fot. flickr.com

[TYLKO U NAS] Prof. Z. Krysiak: Planowany budżet jest stabilny i ostrożny

„Kiedyś mieliśmy takie momenty w naszym kraju, że PKB rosło nawet na poziomie 7 proc., ale przeciętny obywatel tego nie zauważał, dlatego że nie było funkcji redystrybucyjnej. Teraz ona się pojawiła i zaczynamy to zauważać” – powiedział we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Zbigniew Krysiak, prezes Instytutu Myśli Roberta Schumana.

Rząd opracowuje budżet na 2019 rok. Jak zaznaczył wykładowca Szkoły Głównej Handlowej, „budżet ten jest budżetem stabilnym i ostrożnym. Tę ostrożność można zauważyć we wskaźnikach, które są planowane. Mianowicie chodzi o wzrost PKB na poziomie 3,8 procent”.

– Wiemy, że ten wzrost gospodarczy, prognozowany przez różne agencje i analityków, będzie wyższy. Myślę, że w tej chwili jesteśmy w trendzie rosnącym. Zawsze jest tak, że jak jesteśmy w takiej tendencji, to zwykle ekonomiści bardziej optymistycznie prognozują. Dlatego tutaj uważam, że dobrze, że nasz rząd nie dostosuje się do tych najbardziej optymistycznych prognoz. (…) Planowaliśmy deficyt na poziomie ponad 40 mld i on prawdopodobnie będzie niższy, co wynika z obecnych tendencji. Również, jeśli chodzi o inflacje, to wynosi ona lekko powyżej 2 procent, a więc jest to tendencja, którą mamy obecnie – mówił gość Radia Maryja.

Prof. Zbigniew Krysiak zauważył, że „w tym budżecie na przyszły rok uwzględnia się podwyżki pięcioprocentowe dla nauczycieli”.

– W ogóle podwyżki dla sfery budżetowej planowane są na poziomie ok. 2,4 mld. Nominalnie jest to dość duża kwota, ale średnio ten wzrost będzie na poziomie inflacji, czyli będzie on niejako kompensował inflację, która powoduje utratę wartości pieniądza. Ta podwyżka będzie więc de facto kompensowała utratę wartości. Oznacza to, że ta kompensata umożliwi nabywanie przez gospodarstwa domowe nadal w takiej samej ilości dóbr potrzebnych przy funkcjonowaniu człowieka – wyjaśnił.

Prezes Instytutu Myśli Roberta Schumana wskazał, że „przyrost PKB oznacza przyrost – można powiedzieć – produkcji czy też w pewnym sensie zamożności, ale warto zwrócić uwagę na to, że ten wzrost dobrobytu nie zawsze rozkłada się równomiernie”.

– W przeszłości był ten problem, dlatego że funkcja dystrybucyjna budżetu państwa nie działała, czyli te korzyści z przeszłości ze wzrostu PKB odnosiły głównie duże przedsiębiorstwa i koncentrowało się to wokół mniejszej grupy podmiotów. (…) Kiedyś mieliśmy takie momenty w naszym kraju, że PKB rosło nawet na poziomie 7 proc., ale przeciętny obywatel tego nie zauważał, dlatego że nie było tej funkcji redystrybucyjnej. Teraz ona się pojawiła i zaczynamy to zauważać – powiedział gość „Aktualności dnia”.

Cała rozmowa z prof. Zbigniewem Krysiakiem dostępna jest [tutaj].

RIRM

drukuj