fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] Prof. W. Osadczy: Prezydentura Wołodymyra Zełenskiego jest wielką niespodzianką i kryje wiele oczekiwań

Prezydentura Wołodymyra Zełenskiego jest wielką niespodzianką i kryje wiele oczekiwań, bo Zełenski już w tej chwili wyrzekł szereg szokujących tez i zdań m.in. powiedział, że za swoje główne zadanie jako prezydenta kraju uważa powstrzymanie wojny w Donbasie oraz zakończenie rozlewu krwi – powiedział prof. Włodzimierz Osadczy, historyk z Ośrodka Badań Wschodnioeuropejskich – Centrum Ucrainicum KUL.

Na Ukrainie odbywa się dzisiaj inauguracja prezydentury Wołodymyra Zełenskiego. Profesor Włodzimierz Osadczy podkreślił, że jest ona „wielką niespodzianką”.

– Prezydentura Wołodymyra Zełenskiego jest wielką niespodzianką i kryje wiele oczekiwań, bo Zełenski już w tej chwili wyrzekł szereg szokujących tez i zdań m.in. powiedział, że za swoje główne zadanie jako prezydenta kraju uważa powstrzymanie wojny w Donbasie oraz zakończenie rozlewu krwi. Stwierdził, że gotów jest ponieść najwyższą cenę za tę decyzję nawet w formie ustąpienia ze stanowiska prezydenta. Jest to bardzo mocne przesłanie, które wywołało zamieszanie na sali parlamentu ukraińskiego. Takie oświadczenie jest czymś, co daje nadzieję, że mogą nastąpić zmiany w polityce Ukrainy – ocenił rozmówca Radia Maryja.

Można nieśmiało żywić nadzieję, że relacje polsko-ukraińskie będą ulegały poprawie – zaznaczył.

– Z racji na to, że konflikt na Donbasie zasila się ideologią nacjonalizmu, która dotychczas miała potężny wpływ na politykę, ideologię i atmosferę funkcjonowania Ukrainy. Retoryka pokoju prawdopodobnie będzie zmierzała do tego, że nacjonalizm ukraiński będzie się wyciszał, co daje też nadzieję na to, że można się nieśmiało spodziewać się poprawy relacji polsko-ukraińskich. Także cała geopolityczna otoczka wydarzeń na Ukrainie rokuje pewne nadzieje na chociażby negocjacje, które w zeszłym tygodniu były prowadzone między sekretarzem stanu Pompeo a prezydentem Putinem, wcześniej dłuższa rozmowa telefoniczna prezydenta Trumpa z prezydentem Putinem. To wszystko wskazuje na to, że polityka konfrontacji i jej narzędzia, którymi stała Ukraina, prawdopodobnie się kończy, a przynajmniej chciałoby się w to wierzyć – mówił prof. Osadczy.

Ukraina może być przestrzenią, która łączy Europę i Rosję – podkreślił historyk.

– Stąd też należałoby wszystko uzależniać od ogólnych zmian geopolitycznych. O ile ulegną zmianom relacje między Zachodem a Rosją i będzie wprowadzony element stabilności i pokoju, a Ukraina będzie wkomponowana w tę politykę, to wtedy można z pewnością powiedzieć, że Ukraina będzie tym ogniwem łączącym Rosję i Europę. Natomiast Europa jako byt polityczny skonfrontowany z Rosją to jest to niestety dla Ukrainy rozwiązanie, które będzie prowadziło tylko do konfliktu wewnętrznego – akcentował profesor Włodzimierz Osadczy.

Jakub Gronczakiewicz/RIRM

drukuj