fot. PAP/EPA

Reżim A. Łukaszenki podejmuje kolejne działania propagandowe

Reżim Aleksandra Łukaszenki podejmuje kolejne działania propagandowe, by zatrzymać migrantów na terytorium Białorusi. Polska dyplomacja reaguje. W ciągu tygodnia premier RP Mateusz Morawiecki odwiedził 11 państw i rozmawiał z kilkunastoma przywódcami.

Polskie służby nie mogą zmrużyć oka. Każda noc to kolejne próby siłowego forsowania granicy. Policja pokazała na zdjęciach „kładki”, jakimi posługują się migranci.

„Tak wyglądają „kładki” specjalnie przygotowane przez reżim białoruski dla osób, które są siłą wpychane na teren Polski i Unii Europejskiej” – podała polska policja.

Nic nie wskazuje na to, by reżim miał zrezygnować ze swoich zbrodniczych planów, w których to migranci stali się żywą tarczą w sporze przeciwko Polsce i Unii Europejskiej.

W piątek Aleksander Łukaszenka spotkał się z osobami, które sam zaprosił na Białoruś. Był przy przejściu granicznym, gdzie białoruskie władze rozmieściły ponad 2 tys. migrantów. Wydarzenie miało charakter propagandowy.

– Jeśli kryzys migracyjny na Białorusi nie zostanie rozwiązany teraz, będzie się znacznie nasilać, nie tylko wiosną, ale i zimą. Ludzie będą przyjeżdżać na Białoruś i trudno będzie ich zatrzymać na granicy – zaznaczył Aleksander Łukaszenka, białoruski dyktator.

Stanisław Żaryn, rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, wskazał, że słowa Aleksandra Łukaszenki miały przekonać migrantów, by pozostali na Białorusi. Część z nich podejmuje decyzje o powrocie do Iraku i Syrii.

– Raczej były to sugestie wskazujące na to, że nadal warto próbować przejść przez granicę polską, że nadal warto iść na Zachód – podkreślił Stanisław Żaryn w Polsat News.

A to podtrzymałoby presję migracyjną, na której zależy Aleksandrowi Łukaszence. Stanisław Żaryn był też pytany o wpuszczenie mediów w rejon przygraniczny. Argumentował, że ich obecność w tym miejscu w pierwszych dniach kryzysu eskalowała napięcie.

– W tej chwili mamy do czynienia z przygotowaniem nowych zasad związanych z obecnością mediów w rejonie przygranicznym. Widzimy, że tam nadal jest bardzo niespokojnie, chwilami niebezpiecznie – dodał Stanisław Żaryn.

Polska – w odpowiedzi na propagandę Aleksandra Łukaszenki – chce dotrzeć z przekazem o tym, co naprawdę dzieje się na granicy polsko-białoruskiej do partnerów w całej Europie.

Premier Mateusz Morawiecki w piątek w Londynie rozmawiał z Borisem Johnsonem. Łącznie w ciągu ostatniego tygodnia odwiedził 11 krajów i rozmawiał z kilkunastoma przywódcami.

– Dziś polską racją stanu jest to, aby w państwach unijnych bardzo mocno wybrzmiewał nasz przekaz. To nie jest tylko problem na linii granicznej, to konflikt o charakterze geopolitycznym – powiedział Mateusz Morawiecki, premier RP.

Szef rządu tłumaczył, że starania polskiej dyplomacji przyniosły efekt m.in. w postaci ograniczenia na Białoruś kolejnych samolotów z migrantami na pokładzie.

TV Trwam News

drukuj