fot. twitter.com

[TYLKO U NAS] Prof. R. Legutko o powiązaniu budżetu UE z tzw. praworządnością: To gwałt na traktatach, kompletne bezprawie. To podręcznikowy przykład tyranii większości

To gwałt na traktatach, kompletne bezprawie. Jeżeli oni to przeforsują, to znaczy, że będą w stanie przeforsować wszystko; że już nie ma żadnych reguł. To podręcznikowy przykład tyranii większości opisywanej już od czasów starożytnych jako system szczególnie niebezpieczny – zwracał uwagę prof. Ryszard Legutko w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja. Europoseł PiS odniósł się do tematu powiązania unijnych środków z przestrzeganiem tzw. praworządności. 

W Parlamencie Europejskim odbyła się dyskusja na temat powiązania unijnych środków z przestrzeganiem tzw. praworządności. Mechanizm został zaproponowany przez niemiecką prezydencję w Radzie Europejskiej. Polska i Węgry zawetowały unijny budżet, ale największe frakcje w europarlamencie nie zamierzają wycofać się z proponowanego mechanizmu. [czytaj więcej]. 

– To jest ordynarny atak na traktaty. To gwałt na traktatach, kompletne bezprawie. Traktaty są pod tym względem niesłychanie precyzyjne i bardzo dobrze opisują, co się dzieje, w przypadku gdy niektóre państwa mają zastrzeżenia do innego państwa. To jest bardzo dokładnie opisane w artykule 7. (…) Jeżeli oni to przeforsują, to znaczy, że będą w stanie przeforsować wszystko; że już nie ma żadnych reguł. Reguły to coś, czego my – państwa słabsze – potrzebujemy. Wielcy gracze mogą żyć bez reguł, bo sami je narzucają, sami je interpretują, sami się z nich rozliczają. Gwałcenie reguł odbiera poczucie bezpieczeństwa państwom słabszym – akcentował prof. Ryszard Legutko.

– Gra toczy się tak naprawdę o przekształcenie Unii Europejskiej poza traktatem. (…) Już mówi się o tym, żeby uchwalić budżet jakąś inną procedurą, omijającą Polskę i Węgry, a wraz z nim mechanizm represyjny – dodał.

Przewodniczący grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE podkreślił, że istniejące w Europie poglądy głównego nurtu „kompletnie nie różnią się od siebie”.

– To jest jeden system, bardzo skonsolidowany. Jedni nazywają się Chrześcijańscy Demokraci, inni Liberałowie, Socjaliści, jeszcze inni Zieloni, ale mają ten sam pogląd, który jest jednocześnie poglądem instytucji europejskich, a także poglądem innych instytucji, również narodowych, w Europie Zachodniej. Media w krajach Europy Zachodniej mówią jednym głosem. To jest pudło rezonansowe. Tam nie da się przeczytać o jakimś innym poglądzie, nie jest on przedstawiony rzetelnie. Sprawa Polski i polskich reform nigdy tam nie znalazła odbicia, nie dawano głosu drugiej stronie. Tam są artykuły od lewa do prawa, a różnica między lewą a prawą nie istnieje – wskazywał poseł do PE.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, zaproponowała, by Polska i Węgry skierowały sprawę do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

– Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nie jest skrupulatny w przestrzeganiu prawa unijnego. Wielokrotnie interpretuje prawo w sposób rozszerzający, np. przypadek naszej Izby Dyscyplinarnej, gdzie Trybunał w ogóle nie powinien się tym zajmować. Znaleźli w traktatach artykuł, w którym mówi się o ochronie prawnej, co nie ma żadnego związku z Izbą Dyscyplinarną, ale w oparciu o to włączyli się do sprawy. (…) To jest tyrania większości. To podręcznikowy przykład tyranii większości opisywanej już od czasów starożytnych jako system szczególnie niebezpieczny – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Europoseł zwrócił uwagę, że wiodące kraje Unii Europejskiej zarzucają Polsce nieprzestrzeganie tzw. praworządności z powodu rzekomego dyskryminowania osób homoseksualnych poprzez wprowadzanie „stref wolnych od LGBT”, co – jak podkreślił – nie ma miejsca w naszym kraju.

– „Strefy wolne od LGBT” to przykład totalitarnych ciągot w Zachodniej Europie i w Unii Europejskiej, gdzie w ogóle nie reaguje się na fakty. Były rezolucje w tej sprawie w Parlamencie Europejskim. Nie ma żadnych „stref wolnych od LGBT”. To jest fakt, który może zostać zweryfikowany. To nie jest żadna interpretacja. (…) Pamiętam to z czasów sowieckich, że wymyśla się kompletnie fałszywą kalkę i bez przerwy się to powtarza, robi się wiece potępiające i akcje propagandowe – zauważył polityk.

Całą rozmowę z prof. Ryszardem Legutko w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj]. 

 

radiomaryja.pl

drukuj