fot. PAP/Artur Reszko

[TYLKO U NAS] Prof. A. Jabłoński o sytuacji na polsko-białoruskiej granicy: Zawsze trzeba ludziom pomagać, ale należy to robić roztropnie. Pomoc ma być właściwie kierowana i ma być pomocą, a nie pustym gestem czy udawaniem, które jest wpisywaniem się w niejasne rozgrywki

Oczywiście zawsze trzeba ludziom pomagać, ale należy to robić roztropnie. Pomoc ma być właściwie kierowana i ma być pomocą, a nie pustym gestem czy udawaniem, które jest wpisywaniem się w dosyć niejasne rozgrywki (…). Polska wywiązuje się ze wszelkich zobowiązań humanitarnych, które są rozwiązywane w cywilizowany sposób. Blisko 300 osób, które działały na rzecz państwa polskiego i interesów Polski, zostało ewakuowanych z Afganistanu. W obliczu zagrożenia nie zostawiliśmy ich samych, tylko zrobiliśmy wszystko, żeby przewieźć ich do Polski – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog KUL, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Na granicy polsko-białoruskiej cały czas panuje napięta sytuacja związana z geopolityczną grą prowadzoną przez reżim Alaksandra Łukaszenki. W „pomoc” uchodźcom angażuje się polska opozycja, namawiając do wpuszczenia islamskich najeźdźców na teren Rzeczypospolitej. Politycy opozycji w osobach Klaudii Jachiry oraz Urszuli Sary Zielińskiej próbowały m.in. dostarczyć islamskim mężczyznom wieprzowe konserwy, których muzułmanie nie mogą spożywać, oraz środki do higieny intymnej dla kobiet.

 

Sytuację na polsko-białoruskiej granicy skomentował prof. Arkadiusz Jabłoński.

– Oczywiście zawsze trzeba ludziom pomagać, ale należy to robić roztropnie. Pomoc ma być właściwie kierowana i ma być pomocą, a nie pustym gestem czy udawaniem, które jest wpisywaniem się w dosyć niejasne rozgrywki. Ma się wrażenie, że teraz rozgrywa się dosyć poważna gra geopolityczna i każde państwo musi być bardzo ostrożne w swoich działaniach. Polacy wykazują się ostrożnością na granicy polsko-białoruskiej, gdzie mamy do czynienia z sytuacją kryzysową, czyli koczowania kilkudziesięciu osób, ale to nie Polacy są temu winni – mówił gość „Aktualności dnia”.

– Chcemy zapobiec precedensom, które sprowokują kolejne fale migracyjne i powtórkę z 2015 roku, czyli niekontrolowanej migracji ludzi nie wiadomo skąd i po co przybywających do Europy. Nawet gdyby to była migracja czysto zarobkowa, to powinna się ona odbywać na zasadach cywilizowanych, w których kraj, do którego się przybywa, prosi się o przyjęcie, dając określoną ofertę pracy i zaangażowania ze swojej strony – dodał.

Profesor podkreślił, że Rzeczpospolita Polska wywiązuje się z wszelkich zobowiązań humanitarnych.

– Polska wywiązuje się ze wszelkich zobowiązań humanitarnych, które są rozwiązywane w cywilizowany sposób. Blisko 300 osób, które działały na rzecz państwa polskiego i interesów Polski, zostało ewakuowanych z Afganistanu. W obliczu zagrożenia nie zostawiliśmy ich samych, tylko zrobiliśmy wszystko, żeby przewieźć ich do Polski – podkreślił socjolog KUL.

Gość „Aktualności dnia” odniósł się do wizyty posłów Jońskiego i Szczerby na granicy Polski i Białorusi.

– Mniej poważna opozycja, której twarzami stają się pan Joński, Szczerba oraz pani Jachira, robi hucpę. To jest lansowanie się na ludzkim nieszczęściu i pokazywanie pseudohumanitaryzmu, bo prawdziwy humanitaryzm jest działaniem, które faktycznie miałoby rozwiązać problem (…). Działania posłów powodują, że Straż Graniczna jest widziana jako formacja zbrojna, która przeszkadza w pomocy innym ludziom. Takie obrazki idą w świat. Wygrywają na tym jedynie Władimir Putin i Alaksander Łukaszenko – zaakcentował prof. Arkadiusz Jabłoński.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem prof. Arkadiusza Jabłońskiego można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj