fot. janzaryn.pl

[TYLKO U NAS] Prof. J. Żaryn: Ci, którzy obalili rząd Jana Olszewskiego, powinni się wstydzić udziału w tak nikczemnym procederze

Ci, którzy obalili rząd Jana Olszewskiego, powinni się wstydzić udziału w tak nikczemnym procederze, ale jakoś do dzisiaj nie słychać, by ktoś ze wstydu niżej pochylił głowę z tego ówczesnego gremium decydentów, na czele z Lechem Wałęsą i ówczesnymi politykami zasiadającymi w parlamencie – powiedział prof. Jan Żaryn, historyk, w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja.

28 lat temu, w nocnym głosowaniu Sejmu z 4 na 5 czerwca 1992 roku, kilkanaście godzin po wykonaniu przez ówczesnego ministra spraw wewnętrznych Antoniego Macierewicza uchwały o ujawnieniu tajnych współpracowników Służby Bezpieczeństwa, rząd Jana Olszewskiego został odwołany.

– Powodem upadku gabinetu Jana Olszewskiego była – rzecz jasna – kwestia lustracji, tzn. wola tej części społeczeństwa polskiego i tej części „Solidarności”, która wygrała względnie pierwsze wybory parlamentarne, w pełni demokratyczne w 1991 roku i na mocy tychże wyborów tenże gabinet Jana Olszewskiego z programem ewidentnie demokratycznym i niepodległościowym powstał – powiedział prof. Jan Żaryn.

– Zarówno Jan Olszewski, jak i minister spraw wewnętrznych jego rządu Antoni Macierewicz uznawali pryncypialnie, że demokracja w Polsce musi się opierać na wiedzy społeczeństwa, Polaków o przeszłości tych wszystkich, którzy aspirują do tego, by w życiu publicznym wziąć udział. To owocowało wolą przeprowadzenia lustracji – zaznaczył.

Historyk podkreślił, że Jan Olszewski 4 czerwca 1992 roku stanął przed „dramatycznym wyborem”.

– Dramatyczne przemówienie premiera do dziś bardzo dobrze obrazuje tamtą chwilę, szczególnie ten fragment, w którym Jan Olszewski mówił o tym, o jaką Polskę toczy się walka i jaka Polska ma być – czy „ubabrana” PRL-owskim relatywizmem moralnym i oddalona od standardów demokracji, czy też ma to być Polska narodu polskiego, suwerennego, mającego prawo do dokonania wyboru swoich władz zgodnie z rzeczywistym rozpoznaniem życiorysów osób biorących udział w życiu publicznym – wspominał rozmówca Radia Maryja.

– Ci, którzy obalili rząd Jana Olszewskiego, powinni się wstydzić udziału w tak nikczemnym procederze, ale jakoś do dzisiaj nie słychać, by ktoś ze wstydu niżej pochylił głowę z tego ówczesnego gremium decydentów, na czele z Lechem Wałęsą i ówczesnymi politykami zasiadającymi w parlamencie – podkreślał.

Dzień po odwołaniu gabinetu premiera Jana Olszewskiego prezydent Lech Wałęsa desygnował na szefa rządu Waldemara Pawlaka, ówczesnego prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego.

– Niewątpliwie arytmetyka ówczesnego parlamentu pokazywała, że bez zgody PSL-u nie będzie możliwe obalenie gabinetu Jana Olszewskiego i Waldemar Pawlak stawał się tym naturalnym kandydatem do objęcia funkcji premiera, co jednocześnie w pewnym sensie zrzucało odpowiedzialność na barki młodego wówczas polityka, nie tylko pragmatycznego, ale także bardzo mocno cynicznego – zdawał sobie sprawę, że jest wyniesiony do jednej z najważniejszych funkcji w państwie i trafi do encyklopedii nie za sprawą zasług, tylko za sprawą diabelskiego manewru obalającego rząd Olszewskiego – ocenił prof. Jan Żaryn.

radiomaryja.pl

drukuj