fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Rosja testuje nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale także Zachód i konsekwentnie realizuje geostrategiczny plan

Rosja testuje nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych: na ile go stać i co takiego Ameryka jest w stanie zrobić. Rosja testuje także Zachód, w jaki sposób zareaguje, ale testuje także Ukrainę, a szczególnie Wołodymyra Zełenskiego, który osłabł, bo jego popularność drastycznie spadła w czasie koronawirusa. Wszystko powoduje, że Rosja konsekwentnie realizuje geostrategiczny plan – mówił prof. Mieczysław Ryba, politolog i historyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu w „Polskim punkcie widzenia” na antenie TV Trwam.

Koncentracja wojsk rosyjskich w pobliżu ukraińskich granic budzi nasze zaniepokojenie; Polska zamierza efektywnie wykorzystać okres przewodnictwa w OBWE do podjęcia prób deeskalacji sytuacji na wschodzie Ukrainy – podkreśliło w odpowiedzi przesłanej PAP polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. [czytaj więcej]

Gość TV Trwam zaznaczył, że Rosja prowadzi wojnę hybrydową, którą dzieli na etapy i osiąga cele strategiczne.

– Rosja najpierw zajęła Krym i zdestabilizowała Donbas, więc przesunęła swoje wpływy i od południa, i od północy w strategicznych ze swojej strony terenach. Teraz rozważane są różne scenariusze. Rosja albo myśli, by się dalej posunąć, albo przynajmniej wymusić na społeczności międzynarodowej, na Stanach Zjednoczonych, akceptację tego, co już ma lub chce wymusić na Ukrainie za pośrednictwem Zachodu. To element federalizacji Ukrainy, a więc ewentualne włączenie Donbasu ponownie do Ukrainy, ale na zasadzie federacji czy konfederacji, więc uzyskanie wpływów i możliwości destabilizacyjnych w tym kraju. Rosja testuje nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych: na ile go stać i co takiego Ameryka jest w stanie zrobić. Rosja testuje także Zachód, w jaki sposób on zareaguje, ale testuje także Ukrainę, a szczególnie Zełenskiego, który osłabł, bo jego popularność drastycznie spadła w czasie koronawirusa. Wszystko powoduje, że Rosja konsekwentnie realizuje geostrategiczny plan – powiedział historyk.

Rosja także zmaga się z pandemią koronawirusa. Amerykańskie media podają, że śmierć z powodu chińskiego wirusa w Rosji mogło ponieść nawet 360 tys. osób.

– Nie sądzę, żeby Władimir Putin liczył się ze śmiercią tych ludzi. Bardziej interesuje go gospodarka. Rosja ma problemy. To nie jest tak, że to jest państwo siły, którą miało w czasach sowieckich. Ona symuluje siłę, ona ma rozległe granice i wielowektorowe zagrożenia (od strony południowej, czyli od strony islamu, od strony Dalekiego Wschodu, szczególnie od strony Chin). Jest kilka kierunków. Panuje tam duży kryzys demograficzny. W Rosji zasadniczo gospodarka oparta jest tylko o surowce, więc ma swoje problemy. Natomiast Rosja bez względu na to, jak wykorzystuje ekspansję do wewnętrznej gry, czyli np. do tego, żeby wzmocnić popularność Władimira Putina, to mimo wszystko wpisuje się to w dalekosiężny plan powrotu na pomost bałtycko-czarnomorski, czyli przejęcia kontroli nad strategicznymi ze swojego punktu widzenia terenami. To jest Białoruś i Ukraina – podkreślił politolog.   

Należy zwrócić uwagę, że kiedyś Ukraina rezygnowała z broni nuklearnej, ale miała zapewnioną gwarancję bezpieczeństwa, jednak Rosja ją złamała.   

– Rosja oderwała kawałek terytorium i to jeszcze strategiczne – Krym. Pytanie jest takie: Czy Zachód (Ukraina) ma prawo się bronić jako państwo? Jeśli Ukraina ma prawo się bronić, to Zachód ma prawo sprzedawać jej broń, albo wspomagać dozbrojenia armii. Jednak Zachód nie robi tego ruchu. Władimir Putin odczytuje to tak, że skoro takiego ruchu nie ma, to znaczy, że to jest strefa niczyja (nasza lub możliwie nasza). To jest kluczowa sprawa. Sankcje to jedno, a drugie to dozbroić kraj, żeby się bronił – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Prezydent Joe Biden zaproponował w rozmowie telefonicznej rosyjskiemu przywódcy Władimirowi Putinowi doprowadzenie poza granicami USA i Rosji do dwustronnego szczytu na najwyższym szczeblu – poinformował Biały Dom. [więcej]

Prezydent Rosji liczy również na wsparcie ze strony Unii Europejskiej.

– Francuzi bardzo często mówili, że Stany Zjednoczone należałoby odsunąć od spraw europejskich. Po co dopuszczano Francję do szczytu normandzkiego, jakie Francja ma interesy na Ukrainie i jak ją to dotyczy? Jeśli już, to Polska powinna brać w tym udział. Polska powinna o tym rozstrzygać, ponieważ jest to bezpośrednia strefa buforowa, gdzie się rozstrzygają nasze kwestie związane z bezpieczeństwem. Realny ruch zrobiła Turcja. Proszę sobie przypomnieć ostatni ruch Recepa Tayyipa Erdogana, który wprost powiedział, że pomoże Ukrainie, a to jest poważny czynnik, to nie jest bez znaczenia geopolitycznego. To Rosję mocno poirytowało, bo postulują w stosunku do Ukrainy odwetowe ruchy – podkreślił gość programu „Polski punkt widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj