fot. isp-modzelewski.pl

[TYLKO U NAS] Prof. W. Modzelewski o powracających restrykcjach w związku z COVID-19: Należy chronić zagrożonych, ale nie można stosować jednego rozwiązania dla wszystkich

Czy komuś jest potrzebny Harvard online? Nie, wówczas przestaje być Harvardem. Uczelnie muszą i wracają do pracy w sposób bezpośredni. Nie należy stosować tu żadnego posunięcia generalnego, bo „takie będą Rzeczypospolite, jaki ich młodzieży chowanie”. A taka będzie polska inteligencja, jak na co dzień będziemy kształcić studentów naszych uczelni. Chrońmy starszych ludzi, których trzeba chronić i stwarzać im możliwości niezagrożonego bytu, ale zarazem nie stwarzajmy presji psychicznej, bo sami potrafimy dostosować się do sytuacji – powiedział prof. Witold Modzelewski, ekonomista i były wiceminister finansów, w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.  

Powracają restrykcje związane z zamykaniem polskiej gospodarki, jak ograniczenie liczby osób mogących przebywać w publicznych pomieszczeniach. Prof. Witold Modzelewski wskazał, że zamrożenie gospodarki w marcu br. w przypadku naszego kraju było nieproporcjonalnie duże w stosunku do stanu zagrożenia, mierzonego za pomocą liczby ludzi chorych.

– Teraz chorych mamy więcej niż kilka miesięcy temu, ale powtórzenie (…) tamtego modelu gospodarczego jest niewykonalne (…). Nie możemy złamać zasady proporcjonalności. Proporcjonalność to zasada kulturowa, niektórzy twierdzą, że to jedna z podstawowych zasad wiedzy czy nawet mądrości życiowej. Musi być proporcjonalność środka do celu, który chce się osiągnąć. Jeżeli mamy wzrost chorych, to tymi chorymi absolutnie trzeba się zająć i ich leczyć. Trzeba leczyć tych, którzy są chorzy (np. zwiększyć liczbę łóżek w szpitalach). Natomiast należy maksymalnie ograniczać wszystkie działania, które są kosztowne, czyli zagrażają innym wartościom, a gdzie nie można udowodnić związku między tymi działaniami a profilaktyką – zmniejszeniem ludzi chorych. Mam nadzieję, że nauczeni tamtymi doświadczeniami, zarówno polskimi, jak i obcymi, nie popełnimy błędów polegających na złamaniu najważniejszej zasady – zasady proporcjonalności – tłumaczył ekonomista.

Zaznaczył, że trzeba chronić seniorów, którzy są mniej odporni na zarażenie wirusem, ale ograniczenia nie powinny dotykać ludzi zdrowych.

– Z biegiem lat nasza odporność zmniejsza się, musimy tych ludzi chronić. Natomiast tych, których odporność jest większa – to nie wymaga przesadnej wiedzy medycznej – oni sami podejmą ryzyka i prawdopodobnie te ryzyka nie będą dla nich groźne (…). W sierpniu br. wszyscy patrzyli, jak my, Polacy, nie przestrzegamy żadnych zasad dystansu społecznego ani noszenia maseczek – wtedy przyrostu ilości ludzi chorych nie było. To zjawisko pojawiło się praktycznie kilka dni temu – mówił ekspert.

Jeżeli znamy przyczynę zjawiska, czyli wiemy co jest powodem wzrostu zachorowań i wiemy jak przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się choroby –  trzeba nam wszystkim dać instrukcję obsługi – podkreślił prof. Witold Modzelewski.

– Musimy nauczyć się z tym żyć. Tak jak musieliśmy wyjść z lockdownu, aby nie umrzeć na inne nieleczone choroby i nie zbankrutować ekonomicznie (chociaż i tak musieliśmy się gigantycznie – jak cały świat – zadłużyć). Musimy stworzyć instrukcję obsługi. Każdy z nas musi umieć żyć w dalszym ciągu, tak samo jak poprzednio, tylko w ten sposób, aby ograniczyć zagrożenie – powiedział.

Analizując sytuację uczelni profesor zwrócił uwagę, że należy chronić zagrożonych, a więc np. starszych wykładowców, ale nie można stosować jednego rozwiązania dla wszystkich.

– Ponieśliśmy gigantyczne koszty edukacyjne nauczania zdalnego, co jest dużo gorsze. Czy komuś jest potrzebny Harvard online? Nie, wówczas przestaje być Harvardem. Uczelnie muszą i wracają do pracy w sposób bezpośredni. Nie należy stosować tu żadnego posunięcia generalnego, bo „takie będą Rzeczypospolite, jaki ich młodzieży chowanie”. A taka będzie polska inteligencja, jak na co dzień będziemy kształcić studentów naszych uczelni. Chrońmy starszych ludzi, których trzeba chronić i stwarzać im możliwości niezagrożonego bytu (szanujmy obawy innych), ale zarazem nie stwarzajmy presji psychicznej, bo sami potrafimy dostosować się do sytuacji. O pół roku jesteśmy mądrzejsi (…). Jeżeli nie przecenimy znaczenia działań o charakterze powszechnym, które mają wszystkim ograniczyć możliwości zarobku i pracy, a w sensie medycznym są adresowane tylko do nielicznych podmiotów, czyli wszyscy ponosimy koszty tego, co jest środkiem adresowanym do niewielu. Tak żył świat w marcu br., drugi raz nie można tego zrobić. Nauczmy się żyć z instrukcją, jak żyć i nie zagrażać chorym. Chorym – nie mylmy chorych z tymi, u których stwierdzono wirusa, bo wirusa stwierdzi się u bardzo wielu, oni wcale nie muszą być chorzy, zresztą w większości chorzy nie będą – akcentował gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z prof. Witoldem Modzelewskim w „Aktualnościach  dnia” dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj