fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba o zachowaniu młodzieży podczas protestów: Starsi ludzie powinni reflektować, czy to nie jest porażka wychowawcza, co źle zrobiliśmy?

Starsi powinni reflektować, czy to nie jest porażka wychowawcza, co źle zrobiliśmy? Każdy dojrzały pedagog, każdy dojrzały rodzic wie, że jeśli dzisiaj pozwolimy dziecku na zachowywanie się wobec innych ludzi w ten sposób, to te dzieci niedługo później tak samo będą się odnosić do nas, tak będą nas traktować, jak będziemy nieco starsi – mówił w sobotnim felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie TV Trwam prof. Mieczysław Ryba, politolog, wykładowca akademicki.

Prof. Mieczysław Ryba nawiązał do odbywających się w ostatnich dniach w Polsce protestów przeciwko orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że przesłanka eugeniczna tzw. aborcji jest niezgodna z polską konstytucją. Podkreślił, że wulgarna i agresywna forma tych manifestacji zasmuciła ludzi, którym drogie są takie wartości, jak wychowanie czy kultura osobista.

– Jak można usprawiedliwić po pierwsze to, że się robi tak huczne marsze za aborcją, za tym, aby była swoboda odbierania życia małym dzieciom? Po drugie, jak można używać tak wulgarnego języka, i to w obecności naprawdę młodych dzieci, czasem w wieku szkolnym, czasem w wieku licealnym? Czasem działy się rzeczy wręcz przestępcze, bo jak inaczej nazwać niszczenie pomników, niszczenie świątyń, przerywanie Mszy św., wulgaryzmy w stosunku do duchowieństwa, poniżanie godności drugiej osoby – zauważył felietonista.

Takie zachowanie młodego pokolenia powinno zatrważać ludzi starszych – wskazał politolog.

– Starsi powinni reflektować, czy to nie jest porażka wychowawcza, co źle zrobiliśmy? Każdy dojrzały pedagog, każdy dojrzały rodzic wie, że jeśli dzisiaj pozwolimy dziecku na zachowywanie się wobec innych ludzi w ten sposób, to te dzieci niedługo później tak samo będą się odnosić do nas, tak będą nas traktować, jak będziemy nieco starsi – tłumaczył wykładowca akademicki.

Podobnie jest w przypadku tzw. aborcji – akcentował historyk.

– Jeśli dzisiaj młodemu pokoleniu komunikuje się, że jeżeli mają jakieś trudności, to powinna być swoboda przerwania ciąży, swoboda zabicia małego dziecka, to jak później ci rodzice, po wielu latach, kiedy będą już starsi, kiedy będą chorzy, będą mogli przekonać swoje własne dzieci, żeby się nimi zajmowały. Bo przecież może też trzeba będzie temu starszemu człowiekowi coś podać, zaopiekować się, a czasem to są choroby obłożne, a więc ten wysiłek jest ogromny, czasem wręcz heroiczny. Przecież od aborcji do eutanazji jest bardzo krótka droga – zaznaczył.

Z jeszcze większym smutkiem przyglądam się zachowaniu części środowiska nauczycielskiego, która wręcz zachęcą młodych ludzi do brania udziału w protestach – mówił prof. Mieczysław Ryba.

– Tu nie chodzi o poglądy. Tu chodzi o odpowiedzialność za dzieci. Tym bardziej, jeśli te demonstracje działy się w czasie lekcji. W czasie lekcji nauczyciel ma pełną odpowiedzialność za to, co się z uczniami dzieje. A jeśli mówimy o tym, co on chce im przekazać, to przecież ta sama młodzież, która dzisiaj wulgarnie odnosi się do obrońców życia, za chwilę może z taką samą wulgarnością odnieść się do nauczyciela, który np. będzie cos wymagał, jakieś wiedzy, jakieś kultury, czegokolwiek. To jest po prostu ogromna porażka – ocenił politolog.

Felietonista zwrócił uwagę na hipokryzję przejawiającą się w pobłażaniu dla używania podczas manifestacji symboli kojarzących się z nazistowskimi Niemcami, przy jednoczesnej krytyce stosowania określonych gestów podczas np. marszów niepodległościowych.

– Część naukowców stwierdziła, że ten znak w postaci błyskawicy nie przypomina w żaden sposób, ale jeśli nawet przypomina, to ideowo nie jest zakotwiczony i nie można go porównywać z tymi znakami nazistowskimi, które używała młodzież w czasie władzy Adolfa Hitlera, że to ma bardziej zakotwiczenie starożytne itd., a wulgaryzmy to jest jakiś rodzaj ekspresji związany z protestami i to jest uznawane. Ale z drugiej strony nieuznawany jest tzw. salut rzymski, mimo tego że też ma zakotwiczenie w starożytności, ale przypomina nazistowskie pozdrowienie. Jeśli na marszach niepodległościowych pojawiają się wulgaryzmy, jest wielkie oburzenie, że to jest niemożliwe, tak nie powinno się dziać. Proszę zwrócić uwagę, jaka tutaj jest hipokryzja, jaka podwójna miara – wskazał wykładowca akademicki.

radiomaryja.pl   

      

drukuj