fot. Mateusz Marek/Nasz Dziennik

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: IPN rzucił wielkie światło na naszą przeszłość. Oczyszcza nas z brudu, jakim był komunizm 

Działalność Instytutu Pamięci Narodowej rzuciła wielkie światło na naszą przeszłość. Miała też potężne znaczenie dla wychowania młodego pokolenia, wzbudzania patriotyzmu i stopniowego oczyszczania nas z brudu, jakim był komunizm i postkomunizm – mówił prof. Mieczysław Ryba, historyk i politolog, w rozmowie z Redakcja Informacyjną Radia Maryja. IPN rozpoczął swoją działalność dokładnie 20 lat temu.

Urząd został powołany na mocy ustawy z 18 grudnia 1998 roku. Do jego zadań należy gromadzenie dokumentów organów bezpieczeństwa państwa z okresu od 22 lipca 1944 roku do 31 lipca 1990 roku. Śledczy prowadzą też postępowania ws. zbrodni nazistowskich i komunistycznych popełnionych na Polakach. Ponadto Instytut zajmuje się poszukiwaniem miejsc spoczynku osób poległych w walkach o niepodległość naszego kraju.

– Instytut Pamięci Narodowej został powołany 15 lat po odzyskaniu niepodległości, a więc późno, jeśli mówimy o potrzebie rozliczenia z komunizmem. Mimo tego oraz pomijając to, że skład zarządu Instytutu, a zwłaszcza prezes Kieres, miał poglądy zbliżone do „Gazety Wyborczej”, to badania dotyczące chociażby Żołnierzy Niezłomnych , czasów totalitaryzmu, a wreszcie udostępnianie ogromnej ilości archiwów tamtych czasów – rzuciło tak wielkie światło na naszą przeszłość, że miało też potężne znaczenie dla wychowania młodego pokolenia, wzbudzania patriotyzmu i stopniowego oczyszczania nas z brudu, jakim był komunizm i postkomunizm – powiedział historyk.

Instytut Pamięci Narodowej na swojej drodze działalności spotykał wiele przeszkód. Politycy Platformy Obywatelskiej już wielokrotnie zapowiadali jego likwidację. Prof. Mieczysław Ryba, były członek kolegium IPN, wskazał, że działania, jakie prowadzi urząd są niewygodne dla środowisk lewicowych.

– Układ pookrągłostołowy jest z jednej strony układem lewicowej opozycji solidarnościowej, a z drugiej strony ludzi PZPR. Kiedy rzucane było światło już na te czasy najnowsze, że wspomnę (…) wydanie książki „SB a Lech Wałęsa”, to automatycznie ten układ był obnażany. Pokazano społeczeństwu, jak mocno różne postkomunistyczne zależności występowały między tymi ludźmi. To wszystko było kompromitujące i wielu pchało do takich wypowiedzi, aby Instytut zlikwidować, akta przenieść gdzieś do Archiwum Akt Nowych, czyli w istocie na długie lata zablokować ich udostępnianie i uciszyć wszystkich tych, którzy chcieli o prawdzie mówić – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

Siedziba IPN mieści się w Warszawie. Instytut ma też jedenaście oddziałów we wszystkich miastach, w których działają sądy apelacyjne, m.in. w Gdańsku, Katowicach, Lublinie, Łodzi i Poznaniu. Ponadto w siedmiu miastach urząd posiada delegatury.

RIRM

drukuj