78-letni katolik z Chin został skazany na 20 lat więzienia za krytykę chińskiego komunizmu
Sądowa farsa i wyrok, który dla 78-letniego katolika oznacza dożywocie. Jimmy Lai został skazany przez sąd w Hongkongu. Od lat jest uznawany za wroga przez chiński reżim. Nazywał działania partii komunistycznej „anty-religią”.
Jimmy Lai to katolik. W 1997 roku został ochrzczony przez ks. kard. Josepha Zena, z którym łączy go silna przyjaźń. Ksiądz kardynał od lat jest prześladowany za wiarę i opór wobec chińskiego komunizmu. Jimmy Lai, wykorzystując pozycję, jaką miał, a także duże pieniądze, silnie wspierał dążenia wolnościowe, nazywając działania partii komunistycznej „anty-religią”. Jest twórcą niezależnej prasy. W więzieniu przebywa od 2020 roku. Po masowych protestach, które przeszły przez Hongkong w 2019 roku, stał się najgłośniejszą ofiarą chińskich przepisów wymierzonych w demokratyczną opozycję.
W poniedziałek sąd w Hongkongu wymierzył mu karę 20 lat więzienia. Uznał działania skazanego za niebezpieczne dla komunistycznych Chin, a samego Jimmy’ego Laia winnym spisku i oskarżył go o wykorzystywanie swoich kontaktów z Amerykanami do nałożenia sankcji na Chiny oraz blokady Hongkongu. Pekin nie krył satysfakcji z wyroku.
– Jimmy Lai jest głównym planistą i uczestnikiem szeregu działań antychińskich, mających na celu destabilizację Hongkongu – oświadczył Lin Jian, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Chin.
W dniu ogłoszenia wyroku skazanego katolika wspierali najbliżsi. Wśród nich był ks. kard. Joseph Zen. Pod sąd przybyli też przyjaciele, z którymi współpracował, wydając niezależną prasę.
– Po ogłoszeniu wyroku niektórzy przyjaciele płakali. Wszyscy jesteśmy bardzo zasmuceni – mówił Wong Kee-Kwan, były felietonista w „Apple Daily”.
Kara – wymierzona przez sąd pod dyktando komunistycznego reżimu – oznacza, że najprawdopodobniej Jimmy Lai spędzi w więzieniu resztę życia.
– W wieku 78 lat został skazany na 20 lat. Będzie miał prawie 100 lat, czyli w zasadzie wyrok śmierci. To wciąż rozdziera serce – akcentował Sebastien Lai, syn Jimmy’ego Laia.
Jimmy Lai ma również obywatelstwo brytyjskie, czego nie uznają władze Hongkongu.
– Zgodnie z prawem Hongkongu i prawem Chin jest Chińczykiem i nie uznajemy podwójnego obywatelstwa – przekonywał Chris Tang, sekretarz bezpieczeństwa Hongkongu.
Wielka Brytania zażądała, by 78-letni katolik został uwolniony. Minister spraw zagranicznych tego kraju powołał się na względy humanitarne i stan zdrowia oraz uznał wyrok za niesprawiedliwy.
„Wydany na podstawie motywowanego politycznie procesu, który został wszczęty na podstawie ustawy mającej na celu uciszenie krytyków Chin” – napisał na platformie X Yvette Cooper, minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii.
Wyrok 20 lat więzienia potępiła Unia Europejska.
TV Trwam News




