jest zaminowane w razie ataku z morza.

Szyrokyne „nie nadaje się już do zamieszkania” – ocenia wojskowy i ubolewa, że „takich miejscowości przy całej linii rozgraniczenia niestety jest bardzo dużo”.

Kiedyś był tu rozwinięty przemysł rybny, pracowano w rolnictwie.

„Teraz niczego nie ma. Według prognoz fachowców, żeby rozminować tę miejscowość po zakończeniu działań bojowych potrzeba niejednego dziesięciolecia” – wskazuje.

„Nie jest to możliwe, by tu coś odbudować, lepiej już będzie wszystko zdemontować, przeprowadzić rozminowywanie i zbudować od nowa” – ocenia.

Z powodu min chodzić można tutaj tylko po wyznaczonych ścieżkach. Na zniszczonym osiedlu nowych nadmorskich domów widać jeszcze porozrzucane sprzęty, zabawki, dziecięcy rowerek, meble, ubrania. Ze ścian zrujnowanych budynków zwisają anteny satelitarne, okna są powybijane, dachy zawalone. Zniszczone są sanatoria, obozy dziecięce, szkoła, cerkiew. Na horyzoncie, między szeregami obróconych w ruinę domów, widać Morze Azowskie.

Sztab Operacji Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy ocenia, że Szyrokyne to miejscowość najbardziej zniszczona w wyniku trwającej od 2014 roku wojny.

„Surrealistyczny pejzaż wsi przypomina lokację apokalipsy z filmów katastroficznych albo nawet przypomina martwe miasto Prypeć w strefie wokół Czarnobyla. Ale w odróżnieniu od Czarnobyla, ludzie z Szyrokyne uciekali nie przed katastrofą przemysłową, a wskutek ostrzałów rosyjskich okupantów, ratując swoje życie” – napisał sztab na Facebooku.

Gen. Eduard Moskalow podkreśla, że Szyrokyne było gorącym punktem walk.

„Obecnie zrobiło się tu trochę spokojniej i wszystkie działania bojowe przemieściły się niedaleko Szyrokyne – to sąsiednia wioska Wodiane, gdzie przeciwnik stale prowadzi ostrzały naszych pozycji” – mówi.

Szyrokyne w obwodzie donieckim leży 15 kilometrów na wschód od Mariupola, tuż przy linii rozgraniczenia między siłami ukraińskimi a wspieranymi przez Rosję separatystami. Do najbliższej pozycji wroga jest stąd ok. 1500 metrów, a pozycje ukraińskich sił od przeciwnika dzieli kilkaset metrów.

„Przeciwnik stale prowadzi rozpoznanie naszych pozycji, prowadzi prowokacyjne działania poprzez ostrzały w naszą stronę. Nie otwieramy ognia w odpowiedzi. Otwieramy go tylko w razie, gdy jest zagrożenie życia żołnierza” – informuje dowódca batalionu, który wykonuje działania obronne w Szyrokyne.

Według Wschodnioukraińskiego Centrum Inicjatyw Obywatelskich od września 2014 roku do stycznia 2020 roku w Szyrokyne zginęło co najmniej 58 ukraińskich żołnierzy i 12 cywilów.

PAP

drukuj