fot. PAP/Paweł Supernak

[TYLKO U NAS] Prof. W. Wysocki: Bój pod Zadwórzem na pewno uratował Lwów i wspomógł kontrofensywę pod Warszawą

17 sierpnia cofający się batalion piechoty pod dowództwem kpt. Bolesława Zajączkowskiego napotkał pod Zadwórzem oddziały bolszewickie. Młodzież lwowska broniła Lwowa walcząc z Ukraińcami. Po jedenastogodzinnej walce skończyła im się amunicja. Oni zostali wymordowani. (…) Bój pod Zadwórzem na pewno uratował Lwów i wspomógł kontrofensywę pod Warszawą – powiedział prof. Wiesław Wysocki, historyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, w poniedziałkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja. 

Celem obrońców Lwowa było opóźnienie podejścia wojsk bolszewickich do miasta. Bohaterska obrona zakończyła się sukcesem operacyjnym wojsk polskich.

– Był to batalion skadrowany przez ochotników młodzieży lwowskiej. Osiemnastoletni chłopcy bronili Lwowa walcząc z wrogiem. Kilkudziesięciu poległo w walce, a dowódcy odebrali sobie życie. Pozostali zostali rozsiekani. Później tylko siedmiu udało się zidentyfikować. Ciała nie miały odzieży, głów, rąk i kończyn. Były zmasakrowane. Bitwa pod Zadwórzem ocaliła Lwów. Walka polskiego oddziału nie pozwoliła wojskom bolszewickim wkroczyć do miasta. Ta bitwa była częścią Bitwy Warszawskiej – wskazał prof. Wiesław Wysocki.

Zadwórze jest szczególnym miejscem pamięci dla mieszkańców Lwowa.

– Lwów bardzo pamięta o Zadwórzu. To jest miejsce, które możemy porównać z Ossowem. Zadwórze ocaliło miasto zawsze wierne. Ci, których zdołano rozpoznać, spoczywają na Cmentarzu Orląt Lwowskich. Pozostali spoczywają w odnowionym cmentarzu pod Zadwórzem. Z okien widać piękny pomnik wzniesiony na szańcu. Ten kopiec symbolizuje heroiczną walkę w obronie polskich kresów – podkreślił historyk z UKSW w Warszawie.

Walka pod Zadwórzem nazywana jest „polskimi Termopilami”. W ten sposób określa się bitwy, w których rażąco widać dysproporcje sił na korzyść siły atakującej, a także odważną postawę obrońców. W walce obronnej brali udział młodzi chłopcy. Często byli to czternastolatkowie i siedemnastolatkowie.

– Postawę tych młodych bohaterów opisał ks. kard. Stefan Wyszyński. „Będziesz miłował”, z tego uczynił swoje motto. Ci młodzi nie przejmowali się, czy dowodzenie było właściwe, czy uzbrojenie było dobre, czy okoliczności były odpowiednie. Ważne, że oni kochali. To jest miłość do własnego kraju. Miłość do Boga. Miłość do wartości – akcentował gość „Aktualności dnia”.

Całą rozmowę z prof. Wiesławem Wysockim można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj