fot. flickr.com

Uchodźcy z Syrii trafią do Polski

Polska jest gotowa przyjąć sześćdziesiąt chrześcijańskich rodzin z objętej konfliktem Syrii. O przyjazd chrześcijan zabiega Fundacja Estera. Ministerstwo Spraw Zagranicznych omawia szczegóły związane z formą pomocy, jaka ma zostać udzielona Syryjczykom. W pomocy uchodźcom rząd liczy na współpracę z samorządami.

Sytuacja w Syrii jest dramatyczna. Konflikt z wojny domowej przerodził się w krwawą wojnę religijną. Życie chrześcijan jest poważnie zagrożone. Wyznawcy Chrystusa są barbarzyńsko traktowani przez wojowników z tak zwanego dżihadu. Egzekucje cywilów, porwania kapłanów, gwałty, ścinanie i krzyżowanie to codzienność. Prześladowani wołają o pomoc.

– Możemy spodziewać się bardzo długotrwałego konfliktu o zmiennej intensywności, raz większej, raz mniejszej. To jest niestety przerażająca perspektywa, bo oznacza ona, że dziesiątki tysięcy ludzi jeszcze w tym konflikcie zginie – zauważa dr Jarosław Jarząbek z Instytutu Studiów Międzynarodowych  Uniwersytetu Wrocławskiego.

O przyjazd chrześcijańskich rodzin z Syrii od prawie roku zabiega Fundacja Estera. Zaapelowała ona do polskich władz, aby pomogły sprowadzić do naszego kraju 300 chrześcijańskich rodzin, czyli około 1500 osób, których życie jest zagrożone przez Państwo Islamskie. Na chwilę obecną jednak Polska jest w stanie stworzyć perspektywę życia dla 60 rodzin.

Myślę, że przy otwartym sercu polskich biskupów, polskich kapłanów, chrześcijan, którzy deklarują na co dzień wiarę chrześcijańską, przy wsparciu rządu, który podobno też jest ochrzczony, przy wsparciu samorządów, które stanowią też w dużym stopniu ludzie wierzący, naprawdę możemy przyjąć nie tylko półtora tysiąca ludzi. Ale jeżeli proszą nas o półtora tysiąca, byłoby wstydem, obciachem, gdybyśmy tych ludzi nie przyjęli – powiedział ks. prof. dr hab. Jarosław Lipniak.

Obecnie Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Fundacja Estera omawiają szczegóły związane z wizami, transportem, planem pobytu Syryjczyków oraz finansowaniem całego przedsięwzięcia. Rozmowy dotyczą także pomocy socjalnej, edukacji, zdrowia, nauki języka polskiego i szeroko pojętej integracji w społeczeństwie. Już wkrótce  fundacja ma także  przedstawić ostateczną listę osób, które przyjadą do Polski.

Ustaliliśmy, że ci chrześcijanie będą musieli się sami przedostać do Bejrutu, do Libanu, bo określamy, że to jest najbliższa ambasada Polski, która w tym rejonie w krajach ościennych, do której ewentualnie mogliby się jakoś przedostać. Tam na miejscu będziemy musieli znaleźć dla nich jakieś noclegi, żeby przez całą tę procedurę weryfikacji wizowej, paszportowej i  dokumentacji mieli gdzie przenocować – poinformowała Miriam Shaded z  Fundacji Estera.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj