[TYLKO U NAS] Prof. H. Wnorowski: Ci, co tworzyli budżet, lepiej znają jego możliwości i wiedzą, gdzie jest rezerwa
Ci, co tworzyli budżet, lepiej znają jego możliwości i wiedzą, gdzie jest dodatkowa możliwość, gdzie jest rezerwa, gdzie jest ewentualnie coś „ukryte”. Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że to jest „ambitny budżet na trudne czasy”. Dochody na rok 2023 zostały zaplanowane o ponad 100 mld zł wyżej niż w roku 2022. Jeślibyśmy to odnieśli do roku 2015, to te dochody są ponad dwukrotnie większe – mówił prof. Henryk Wnorowski, ekonomista, członek Rady Polityki Pieniężnej, komentując rządowy projekt budżetu na rok 2023 we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Rada Ministrów zatwierdziła projekt budżetu na przyszły rok. Sami rządzący przyznają, że nie jest to budżet zbyt odważny, ale wyważony, co wynika z nieprzewidywalności sytuacji w Europie i na świecie w obliczu wojny na Ukrainie, która zdaje się eskalować od kilku dni.
Prof. Henryk Wnorowski zaznaczył, że najprawdopodobniej niemożliwe jest opracowanie budżetu, który w stu procentach będzie odpowiadał wszystkim oczekiwaniom w takiej sytuacji.
– To wynika z istoty tego dokumentu. Budżet to plan dotyczący przyszłości. Przyszłości stosunkowo nieodległej, ale też odległej, bo całego przyszłego roku. Biorąc pod uwagę fakt, że dzisiejsza sytuacja jest niezwykle dynamiczna i po drodze może się zdarzyć wiele wyzwań, to jest to główna trudność w przygotowywaniu budżetu – wskazał ekonomista.
Zwrócił uwagę, że przymiotniki, jakimi rząd określa nowy budżet, mają wysyłać pewien sygnał do obywateli.
– Sygnał, że ci, co go tworzyli, lepiej znają możliwości tego budżetu i wiedzą, gdzie jest dodatkowa możliwość, gdzie jest rezerwa; mówiąc jeszcze bardziej bezpośrednio: gdzie jest ewentualnie coś „ukryte”. Premier Mateusz Morawiecki, kiedy po raz pierwszy zakomunikowano ten budżet społeczeństwu, powiedział, że to jest „ambitny budżet na trudne czasy”. To, że czasy są trudne – nie trzeba nikogo przekonywać, natomiast o ambicji tego budżetu świadczą cyfry, które się w nim znalazły i komentarz do tych cyfr – wyjaśnił członek RPP.
Wskazał, że budżet zakłada kontynuację wszystkich dotychczasowych programów socjalnych, co stanowi uspokajającą informację.
– Natomiast jeśli ktoś się bliżej interesuje finansami państwa i porównuje budżety z jednego roku do drugiego, to mamy tutaj niezwykłe przyrosty, jeśli chodzi o stronę dochodową. Dochody na rok 2023 zostały zaplanowane o ponad 100 mld zł wyżej niż w roku 2022. Jeślibyśmy to odnieśli do roku 2015, to te dochody są ponad dwukrotnie większe. To pokazuje, w jaki sposób rozwijała się nasza gospodarka i w jaki sposób w tej gospodarce znajdowały się środki do finansowania zadań wspólnych – zwrócił uwagę ekonomista.
W budżecie na nowy rok odzwierciedlenie znalazły także plany programowego zwiększania wydatków na służbę zdrowia.
Niestety w projekcie budżetu zaobserwować możemy wzrost deficytu w stosunku do roku bieżącego.
– W tym roku mamy niespełna 30 mld zł deficytu, a na rok 2023 jest zaplanowane 65 miliardów – zaznaczył prof. Henryk Wnorowski.
Konstruując budżet, rząd założył, że średnioroczna inflacja w przyszłym roku wyniesie 9,8 procent.
– Dobrze by było, gdyby to było realistyczne. Jeszcze trzy tygodnie temu powiedziałbym, że to jest bardzo realistyczne, natomiast po wrześniowym szybkim odczycie, który zaskoczył mnie, a także wielu Polaków (…) może się okazać, że założenie rządu jest trochę zbyt optymistyczne, ale jeśli nawet, to nie nazbyt optymistyczne – wskazał członek RPP.
Całość rozmowy z prof. Henrykiem Wnorowskim jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



