fot. PAP/EPA

Ukraina liczy na szybką pomoc finansową z UE

Ukraiński premier Arsenij Jaceniuk, otwierając posiedzenie rządu, wyraził nadzieję, że dziś albo jutro europejscy partnerzy powiadomią Ukrainę o finansowej pomocy.

KE zapowiedziała, że dziś przedstawi swoją ofertę. Według komisarza ds. budżetu, Janusza Lewandowskiego, KE może udzielić Ukrainie tzw. pomocy makroekonomicznej. Są to pożyczki zaciągane pod gwarancją budżetu europejskiego. Pomoc mogłaby opiewać na kwotę 1 miliarda euro. Żeby Ukraina nie musiała ogłaszać niewypłacalności potrzebna jest pomoc na poziomie 35 mld euro – mówi dr Marian Szołucha, ekonomista.

To dość duża kwota, której na razie nikt nie jest gotowy wyasygnować. Rozmowy z Komisją Europejską i Międzynarodowym Funduszem Walutowym trwają. Zobaczymy, jak one się zakończą. Na pewno Rosja nie będzie ułatwiała Ukrainie wyjścia z tego kryzysu i będzie chciała jej gospodarkę doprowadzić do takiego stanu, żeby Ukraińcy sami zatęsknili za tymi ścisłymi relacjami gospodarczymi z Rosją. Te ścisłe relacje gospodarcze z Rosją, chcemy czy nie chcemy, istnieją, ponieważ Rosja dla Ukrainy jest tak ważnym partnerem handlowym jak Niemcy dla Polski – zaznaczył ekonomista.

Dziś szefowie państw i rządów krajów UE na szczycie mają dyskutować o ewentualnych sankcjach wobec Rosji.

Koordynator rządu Niemiec ds. kontaktów z Rosją powiedział, że jest przeciwny sankcjom .”Sankcje nie doprowadzą do celu. Rosja może na nie odpowiedzieć własnymi sankcjami, co może wywołać eskalację” – wyjaśnił polityk SPD.

Jak podkreślił, Rosja i Unia Europejska są od siebie uzależnione, szczególnie w dziedzinie energii.

RIRM

drukuj