fot. TV Trwam

[TYLKO U NAS] Red. P. Szubarczyk: Władze komunistyczne bały się wolności. Słowo „wolność” pokazywało, że ten system jest „niewolny”

Władze komunistyczne bały się wolności. Słowo „wolność” pokazywało, że ten system jest „niewolny”. Komuniści bali się jakiejkolwiek nazwy przy związkach zawodowych, ponieważ oni uważali, że związki zawodowe wzmacniają tylko ich władzę. Pamiętajmy, że na czele związków stali zawsze działacze partyjni – powiedział red. Piotr Szubarczyk, historyk i edukator, w poniedziałkowym programie „Rozmowy Niedokończone” w TV Trwam.   

Piotr Szubarczyk podkreślił, że dla dobrego zrozumienia myśli „Solidarności” jest pamięć o wydarzeniach, które tworzyły historię i umocniły naszą niepodległość.

– Nie możemy pominąć na samym początku, że 100 lat temu doszło do największej bitwy kawaleryjskiej XX wieku. Największej bitwy od czasów napoleońskich – bitwa pod Komarowem. Legendarna bolszewicka armia Budionnego dostała porządne lanie od polskiej kawalerii. To były nasze najlepsze półki kawalerii. Historycy mówią, że Budionny się już nie pozbierał po tej klęsce. Jego budząca postrach armia straciła renomę. Miejmy dziś w sercach, w pamięci i w modlitwie nie tylko bohaterów „Solidarności”, ale także bohaterów bitwy pod Komarowem. To był cud na Wschodzie. Ta bitwa była jednym z kamieni milowych, które budowały i broniły Rzeczpospolitej. Utrwalały naszą niepodległość – akcentował historyk.

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” powstał w 1980 roku. Dziś, w 2020 roku, obchodzimy 40-lecie jego istnienia. W sierpniu 1980 roku doszło do największych strajków przeciwko komunistycznej władzy Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.

– Gdzie narodziła się „Solidarność”? Narodziła się w całej Polsce. Nie tylko w Gdańsku, nie tylko w Stoczni Gdańskiej. Genialna wystawa Instytutu Pamięci Narodowej. Muszę pochwalić moich kolegów z IPN. Genialna koncepcja. Proszę sobie wyobrazić, że jest taka plansza tej wystawy – mapa Polski. Na tej mapie oznaczone są miejsca „TU!”, tam była wszędzie „Solidarność” (…), bo ona rodziła się w całej Polsce. To nie była „Solidarność” Lecha Wałęsy, to była „Solidarność” wszystkich Polaków – mówił gość TV Trwam.

Szczególne ważne jest propagowanie wiedzy o „Solidarności” wśród najmłodszego pokolenia, które współcześnie czerpie z krwawo wywalczonej wolności.

– Młodym trzeba uświadomić, że „Solidarność” to przede wszystkim związek zawodowy. Byliśmy zdumieni, że w państwie komunistycznym może taki związek powstać. Pamiętam, jak w sierpniu chodziłem po moim mieście i z zachwytem opowiadałem, na której bramie pojawiły się kwiaty. Dopiero ten ruch strajkowy się rozpoczynał. (…) W ocenzurowanej gazecie przeczytałem słowo „strajk” i wiedziałem, że następuje wielki przełom. (…) Doktryna komunistyczna wykluczała słowo „strajk” – wspominał Piotr Szubarczyk.

Państwo komunistyczne to wielkie zakłamanie rzeczywistości. Władze rządzące wykluczały jakiekolwiek formy przeciwstawiania się jej.

– Wracając do młodych. Po pierwsze, „Solidarność” była związkiem zawodowym. Po drugie, najważniejsze, ruchem społecznym „Solidarność”. To są dwa podstawowe znaczenia tego słowa. Jako wieloletni pracownik biura Edukacji Narodowej IPN muszę zaznaczyć, że „Solidarność” miała bardzo głębokie korzenie. Nie byłoby „Solidarności”, gdyby pod bramą Stoczni Gdańskiej nie stali ludzie, którzy byli potomkami Żołnierzy Wyklętych. Tam stali Żołnierze Wyklęci. (…) W fundamentach „Solidarności” jest głębokie polskie pragnienie, jakim było odzyskanie utraconej niepodległości. (…) Wracaliśmy na ścieżkę do niepodległości państwa  – tłumaczył historyk.

radiomaryja.pl

drukuj