fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Wybór nowego szefa ukraińskiego IPN jest iskrą nadziei na stopniowe osłabienie ukraińskiego banderyzmu. Nie należy spodziewać się jednak wielkiego przełomu

To, że osoba jednoznacznie antypolska i przesiąknięta ideologią banderyzmu przestała funkcjonować na cele machiny propagandowej – jest pozytywną rzeczą, natomiast nie należy się łudzić i oczekiwać, że będą jakieś radykalne zmiany – zaznaczył prof. Włodzimierz Osadczy w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja. Historyk z Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL odniósł się w ten sposób do wyboru nowego szefa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej.

Ukraiński rząd poinformował w środę o wyborze nowego prezesa Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, którym został Anton Drobowycz. [czytaj więcej] Ten wybór jest iskrą nadziei na stopniowe osłabienie ukraińskiego banderyzmu – wskazał prof. Włodzimier Osadczy. Podkreślił jednak, że nie należy się w tej kwestii spodziewać wielkiego przełomu.

– Osoba wybrana na nowego szefa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej to osoba mało funkcjonująca w przestrzeni polityki pamięci realizowanej bardzo aktywnie na Ukrainie przez ostatnie pięć lat w duchu wojującego banderyzmu i promocji ideologii organizacji nacjonalistów ukraińskich, więc jest to jakiś plus. Poza tym jak wiemy, jest to dyrektor muzeum Babi Yar, czyli muzeum związanego z pamięcią Żydów pomordowanych w znacznej mierze przez ukraińskich nacjonalistów – powiedział profesor.

Jest to sygnał pozytywny z racji na to, że można zakładać, iż tak wojująca i bezwzględna propaganda banderyzmu zostanie albo wstrzymana, albo wytonowana – podkreślił historyk.

– Trudno powiedzieć, jak będzie postępowała sprawa w zakresie polityki pamięci, gdyż mieliśmy wielkie nadzieje, oczekiwania i spodziewania, że prezydent Zełenski bardziej w sposób określony i jednoznaczny będzie w tym obszarze występował, a tego nie ma. Wiemy, że banderyzm nadal jest ideologią obowiązującą na Ukrainie. To, że osoba jednoznacznie antypolska i przesiąknięta ideologią banderyzmu przestała funkcjonować na cele machiny propagandowej – jest pozytywną rzeczą, natomiast nie należy się łudzić i oczekiwać, że będą jakieś radykalne zmiany – wskazał prof. Osadczy.

Problemem w relacjach z Ukrainą jest brak adekwatnego ustosunkowania się polskiego rządu do szerzenia się antypolskich nastrojów na Ukrainie.

– Problem nie leży po stronie Ukrainy, bo Ukraina jest państwem w bardzo trudnej sytuacji, funkcjonującym poza standardami europejskimi i świata cywilizowanego, i tutaj musimy to stwierdzić jednoznacznie, bo zakaz ekshumacji szczątków ofiar ludobójstwa jest faktem świadczącym o tym, że podejmując taką decyzję Ukraina się wyniosła poza obręb świata cywilizowanego. Natomiast to, jak my się ustosunkowujemy, co my robimy w tej sytuacji, to jest problem bardziej bolesny i wymagający nagłośnienia. Żadnych adekwatnych gestów w stosunku do tej postawy państwo polskie nie poczyniło, a to jest wstyd i hańba – podsumował profesor.

radiomaryja.pl

drukuj