fot. twitter.com/zbigniewkuzmiuk

[TYLKO U NAS] Z. Kuźmiuk: „Mama 4 plus” to swoisty hołd dla kobiet od państwa

Państwo chce wspierać w szczególności rodziny wielodzietne i chce w swoisty sposób złożyć hołd kobietom, które decydują się na wielokrotne macierzyństwo – podkreślił dr Zbigniew Kuźmiuk, poseł do PE, podczas czwartkowych „Aktualności dnia” w Radiu Maryja odnosząc się do projektu ustawy „Mama 4 plus”. Polityk ocenił także nowelizację ustawy o jawności wynagrodzeń w NBP.

Sejm uchwalił projekt ustawy „Mama 4 plus” o tzw. matczynych emeryturach. Przewiduje ona, że matki, które urodziły i wychowały przynajmniej czworo dzieci, będą miały prawo do minimalnej emerytury. Świadczenie ma być wypłacane od 1 marca tego roku.

– Urodzenie i wychowanie przynajmniej czwórki dzieci to nieprawdopodobny wysiłek pod każdym względem. Dobrze, że polskie państwo wreszcie po tylu latach burzliwych przemian chce to dostrzec (…). Jest to swoisty hołd dla wysiłku kobiet, które w swoim życiu urodziły i wychowały bądź urodzą i wychowają przynajmniej czwórkę dzieci (…). Trudno sobie wyobrazić, żeby matka chcąc oddać się wychowaniu dzieci, jednocześnie mogła pracować i przepracowała minimalny wiek upoważniający do świadczenia emerytalnego (20 lat). Według szacunku ZUS takich kobiet jest około 65 tys. To pokaźna liczba matek – mówił dr Zbigniew Kuźmiuk.

Poseł do Parlamentu Europejskiego zwrócił uwagę, iż świadczenia te nie będą płacone ze składek, które Zakład Ubezpieczeń Społecznych zbiera od obecnie ubezpieczonych.

– To będzie zadanie zlecone przez rząd ZUS-owi albo KRUS-owi (…) i finansowane w pełni z budżetu państwa. W żaden sposób nie uszczupla to środków dotychczas ubezpieczonych. Zakładam, że środki z tego tytułu co roku będą wyższe. To jest także sygnał do obecnych matek – państwo chce wspierać w szczególności rodziny wielodzietne i chce w swoisty sposób złożyć hołd kobietom, które decydują się na wielokrotne macierzyństwo – zaznaczył polityk.

Sejm uchwalił także poselską nowelę ustawy, która ujawni zarobki kadry kierowniczej w Narodowym Banku Polskim oraz będzie regulować wysokość jej wynagrodzeń. Zgodnie z dokumentem, maksymalne wynagrodzenie np. dyrektorów, nie będzie mogło przekroczyć 0,6-krotności wynagrodzenia prezesa NBP.

– Historia, którą nagłośniła „Gazeta Wyborcza” o zarobkach na poziomie dyrektorskim w Narodowym Banku Polskim wydaję się oparta jednak o nieprawdziwe informacje. Zjednoczona Prawica doszła do wniosku, że w takim razie trzeba doprowadzić do tego, aby te wynagrodzenia były jawne – nie tylko kadry kierowniczej, ale także kadry dyrektorskiej. To jedna część ustawy. Druga – zmniejszająca jednak poziom tych wynagrodzeń. Co prawda, w związku z tym, że bank centralny nadzoruje cały sektor bankowo-ubezpieczeniowy, te wynagrodzenia w jakimś sensie są pochodną wynagrodzeń w bankach prywatnych, a te – jak wiemy – są bardzo wysokie. Uznaliśmy jednak, że ta regulacja jest potrzebna – wskazał ekonomista.

Nowelizacja dotyczy nie tylko obecnej kadry kierowniczej banku, ale także poprzednich lat – od 1 stycznia 1995 r.

– Kolejne wynagrodzenia kierownictwa banku będą jawne i będzie można je zobaczyć. Przestanie to być sensacją – powiedział gość Radia Maryja.

Europejski Bank Centralny wskazał, że nowelizacja naruszy niezależność w Narodowym Banku Polskim i negatywnie wpłynie na instytucję.

– W opinii, która wpłynęła od EBC jest zawarta wątpliwość, że być może nie ta jawność wynagrodzeń, ale propozycja obniżeń wynagrodzeń może w przyszłości wpłynąć na jakość kadr, a tym samym na realizację zadań. Moim zdaniem tak sformułowana opinia nie oznacza, że Europejski Bank Centralny będzie w tej sprawie protestował. Te obawy uważam za przedwczesne, dlatego rozumiem, że posłowie zapoznając się z tą opinią wzięli ją pod uwagę, ale jednak nie podzielili zdania EBC. Jak sądzę, na tym sprawa się zakończy – ocenił dr Zbigniew Kuźmiuk.

Cała rozmowa z „Aktualności dnia” z dr. Zbigniewem Kuźmiukiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj