PAP/EPA

[TYLKO U NAS] W. Tomaszewski: A. Łukaszenka nie pokazuje dobrej woli i stawia na konfrontację

Nie widać dobrej woli ze strony Alaksandra Łukaszenki. Postawił on na konfrontację. Bardzo dobrze, że Polska podjęła dyplomatyczną ofensywę, bo należy sobie zjednać sojuszników w sprawie sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Potrzebne jest tu wsparcie wszystkich struktur unijnych – finansowe i merytoryczne – powiedział europoseł Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Związku Chrześcijańskich Rodzin, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Reżim Alaksandra Łukaszenki podejmuje kolejne działania propagandowe związane z sytuacją na granicy polsko-białoruskiej. W piątek odbyło się spotkanie prezydenta Białorusi z imigrantami. Natomiast strona polska prowadzi ofensywę dyplomatyczną. Premier Mateusz Morawiecki odwiedził 11 państw i przeprowadził wiele rozmów.

– Nie widać dobrej woli ze strony Łukaszenki. Postawił on na konfrontację. Bardzo dobrze, że Polska podjęła dyplomatyczną ofensywę, bo należy sobie zjednać sojuszników w tej sprawie. (…) Potrzebne jest tu wsparcie wszystkich struktur unijnych – finansowe i merytoryczne. Ważne jest, by w Unii Europejskiej mówiło się, że nie może być nielegalnych migrantów i zawracanie nielegalnych migrantów jest zgodne z prawem unijnym – wskazał Waldemar Tomaszewski.

Gość Radia Maryja powiedział, że na forum UE „jest zrozumienie w tym temacie, z niewielkimi wyjątkami. Lewackie grupy podważają obronę granic i mówią o prawach człowieka”.

– To pomieszanie z poplątaniem. Prawo jasno mówi, że nie można nielegalnie przekraczać granicy. (…) Jeśli ktoś chce migrować, to są do tego przeznaczone urzędy, są przejścia graniczne, placówki dyplomatyczne – zaznaczył.

Działania Unii Europejskiej wydają się być spóźnione i niejednokrotnie ciężko je zrozumieć. Z budżetu unijnego w kierunku Białorusi popłynęło 700 tys. euro na migrantów. Ze znaczną krytyką spotkały się także działania Angeli Merkel, która rozmawiała telefonicznie z Łukaszenką.

– Nie po to wstępowaliśmy do UE, żeby ktoś za naszymi plecami załatwiał swoje sprawy. Chodzi zapewne o kwestie, które są ważne dla Niemiec, ale nie można tego robić ponad naszymi głowami. (…) Dobrze, że nastąpiła szybka reakcja polskich władz. Musimy tu mówić jednym językiem. (…) Co do pieniędzy, to one powinny być skierowane na wsparcie granic. Jeśli ktoś chce wysyłać taką pomoc charytatywną, powinien to robić przez Polskę, Litwę czy Łotwę. Nie może być tak, że Polska wysyła transport charytatywny, strona sąsiednia jej nie przyjmuje, a potem Angela Merkel wysyła pieniądze. To nieporozumienie – zwrócił uwagę Waldemar Tomaszewski.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, na 4 grudnia zaprosił do Warszawy liderów europejskich partii konserwatywnych i prawicowych. Na początku lipca ich przedstawiciele zasiadający w Parlamencie Europejskim podpisali wspólną deklaracją ideową.

– Wśród partii prawicowych jest wielkie rozdrobnienie, więc dobrze się dzieje, że jednoczą one swoje siły. Nawet w dzisiejszej konfiguracji, jeśli dobrze pójdzie, może to być wielka siła polityczna zrzeszająca do 150 europosłów. Z tym siły lewackie powinny się liczyć. Natomiast w dalszej perspektywie są wielkie szanse, że kierunek Europy Ojczyzn może się wzmocnić. Obywatele krajów UE mają dość biurokracji i niszczenia państw narodowych i wartości chrześcijańskich oraz niszczenia rodziny – podkreślił europoseł.

Cała rozmowa z Waldemarem Tomaszewskim dostępna jest [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj