fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] S. Obrzut: Ideologia LGBT+ uderza w fundament polskości, w polską rodzinę

29 maja 2019 roku Rada Miejska w Tuchowie podjęła nie tylko rezolucję w sprawie powstrzymania ideologii LGBT+ przez wspólnotę samorządową, ale również drugą rezolucję w sprawie promocji polskiej rodziny. Te rezolucje zawsze trzeba rozpatrywać razem, ponieważ one nawzajem się uzupełniają. Pada pytanie: Dlaczego podjęliśmy taką uchwałę? W uzasadnieniu wskazujemy, że byliśmy zaniepokojeni rozwojem sytuacji, jaka miała miejsce w Polsce z powodu agresywnie rozwijającej się propagandy, promocji ideologii LGBT+, która niesie totalne zagrożenie. (…) Chciałbym, żeby opinia publiczna zwróciła uwagę, że ideologia LGBT+ nie jest w oderwaniu od jakiejś rzeczywistości, tylko uderza w fundament polskości, w polską rodzinę – mówił Stanisław Obrzut, przewodniczący Rady Miejskiej w Tuchowie, w reportażu TV Trwam pt. „Strefy wolne od ideologii”.

Nikodem Bernaciak, analityk Instytutu „Ordo Iuris”, wskazał, że „samowolne zawieszanie tabliczek na słupach udających prawdziwe tablice drogowe stanowi wykroczenie”.

– Wiele zawiadomień zostało już złożonych w tej sprawie. Tabliczki nie oddają rzeczywistości. Samorządy, które przyjęły uchwały sprzeciwiające się ideologii LGBT, nie odnosiły się do żadnych osób. Samorządy przyjmując deklaracje, nie odnosiły się do homoseksualistów, do biseksualistów itd., tylko odnosiły się do ideologii LGBT, wyszczególniając jej konkretne przejawy, takie jak: seksualizacja dzieci czy odbieranie im ich konstytucyjnych praw – powiedział Nikodem Bernaciak.

– Istnieje wiele rodzajów deklaracji podejmowanych przez samorządy, w tym również deklaracja >>[Samorząd wolny od ideologii LGBT] <<. Jest to jednorazowa deklaracja, a nie uchwała o charakterze władczym. Nie jest to akt normatywny, w związku z czym nie rodzi żadnych skutków prawnych i nie może z samej swej istoty kogokolwiek dyskryminować – dodał analityk Instytutu „Ordo Iuris”.

Stanisław Obrzut, przewodniczący Rady Miejskiej w Tuchowie, przypomniał, że 29 maja 2019 roku Rada Miejska w Tuchowie na swoim posiedzeniu „podjęła nie tylko rezolucję w sprawie powstrzymania ideologii LGBT+ przez wspólnotę samorządową, ale również drugą rezolucję w sprawie promocji polskiej rodziny”.

– Te rezolucje zawsze trzeba rozpatrywać razem, ponieważ one nawzajem się uzupełniają. Pada pytanie: Dlaczego podjęliśmy taką uchwałę? W uzasadnieniu wskazujemy, że byliśmy zaniepokojeni rozwojem sytuacji, jaka miała miejsce w Polsce, z powodu agresywnie rozwijającej się propagandy, promocji ideologii LGBT+, która niesie totalne zagrożenie. Trzeba sobie z tego zdać sprawę. Następne tygodnie, miesiące potwierdziły słuszność podejmowanych rezolucji. (…) Chciałbym, żeby opinia publiczna zwróciła uwagę, że ideologia LGBT+ nie jest w oderwaniu od jakiejś rzeczywistości, tylko uderza w fundament polskości, w polską rodzinę – podkreślił Stanisław Obrzut.

Wojciech Golonka, filozof i publicysta, zwrócił uwagę, że „gdyby środowiska LGBT nie rozpętały propagandy z [Kartą LGBT+ w Warszawie], to prawdopodobnie nie byłoby obronnych reakcji”.

– Są to zrozumiałe reakcje obronne, w których samorządy mówią, że nie chcą iść w takim kierunku i chcą promować naturalną komórkę społeczną, jaką jest rodzina, która korzysta z ochrony państwa, z ochrony konstytucji. Jest to przede wszystkim wyrażenie czegoś pozytywnego, a przy okazji pokazanie, że nie godzimy się na kierowanie środków samorządowych na kierunki, które są krzywdzące i zgubne dla tejże naturalnej komórki – powiedział publicysta.  

Należy pamiętać, że nie chodzi o strefy wolne od LGBT, tylko od ideologii LGBT, co jest bardzo istotne – zauważył Paweł Lisicki, redaktor naczelny „Do Rzeczy”.

– Tak naprawdę chodzi o miejsca, w których w szczególny sposób promuje się pewne podstawowe wartości prawa naturalnego. Samorządy, które przyjęły [Karty Praw Rodziny] jednocześnie ogłosiły, że w tych miejscach, regionach czy strefach będzie się broniło przed inwazją ideologii LGBT. To jest jak najbardziej podstawowe prawo obywatelskie, prawo do zachowania własnej tożsamości, godności w pełni zgodne z tym, co stwierdza polska konstytucja – powiedział Paweł Lisicki.

– W momencie, kiedy spór staje się coraz bardziej agresywny, jest coraz więcej cyrku wokół niego, pojawiają się metody walki, agresji i zakłamania, to pobudza społeczeństwo. Trzeba mieć świadomość, że jest to dłuższy proces. Jeżeli społeczeństwo polskie przez lata dopuszczało, że seksualność jest czymś zupełnie oderwanym od prokreacji, od małżeństwa, to nie dziwmy się, że powstało coś takiego w Polsce (pojawiła się ideologia LGBT- red.) Uważam, że jako społeczeństwo jesteśmy po części odpowiedzialni za to, że poszliśmy w takim, a nie w innym kierunku. Trzeba mieć świadomość, że są to procesy wielopokoleniowe. To nie stało się w ciągu ostatnich lat. Przyzwyczailiśmy się do tego, że seksualność, przeżycia erotyczne są czymś zupełnie oddzielonym od małżeństwa i prokreacji – dodał Wojciech Golonka.

Redaktor naczelny „Do Rzeczy” wskazał, że pojawia się próba wmówienia ludziom, że w strefach wolnych od ideologii LGBT, homoseksualiści będą w jakiś sposób prześladowani, albo coś im będzie groziło, co jest nieprawdą.

– To są strefy, gdzie będzie się broniło i powinno się bronić przed atakami działaczy, aktywistów, przed próbą narzucenia, przed profanacjami, przed bezczeszczeniem, przed tym wszystkim, co negatywne i na tym polega waga uchwał. Moim zdaniem, jest to forma realizowania praw obywatela, praw człowieka w pełni dopuszczalna godna pochwały i wręcz naśladowania. Cieszyłbym się, żeby takich stref było jak najwięcej – stwierdził Paweł Lisicki.

Nikodem Bernaciak przypomniał, że „tak samo jak socjalizm, ideologia socjalistyczna uzurpowała sobie prawo do reprezentowania robotników, tak samo przedstawiciele ruchu LGBT uzurpują sobie prawo do reprezentowania, np. homoseksualistów”.

– Mamy wiele przykładów osób o skłonnościach homoseksualnych, które zupełnie się z tym ruchem nie identyfikują. Ideologia stara się zrekonstruować pojęcie małżeństwa, zrekonstruować pojęcie rodziny, zniszczyć fundamenty polskiego porządku prawnego i mimo że nie jest opisana w podręcznikach nauk politycznych, jest sprzeczna z prawem Rzeczypospolitej Polskiej – podkreślił analityk Instytutu „Ordo Iuris”.

– Jeżeli konstytucja (art. 18) chroni małżeństwo kobiety i mężczyzny, uznaje je za nadrzędne dobro Rzeczypospolitej, to gdzie może być dyskryminacja, że chce się w praktyce tę instytucję chronić, wspierać, dotować? Nie ma żadnej dyskryminacji. Uchwały nie mają normy prawnej, tylko jest to aspekt moralny, jest to zaznaczenie pewnego kierunku. Tak samo, jak pan Trzaskowski w Warszawie wyznaczył pewien kierunek, z którym większość społeczeństwa polskiego najprawdopodobniej się nie utożsamia. Samorządy wyznaczyły inny kierunek, kierunek wsparcia, a przy okazji powiedziano, że nie godzi się na to, żeby tego typu rzeczy jak w Warszawie były wdrażane w tych samorządach. Nie widzę nic dyskryminującego – zaznaczył Wojciech Golonka.       

Przewodniczący Rady Miejskiej w Tuchowie wskazał, że nikt dziś nie pamięta tytułu podjętej przez nas rezolucji ws. powstrzymania ideologii LGBT przez wspólnotę samorządową, tylko że jest podjęta rezolucja ws. strefy wolnej od LGBT.   

– Jest szereg argumentów, których używaliśmy: ochrona wartości, ochrona rodziny, jest to wołanie o ludzkie sumienia. (…) Tolerancja nie odnosi się do czynów i poglądów, bo jeśli odnieślibyśmy tolerancję do czynów, to żaden przestępca nie ponosiłby konsekwencji. Tolerancja należy się osobom, które akceptujemy, ale nie akceptujemy poglądów, które głoszą, ze względu na to, że propagują zło, które prowadzi donikąd, prowadzi do unicestwienia. Nie mają racji (aktywiści LGBT – red.), że ich wykluczamy. Nikt nikogo nie wyklucza – podsumował Stanisław Obrzut.

radiomaryja.pl

drukuj