[TYLKO U NAS] M. Koc o wniosku Nowoczesnej do prokuratury ws. głosowania w Senacie: Kworum stanowi ilość senatorów, która jest na sali obrad

Kworum na sali stanowi ilość senatorów, którzy akurat na sali obrad są. Ponieważ głosowanie dotyczące ZUS-u było w bloku głosowań, więc głosowanie wcześniej wykazało, że na sali jest 73 senatorów. Wyjęcie kart z czytników nie wystarcza, żeby nie można było stwierdzić, że nie ma kworum. Taka jest wykładnia naszego biura prawnego – podkreśliła w rozmowie z red. Szymonem Kozupą z TV Trwam wicemarszałek Senatu Maria Koc. Skomentowała w ten sposób wniosek Nowoczesnej do prokuratury ws. rzekomych nieprawidłowości podczas jednego z głosowań w Senacie.

Wyjmowanie kart do głosowania przez polityków opozycji to zły przykład – oceniła Maria Koc.

– Jesteśmy wybierani do Sejmu, do Senatu po to, żeby pracować nad konkretnymi projektami ustaw, żeby wnosić swoje poprawki, wypowiadać swoje opinie, ale też głosować. Po to jesteśmy w Senacie i uważam, że nie powinno być takich manifestacji, nadużywania takich metod. Niszczy to dyskurs polityczny, obyczaje polityczne w kraju – zaznaczyła.  

Wicemarszałek Senatu wyraziła nadzieję, że inne zachowania z Sejmu nie przeniosą się do Izby Wyższej i że pozostanie ona miejscem kultury politycznej.

– Cały czas mam nadzieję, że Senat pozostanie taki, jakim był kiedyś, czyli taką izbą refleksji, zadumy i spokoju oraz kultury politycznej, chociaż czasami się wydaje, że senatorowie z opozycji przenoszą zwyczaje z Sejmu do Senatu, co jest oczywiście ze szkodą dla tej debaty, jaka jest w Senacie prowadzona – wskazała polityk.

Maria Koc odniosła się także do zachowania senatora Platformy Obywatelskiej Jana Rulewskiego, który podczas swojego wystąpienia w Senacie założył na twarz maskę.

– Wystąpienie pana senatora Jana Rulewskiego, który wszedł na mównicę – jako sprawozdawca wniosku mniejszości – w masce, dla mnie po prostu jest gorszące, bo z Senatu, z Izby Wyższej parlamentu, czyni się cyrk. Tak nie powinno być. Po moich napomnieniach pan senator zdjął tę maskę, ale niesmak zostaje – powiedziała.

Zapytana o to, które z deklaracji premiera Mateusza Morawieckiego, z expose, uznaje za najważniejsze, wicemarszałek Senatu wymieniła te związane z polityką społeczną.

– Mogły być takie obawy, że polityka społeczna, która przecież była takim sztandarowym działaniem rządu pani premier Beaty Szydło, może odejdzie na drugi plan, ale wcale nie. Pan premier potwierdził, że dobro polskiej rodziny, dobro Polaków i te działania społeczne będą dalej prowadzone i to na szeroką skalę – podkreśliła polityk.

RIRM

drukuj