fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Aleksandr Łukaszenka przekroczył czerwoną linię

Aleksandr Łukaszenka przekroczył czerwoną linię. W najbliższym czasie nie można się spodziewać, że dojdzie do porozumienia z opozycją. Prezydent Białorusi podejmując działania tego typu pozbawia się jakiejkolwiek możliwości alternatywnej gry w stosunku do Kremla i jest zdany na łaskę oraz niełaskę Władimira Putina – powiedział prof. Mieczysław Ryba, politolog, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.

Samolot linii Ryanair został zmuszony do lądowania w Mińsku, gdzie miejscowe służby aresztowały jednego z białoruskich opozycjonistów. Unia Europejska zareagowała szybko, nakładając sankcje na Białoruś oraz zakazując lotów dla białoruskich linii lotniczych. [czytaj więcej]

– Tempo odpowiedzi UE jest zaskakujące i niewspółmierne do tego, jak reagowano na kwestię agresji Rosji na Ukrainę. Można dyskutować, czy działania są wystarczające. Aleksandr Łukaszenka nigdy nie pozwoliłby sobie na takie ruchy bez realnego wsparcia Moskwy. (…) Rosja sprawdza, jak reaguje Zachód. Białoruś działa jak przyczółek rosyjski w Europie Środkowej. Jeśli reakcja będzie słaba, Rosja będzie posuwać się coraz dalej. To jest ich stara metoda. Dla polityków tego państwa pokój jest czymś nienaturalnym, a wojna prowadzeniem polityki. Nie chodzi o ściśle militarną wojnę, ale grę sił. Łukaszenka podejmując działania tego typu pozbawia się jakiejkolwiek możliwości alternatywnej gry w stosunku do Kremla i jest zdany na łaskę oraz niełaskę Władimira Putina – wskazał prof. Mieczysław Ryba.

Politolog zaznaczył, że „w najbliższym czasie nie można się spodziewać porozumienia z opozycją i spokojnego przekazania władzy”.

– Aleksandr Łukaszenka przekroczył czerwoną linię. Raczej należy się spodziewać sytuacji, że kiedy ludzie wyjdą na ulice, dojdzie do wojny domowej czy czegoś w rodzaju kijowskiego Majdanu. Łukaszenka wsadza ludzi do więzień, wprowadza coś w rodzaju stanu wojennego wprowadzonego przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Oczywiście dzieje się to przy poparciu Moskwy – powiedział wykładowca Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.

Prof. Mieczysław Ryba zwrócił uwagę na to, że Białorusini „mają obecnie inną świadomość, bardziej podmiotową. Nie jest ona jeszcze antyrosyjska”.

– Im bardziej związek Łukaszenki i Putina będzie się pogłębiał, tym bardziej sytuacja może pójść w tym kierunku. To jest pewien zaczyn na to, aby w przyszłości Białoruś wyrywać spod wpływu moskiewskich – wskazał gość TV Trwam.

16 czerwca w Szwajcarii dojdzie do spotkania prezydentów USA i Rosji. Wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego podkreślił, że jest to „dziwaczna polityka współczesnych Stanów Zjednoczonych”.

– Z jednej strony Putin to morderca, a Nord Stream 2 to bardzo zły projekt, jak twierdzi Joe Biden. Z drugiej strony ogłoszone jest zdjęcie sankcji na firmę obsługującą budowę gazociągu i spotkanie z Putinem. To rzeczy, które Moskwa będzie traktować jako słabość i dalej będzie testować, jak daleko może się posunąć. (…) Administracja amerykańska kalkuluje Rosję i Niemcy jako swoich ewentualnych sojuszników w szachowaniu Pekinu, bo mają strategiczny konflikt z Chinami i w tej chwili jest to dla nich rzecz najważniejsza – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

Wykładowca akademicki podkreślił, że „polska polityka jest o wiele bardziej miękka w relacji z Brukselą, widząc, że nie ma wsparcia Waszyngtonu. Natomiast  w relacjach z Rosją zagrożona jest przede wszystkim nasza przestrzeń buforowa”.

– Białoruś całkowicie dostaje się pod wpływy rosyjskie. Cały czas jest też napięta sytuacja na Ukrainie. Moskwa, a zarazem układ niemiecko-rosyjski, przybliża się do nas – powiedział gość „Polskiego punktu widzenia”.

radiomaryja.pl

drukuj