Z. Kuźmiuk: Niektóre organizacje pozarządowe prowadzą nieczystą grę ws. polityki migracyjnej

Nie jest tak, że na pontony trafiają przypadkowe osoby. To są ludzie, którzy sowicie opłacili się przemytnikom. Ten nieprawdopodobny biznes idzie w stronę setki mln euro – zaznaczył Zbigniew Kuźmiuk w TVP Info odnosząc się do polityki migracyjnej Unii Europejskiej. Poseł Parlamentu Europejskiego omówił również kwestię energetyczną prowadzoną przez Rosję, a także przyjazd Donalda Tuska do Polski.

W „Gościu poranka” dr Zbigniew Kuźmiuk zobrazował relacje, jakie panują na linii UE-Turcja.

– Zmiany zaproponowane przez Erdogana zostały przyjęte przez większość i będą wdrażane etapami. Co prawda, najważniejsze dopiero w 2019 roku, a więc po upływie obecnej kadencji parlamentu, ale wszystko wskazuje na to, że Erdogan w wyniku zaproponowanych w konstytucji zmian zyskuje bardzo mocną władzę, co może rodzić pewne wątpliwości. Unia Europejska od dłuższego czasu ma z Turcją kłopot, chciałaby walczyć o prawa człowieka w tym kraju i jednocześnie ma podpisane porozumienia dotyczące imigrantów, więc nie może za bardzo naciskać – tłumaczył poseł do PE.

Zbigniew Kuźmiuk zwrócił uwagę, że najważniejsze zobowiązanie – ochrona granic – Turcja wypełnia, stąd dwoistość w postępowaniu polityków europejskich.

– Z jednej strony Unia ma uwagi do funkcjonowania demokracji w Turcji, z drugiej strony zachowuje daleko idącą ostrożność, bo gdyby doszło do poważniejszej wymiany zdań, to na pewno Turcja zdecydowałaby się na słabsze pilnowanie swoich granic – wskazał gość TVP info.

W miniony weekend do Europy przybyło 8,5 tysiąca osób. Polityk nie ukrywa, że to bardzo poważny problem.

– Na Morzu Śródziemnym wędrówka ludów ciągle trwa. Warunki pogodowe nie są jeszcze sprzyjające, ale już słyszeliśmy, że w czasie Świąt Wielkiej Nocy o mało nie utonęły dwa ratunkowe niemieckie statki, które przyjmowały imigrantów z różnego rodzaju pontonów, a przyjęły ich tyle, że same musiały prosić o pomoc. Prowadzone są podobne próby rozmów, jak te z Turcją. Jeśli chodzi np. o Libię, to tam mamy podwójny, potrójny rząd i nie wiadomo z kim ewentualnie zawierać porozumienie, więc moim zdaniem późną wiosną i latem ten kierunek będzie niesłychanie eksploatowany – akcentował Zbigniew Kuźmiuk.

Poseł do Parlamentu Europejskiego zaznaczył, że organizacje pozarządowe prowadzą bardzo nieczystą grę ws. polityki migracyjnej.

– Otrzymują solidne pieniądze z Unii Europejskiej za opiekę nad imigrantami, ale – jak informują niektóre media – mają porozumienia z przemytnikami ludzi i tamci tuż po wysłaniu imigrantów informują organizacje pozarządowe, że tu i tu są pontony, i żeby tuż przy wybrzeżu Libii te pontony zabierać na statki. To jest bardzo nieuczciwa gra. Jeżeli to będzie taka zasada, że każdego na morzu, nawet 100 metrów od brzegu, będzie się wiozło na Maltę czy do Włoch, to ten przemyt będzie się nasilał. Nie jest tak, że na te pontony trafiają przypadkowi ludzie. To są ludzie, którzy sowicie opłacili się przemytnikom. To nieprawdopodobny biznes idący w setki mln euro – powiedział polityk.

Dr Zbigniew Kuźmiuk w dalszej części rozmowy z TVP info odniósł się także do polityki energetycznej prowadzonej przez Rosję, zwłaszcza do projektu Nord Stream 2.

– Rosja ma wpływy także w Unii Europejskiej, co widać po sukcesach Gazpromu. Firma nadużywa swojej pozycji monopolistycznej, a w sporach z Polską przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości, Komisja Europejska mówi głosem Gazpromu – zauważył polityk.

– Należy przypomnieć, jak było z Nord Stream 1. Rosja użyła wszelkich możliwych instrumentów: politycznych, finansowych, prawie wojskowego nacisku na poszczególne kraje, które w tej sprawie się wypowiadały. Co więcej, przekupiła czołowe postaci polityki europejskiej. Były kanclerz Niemiec jest szefem rady nadzorczej Nord Stream 1, także politycy skandynawscy byli sowicie opłaceni i znaleźli się w spółkach Gazpromu. Mam nadzieję, że politycy niemieccy wezmą stronę solidarności w UE –dodał Zbigniew Kuźmiuk.

Poseł do Parlamentu Europejskiego omówił także jutrzejszy przyjazd Donalda Tuska do Polski, szeroko komentowany w mediach.

– Dziwię się, że Donald Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej chce w tym uczestniczyć. Oczywiście, być może nie ma specjalnie na to wpływu, ale te ogłoszenia, że przybędzie pociągiem z Gdańska do Warszawy – rozumiem, że to jest za jego wiedzą i zgodą. Przecież zupełnie niedawno – podczas procesu wyborczego na przewodniczącego Rady – deklarował, że absolutnie jest najdalszy od angażowania się w politykę w krajach członkowskich. Przecież jest wysokim unijnym pracownikiem i ta apolityczność jest wpisana w jego kompetencje. Jeżeli chodzi o Polskę, widać, że bardzo chętnie z angażowania się w politykę korzysta – poinformował dr Zbigniew Kuźmiuk.

RIRM

drukuj