fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Komisję polityki społecznej przejmuje ideologiczna opozycja, która uderza w porządek najbardziej naturalny w życiu rodzinnym

Przejmuje to ideologiczna opozycja, a więc taka, która z punktu widzenia klasycznego uderza w porządek najbardziej naturalny w życiu rodzinnym – powiedział w sobotnich „Aktualnościach Dnia” na antenie Radia Maryja prof. Mieczysław Ryba, politolog i historyk, komentując wybór Magdaleny Biejat na szefową Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Magdalena Biejat z partii Razem została wybrana szefową sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Jej kontrkandydatem był Grzegorz Braun z Konfederacji. Nowa szefowa komisji w październiku podkreślała, że „płody nie są obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ nie mają ani peselu, ani dowodu osobistego”. Dodała, że Lewica zgadza się na przerywanie ciąży do 12 tygodnia bez żadnych warunków.

– Znana jest praktyka parlamentarna, że komisje sejmowe – w sensie przewodniczenia – są dzielone między opozycję i koalicję. Nie jest tak, że wszystkie komisje przypadają rządzącej partii. (…) Komisja rodziny w tej wojnie kulturowej i cywilizacyjnej, która jest Polski udziałem, jest niezwykle newralgiczna. Nie dlatego, że jedni są za 500 plus a drudzy przeciw, czy jedni by chcieli jakiejś ulgi a drudzy nie, tylko dlatego, że inaczej się definiują najbardziej fundamentalne sprawy – to jest prawo do życia. W tym wypadku mówimy o kwestiach aborcyjnych i poglądach obecnej szefowej tej komisji z partii Razem. Czy też definicja, co stanowi o rodzinie. Czy małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny, czy też mogą być dwie kobiety, dwóch mężczyzn, albo jeszcze inne konfiguracje – mówił prof. Mieczysław Ryba.

Gość audycji „Aktualności Dnia” wyjaśnił, że „jeśli mówimy o polityce państwa, to chciałoby się, zwłaszcza podczas rządów Prawicy, żeby przynajmniej w tych kwestiach była jednoznaczność i oczywistość”.

– Nie można sobie pozwolić na jakiekolwiek dwuznaczności, ani na jakieś kompromisy, bo wiemy, że bardzo łatwo zrobić z tego taki ośrodek propagandowy – wskazał politolog.

– To, że się odda Komisję Spraw Zagranicznych, a nawet jakąkolwiek inną opozycji – niech ma jakąś kondolę nad tym, co się dzieje – to nie jest rzecz niepraktykowana w parlamencie. Natomiast tutaj mówmy o czymś więcej. Tu nie chodzi o to, że opozycja przejmuje. Chodzi o to, że ideologiczna opozycja to przejmuje, a więc taka, która wręcz z punktu widzenia klasycznego uderza w ten porządek najbardziej naturalny, jaki można sobie wyobrazić w życiu rodzinnym – podsumował historyk.

Gość Radia Maryja zaznaczył, że kwestii rodziny nie można relatywizować.

Całą rozmowę z prof. Mieczysławem Rybą w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj