fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] Prof. A. Jabłoński: Próbuje się nas przekonać, że tradycyjne pojmowanie małżeństwa powinno mieć inne narzucane sensy. Traktowane jest ono jako forma, w której nie ma miejsca na wolność

Następuje próba narzucania znaczeń. Znaczenia, które są ugruntowane w tradycji, w zwyczaju, w tekstach, zostają poddawane pewnej formie przekształceń, a niekiedy tracą swój podstawowy sens. Próbuje się przekonać nas, że tradycyjne, ugruntowane we wspólnocie cywilizacji Zachodniej, pojmowanie małżeństwa powinno mieć inne narzucane sensy, które odbiegają od tradycji. Małżeństwo tradycyjne traktowane jest jako forma, w której nie ma miejsca na wolność, bo wszyscy są sobie podporządkowani i występują formy nacisku, niedopuszczalnej władzy – zwracał uwagę prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w niedzielnych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam.

Prof. Arkadiusz Jabłoński na antenie TV Trwam mówił o wykorzystywaniu języka do walki politycznej, którą określił jako pozytywne zjawisko, zestawiając ją z walką fizyczną.

– Walka polityczna to coś pozytywnego, bo jest zastąpieniem walki fizycznej w zdobywaniu władzy. Zastępuje narzucanie siłą swojej woli innym. To zastępczy środek sprawowania władzy, która nie jest gwarantowana tylko silniejszym. (…) Polityka jest wielkim osiągnięciem cywilizacji Zachodniej. Kiedy zaczynamy narzekać na politykę, to wyobraźmy sobie, co miałoby być zamiast polityki. Zawsze będzie jakaś forma walki o władzę, bo władza jest czymś naturalnym. (…) Jeżeli narzędziem jest język, to w walce o władzę ścierają się idee, poglądy, programy i to one giną na polu walki, a nie ludzie. (…) Bądźmy pobłażliwi dla walki politycznej prowadzonej za pomocą języka, bo alternatywa może być jeszcze gorsza – stwierdził socjolog.

Zdaniem gościa programu polityk powinien posługiwać się znaczeniami zrozumiałymi dla ludzi, bo inaczej zawsze będą podejrzewali, że „prowadzi z nimi jakąś grę i brak mu podstawowego wyczucia”.

– W polityce używamy słów, nazw o różnych zakresach znaczeniowych, czyli dotyczących bardzo szerokiego spectrum rzeczy. Bardzo często są to nazwy o charakterze abstrakcyjnym. To nie jest jakiś konkret, jak np. jabłko, długopis czy butelka, ale takie słowa, jak np. demokracja, naród, tolerancja, równość, wolność, praworządność, prawa człowieka. One mają szereg znaczeń. (…) W zależności od kontekstu i sytuacji możemy żonglować znaczeniami, wyrażać w ten sposób i budować na tej podstawie sprzeczne sądy. Walka polityczna może toczyć się właśnie o znaczenia. Następuje próba narzucania znaczeń. Znaczenia, które są ugruntowane w tradycji, w zwyczaju, w tekstach, zostają poddawane pewnej formie przekształceń, a niekiedy tracą swój podstawowy sens – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński.

Jako przykład poddawania znaczeń pewnym przekształceniom profesor podał definicję małżeństwa, która współcześnie modyfikowana jest na różne sposoby.

– Wyraża się sądy, iż dobrze żyć w świecie, w którym myślimy w sposób nowoczesny, zatem odrzucamy jakieś upiory przeszłości i próbujemy czynić z tradycji, z przeszłości, z historii raczej coś, co jest zbiorem błędów, z których powinniśmy się wyzwolić, a nie dziedzictwem, którego powinniśmy chronić. W tym kontekście buduje się różnego rodzaju sądy o tym, czym jest małżeństwo. Małżeństwo tradycyjne traktowane jest jako forma, w której nie ma miejsca na wolność, bo wszyscy są sobie podporządkowani i występują formy nacisku, niedopuszczalnej władzy – zaznaczył gość TV Trwam.

– Próbuje się przekonać nas, że tradycyjne, ugruntowane we wspólnocie cywilizacji Zachodniej, pojmowanie małżeństwa powinno mieć inne narzucane sensy, które odbiegają od tradycji. (…) Wyrażać sądy, to mówić, jak jest. Ujawnia nam się kolejny istotny poziom języka, jakim jest odnoszenie się do prawdy. Zamiast mówić o tradycyjnym czy nowoczesnym małżeństwie, pytamy, co to jest małżeństwo i próbujemy uzyskać jakiś sąd, definicję, która miałaby nas nauczyć używania tego słowa – zwrócił uwagę profesor KUL.

radiomaryja.pl

drukuj