fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Waszczykowski o konflikcie izraelsko-palestyńskim: To odciąga uwagę naszych sojuszników

To odciąga uwagę naszych sojuszników od naszej części Europy. Im bardziej konflikt tam eskaluje i angażuje uwagę Stanów Zjednoczonych – naszego największego sojusznika – tym mniej Stany Zjednoczone poświęcają uwagi naszej części Europy – mówił o konflikcie izraelsko-palestyńskim Witold Waszczykowski, europoseł i były minister spraw zagranicznych, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

Konflikt na Bliskim Wschodzie trwa już bardzo długo, na przemian słabnąc i wzmagając się, jednak nigdy nie wygasa.

– Konflikt ten generuje od kilkudziesięciu lat spór na Bliskim Wschodzie, w regionie położonym bardzo blisko Europy. Ten konflikt wciąga różne mocarstwa świata. To powoduje, że sytuacja międzynarodowa się zaognia, jeśli konflikt eskaluje – powiedział były szef polskiej dyplomacji.

Dla Polski i sąsiednich krajów konflikt na Bliskim Wschodzie stwarza jeszcze jedno zagrożenie.

– To odciąga uwagę naszych sojuszników od naszej części Europy. Im bardziej konflikt tam eskaluje i angażuje uwagę Stanów Zjednoczonych – naszego największego sojusznika – tym mniej Stany Zjednoczone poświęcają uwagi naszej części Europy. To dotyczy tak samo innych regionów – Dalekiego Wschodu, Korei Północnej itd. – wyjaśnił eurodeputowany.

Eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie powoduje także nasilenie się terroryzmu.

– Są liczne pośrednie problemy, które zawsze wywołuje konflikt, ponieważ ekstremiści zawsze mogą go wykorzystywać zarówno tam na miejscu, jak również przerzucać niektóre jego aspekty, np. terrorystyczne w inne części świata, m. in. do Europy. Przecież pamiętamy, że przez lata Palestyńczycy, kiedy walczyli o swoje prawa, używali terroryzmu, porywali samoloty itd. – mówił Witold Waszczykowski.

Mieszkańcy niektórych krajów europejskich, szczególnie Francuzi, obawiają się, że poprzez jawne poparcie rządzących dla działań Izraela konflikt zostanie „zaimportowany” na ich terytorium.

– W kilku krajach Europy Zachodniej są spore mniejszości muzułmańskie. Największa jest oczywiście we Francji. Nie są to głównie Palestyńczycy, ale są to muzułmanie, którzy zawsze mogą być wykorzystywani przez różnego rodzaju ekstremizmy do tego, aby pokazać sympatię do braci palestyńskich, braci muzułmańskich i oczywiście mogą być wciągnięci w rożne działania terrorystyczne. Takie sytuacje miały miejsce przed laty i oczywiście Francuzi mają tutaj sporo racji ze względu na to, że jest tam wielomilionowe środowisko muzułmańskie i może być wykorzystywane w instrumentalny sposób do działań wewnętrznych przeciwko rządowi francuskiemu. Mogą to być klasyczne działania terrorystyczne, aby po prostu przypomnieć o prawach Palestyńczyków, o konflikcie z Izraelem. Takie rzeczy już miały miejsce – zwrócił uwagę były minister spraw zagranicznych.

radiomaryja.pl

 

drukuj