fot. https://pixabay.com/pl/photos/polska-flaga-krzy%c5%bc-poland-ojczyzna-5323873/

[TYLKO U NAS] R. Tekieli: Polska jest solą w oku rewolucji światowej. Jeśli się ostoimy, to jest szansa, że iskra, o której Pan Jezus mówił s. Faustynie, nie będzie tylko duchowa, ale stanie się iskrą cywilizacyjną i kulturową

Aby zmienić świat, trzeba zmienić siebie, a zatem Polskę uratują święci. Jeśli będziemy mieli świętego Benedykta, świętego Dominika i wszystkich świętych, to się uratujemy. Jeśli będziemy wychodzili do młodzieży, a katecheza szkolna nie będzie polegała tylko na przekazie informacji o religii, a stanie się żywym świadectwem, to to jest właściwa droga (…). Polska jest solą w oku rewolucji światowej. Węgry, które były pierwsze w tym procesie, są małym krajem. Polska to zupełnie coś innego. Jeśli się ostoimy, to jest szansa, że iskra, o której Pan Jezus mówił s. Faustynie, nie będzie tylko duchowa, ale stanie się iskrą cywilizacyjną i kulturową – powiedział Robert Tekieli, komentator Polskiego Radia, w programie „Rozmowy niedokończone” na antenie TV Trwam.

Obserwujemy od wielu lat, jak w całej Europie rozprzestrzeniają się nurty lewicowe, które inspirują się marksizmem. Do sytuacji odniósł się Robert Tekieli.

– To jest proces, który bardzo mocno przyspieszył. Jestem ojcem 6 dzieci i czymś zupełnie innym było wychowywanie dzisiejszego 25-latka od wychowywania dzisiejszego 18-latka. Zupełnie czym innym jest wychowywanie 13-latki i 15-latki, bo jest to dużo trudniejsze. Marksistowskie lewicowe centra wygrały na Zachodzie z tradycyjną kulturą i zmiażdżyły oddziaływanie Kościoła, atakując jednocześnie rodzinę. Nagle okazuje się, że Polska staje okoniem i jest krajem, który próbuje się bronić przed marksizmem kulturowym. 4 lata temu G. Soros poprzez różnorodne organizacje trzeciego sektora przeznaczył 20 miliardów dolarów na budowę społeczeństwa otwartego, a 2 lata temu Unia Europejska przeznaczyła kilkanaście miliardów euro na akcję, która ma zaowocować tym, że wartości europejskie wyprą w Polsce wartości tradycyjne. Widać wyraźnie, iż przy pomocy szkoły, uniwersytetu, popkultury udaje się przykładowo kompletnie wyprowadzić młode pokolenie z Kościoła – mówił komentator Polskiego Radia.

Większość mieszkańców Europy spotkała się w życiu z pojęciem poprawności politycznej.

– Język poprawności politycznej, który cytowanie Biblii nazywa mową nienawiści, doprowadza do tego, że w krajach Zachodu mamy do czynienia z dwójmyśleniem. To pojęcie ukute przez Orwella w latach 40. Dotyczyło ono zrealizowanej utopii totalitarnej, która doprowadziła do tego, że ludzie przestali używać języka, którym mogli opisywać rzeczywistość. Tam było ministerstwo prawdy, które narzucało tematy i zakazywało pewnych kwestii. W tej chwili np. w Szwecji nie używa się pojęć takich jak zbrodnia czy przestępstwo na tle seksualnym lub rasowym. Te przestępstwa dalej występują, a to, że nazywa się je inaczej, nie ma żadnego znaczenia (…). Najbardziej zabawnym przejawem operacji na języku jest to, co wydarzyło się ostatnio w Australii, gdzie zakazano mówienia o atakach rekinów. Rekiny nie atakują, tylko „wchodzą w interakcję z ludźmi”. Doprowadzono do absurdu – powiedział Robert Tekieli.

Rewolucja już zwyciężyła na Zachodzie – zaakcentował gość „Rozmów niedokończonych”.

– Tam dokonał się przewrót społeczny i instytucje tradycyjne zostały zastąpione przez instytucje rewolucyjne. Gramsci, komunista, zobaczył, że marksizm leninowski czy stalinowski nie jest w stanie – poprzez użycie przemocy – doprowadzić do tego, że ludzie zaakceptują antywartości w sposób stały (…). On zauważył, iż najważniejsze są dwie formy artykulacji interesów warstw panujących. Pierwsze są instytucje publiczne: administracja czy rząd. Drugie stanowią instytucje komunikacji społecznej. Jeśli te dwie przestrzenie zostaną opanowane, wtedy społeczeństwu można narzucić dowolną ideologię – wskazał gość TV Trwam.

– Po 1968 roku osiągnięto hegemonię kulturową, a od lat 90. rozpoczął się proces przejmowania instytucji. Jeśli ONZ chce doprowadzić do tego, żeby zalegalizować prostytucję, to trzeba powiedzieć, że mamy do czynienia z potwornym procederem. Kilkanaście czy kilkadziesiąt milionów kobiet i dzieci jest zmuszanych do prostytucji. Mowa jest o pracownicach seksualnych. To ma być rzeczą normalną i oczywistą – dodał.

W Polsce także widoczne są objawy szalejącej choroby marksizmu.

– Widzimy wypowiedzi pani Spurek, która z własnego biura wyrzuciła swoich pracowników, bo jedli jajka. Jednocześnie trwają naprawdę poważne prace, na które wydaje się miliony euro, aby dieta Europejczyków była oparta na bazie białkowej mącznika, czyli robaka. Każdy, kto szedł na ryby, widział małego i białego robaka. To ma być zastępstwo dla mięsa – zwrócił uwagę Robert Tekieli.

– Należy stworzyć ustawę, która zmusi organizację trzeciego sektora do pełnej transparentności grantów, które dostają. W tym momencie sprawa jest kompletnie inna i będzie można zmniejszyć oddziaływanie ideologiczne – oznajmił.

Ważną rolę do odegrania w wojnie ideologicznej ma Kościół katolicki.

– Aby zmienić świat, trzeba zmienić siebie, a zatem Polskę uratują święci. Jeśli będziemy mieli świętego Benedykta, świętego Dominika i wszystkich świętych, to się uratujemy. Jeśli będziemy wychodzili do młodzieży, a katecheza szkolna nie będzie polegała tylko na przekazie informacji o religii, a stanie się żywym świadectwem, to to jest właściwa droga – powiedział gość TV Trwam.

Robert Tekieli podkreślił, że mamy dzisiaj do czynienia z kapitalizmem marksistowskim, w którym doszło – na przykładzie jednego z popularnych serwisów VOD – do sojuszu kapitalizmu (firmy) z marksizmem (poglądami i filozofią).

– Polska jest solą w oku rewolucji światowej. Węgry, które były pierwsze w tym procesie, są małym krajem. Polska to zupełnie coś innego. Jeśli się ostoimy, to jest szansa, że iskra, o której Pan Jezus mówił s. Faustynie, nie będzie tylko duchowa, ale stanie się iskrą cywilizacyjną i kulturową. Najlepszą bronią służącą do zwalczania kapitalizmu marksistowskiego jest silna gospodarka i siła państwa. W tej chwili mamy gospodarkę tylko 2,3 razy mniejszą od rosyjskiej. Jeśli będziemy mieli 5-7 proc. wzrost PKB, to nikt nam nie zrobi krzywdy, dlatego że wszyscy liczą się z silnymi. Polska musi wejść do grona 11-13 krajów „Alfa”, które są suwerenne w polityce międzynarodowej – mówił komentator Polskiego Radia.

radiomaryja.pl

drukuj