fot. wikipedia

[TYLKO U NAS] Prof. Mikołajczak: Skala represji po Poznańskim Czerwcu była ogromna

Uczestnicy wydarzeń Poznańskiego Czerwca byli wzywani na komendę, a w skrajnych przypadkach zatrzymywani na 48 godzin, każdego roku przed komunistycznymi świętami – 1 Maja, 22 Lipca, czy 7 Listopada – podkreślał w czwartkowym programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja prof. Stanisław Mikołajczak. Przewodniczący Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu odniósł się do represji na uczestnikach buntu z 1956 r.

62 lata temu, 28 czerwca 1956 r., robotnicy zakładów im. Stalina w Poznaniu podjęli strajk generalny i zorganizowali demonstrację uliczną, krwawo stłumioną przez milicję i wojsko. Życie straciło 58 osób, co najmniej 239 osób zostało rannych. Zatrzymanych i aresztowanych było ok. 850 osób. Robotniczy bunt przeszedł do historii jako Poznański Czerwiec. [czytaj więcej]

Poznaniacy za ten bunt zapłacili wielką cenę – zaznaczył prof. Stanisław Mikołajczak.

Oficjalne dane mówią o prawie 250 rannych, ale ta liczba może być większa. Wiele osób nie zgłaszało się do szpitala, by udzielono im pomocy, bo bali się represji. Trudno to sobie wyobrazić, ale represje trwały do 1989 r. Uczestnicy wydarzeń Poznańskiego Czerwca byli wzywani na komendę, a w skrajnych przypadkach zatrzymywani na 48 godzin, każdego roku przed komunistycznymi świętami – 1 Maja, 22 Lipca, 7 Listopada – podkreślił przewodniczący AKO im. Lecha Kaczyńskiego.

Struktury Służby Bezpieczeństwa na terenie Poznania były najlepiej rozbudowane w całej Polsce. Były one co najmniej dwukrotnie silniejsze niż w innych miastach Polski w stosunku do liczby mieszkańców– dodał.

Skala represji była przyczyną załamania etosu poznaniaka – wskazał historyk.

Jeżeli w ciągu dwóch dni ginie prawie 60 ludzi, a ponad 250 jest rannych, to ta wieść roznosi się błyskawicznie. Rozeszły się również wieści o represjach, jakie spadły na protestujących. To powoduje daleko idące zastraszenie. Trzeba pamiętać, że była to końcówka rządów stalinowskich. Ten system był czytelny – w latach 40. i na początku lat 50. ponad 20 tys. ludzi zostało zamordowanych. Tylko część z nich po wyrokach. Jak były wybory, to ginęli kandydaci do Sejmu. To wszystko było w pamięci. Zatem skala represji przytłaczała poznaniaków – podkreślił prof. Mikołajczak.

Całość programu „Aktualności dnia” z udziałem prof. Mikołajczak można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj