fot. youtube.com/PCh24TV · Polonia Christiana

[TYLKO U NAS] Prof. P. Skrzydlewski: Nasza cywilizacja wymaga ludzi dojrzałych i suwerennych, dla których nakazy prawne nie zastępują sumień i nie zwalniają ich od normalnego używania rozumu oraz spełniania dobra po ludzku

Istnieje potrzeba wychowania ludzi do cnoty prawości, której sens kryje się w takim ukształtowaniu człowieka, aby nakaz prawny nie zwalniał nas od używania rozumu i realizowania autentycznego dobra, bowiem zawsze istnieje pokusa, aby nie brać na siebie odpowiedzialności, aby dać się niejako prowadzić innemu człowiekowi, który kieruje do nas jakiś nakaz – podkreślił na antenie Radia Maryja w piątkowym felietonie z cyklu „Spróbuj pomyśleć” filozof prof. Paweł Skrzydlewski. Mówił w nim o cnocie epikei.

Filozof w swoim cyklicznym felietonie na antenie Radia Maryja przestrzegł przed anarchią i jej zgubnymi skutkami.

– Nakaz prawny, dzieło legalnej władzy publicznej jest czymś koniecznym i dobrym. Tylko osoby szalone mogłyby domagać się likwidacji wszelkich praw i samej instytucji władzy. Gdyby się to dokonało, życie społeczne przybrałoby z całą siłą antyludzki charakter, bo ludzie źli, zdeprawowani mogliby szkodzić innym, nie obawiając się słusznej kary – mówił.

Podkreślił, że prawa pozwalają istnieć wspólnotom państwowym, budować ład i rodzić dobro dzięki działaniom pokierowanym prawem.

– Nasza cywilizacja wymaga jednak czegoś więcej niż szacunku dla prawa. Wymaga ludzi dojrzałych i suwerennych, dla których nakazy prawne nie zastępują sumień i nie zwalniają ich od normalnego używania rozumu oraz spełniania dobra po ludzku. Dlatego nasza cywilizacja wymaga ludzi prawych, którym znana jest społeczna cnota prawości, ludzi kierujących się tzw. epikeją – wskazał filozof.

Wyjaśnił przy tym, jak definiowana jest wspomniana cnota.

– Jest ona cnotą dobrze uformowanych sumień ludzkich i przejawia się nie tyle w niewolniczym posłuszeństwie literze prawa, ile w dobrowolnej i rozumnej woli spełniania celu prawa. Celem tym zawsze jest realne dobro, nigdy zaś zło – tłumaczył prof. Paweł Skrzydlewski.

Z tego powodu człowiek kierujący się epikeją potrafi zbuntować się wobec zasadom stojącym w sprzeczności z prawem naturalnym.

– Dlatego człowiek rozumny i wolny, dojrzały, nigdy nie jest przeciwnikiem prawa jako takiego, ale sprzeciwia się nakazom władzy niemającym ugruntowania w prawdzie i dobru. Człowiek ten zachowuje swoją wolność, kierując się normą prawną i wie, że nawet wtedy, kiedy działa wbrew literze prawa, nie łamie go, bo spełnia właściwy cel prawa, jakim jest dobro – zwrócił uwagę filozof.

Dzięki epikei unikamy zniewolenia i możemy działać jako podmiot.

– Cnota społecznej epikei daje nam zatem możność bycia suwerenem, bycia podmiotem w działaniach społecznych. Nie prowadzi do zniewolenia i uwikłania człowieka w zło, zwłaszcza tam, gdzie prawodawca nie przewidział pewnych okoliczności ludzkiego życia, w którym przyszło działać człowiekowi – wyjaśnił prof. Paweł Skrzydlewski.

Na tym nie kończą się płynące z niej korzyści.

– Epikeia pozwala także na obronę samego systemu prawa, które stanowi władza, gdyż ukazuje jego realny i właściwy cel, jakim jest dobro. Cnota ta chroni człowieka przed postrzeganiem prawa jako czegoś, co zabiera nam wolność – wskazał filozof.

Zwrócił uwagę, że wspominana cnota nie bierze się znikąd.

– Istnieje potrzeba wychowania ludzi do cnoty prawości, której sens kryje się w takim ukształtowaniu człowieka, aby nakaz prawny nie zwalniał nas od używania rozumu i realizowania autentycznego dobra, bowiem zawsze istnieje pokusa, aby nie brać na siebie odpowiedzialności, aby dać się niejako prowadzić innemu człowiekowi, który kieruje do nas jakiś nakaz – zaznaczył.

Personalizm jednak nie pozwala na taką postawę.

– Dlatego ci, którzy szanują swoją godność, rozumność i wolność, nie będą nigdy ślepo posłuszni prawu, lecz będą całym sercem i swym czynem spełniać cel prawa, jakim jest dobro – podkreślił prof. Paweł Skrzydlewski.

Cały felieton można odsłuchać [tutaj]

 

radiomaryja.pl

drukuj