fot. PAP/Mateusz Marek

[TYLKO U NAS] P. Daca: Wody Polskie próbują nadrobić to, co przez kilkadziesiąt lat było zaniedbaniem w gospodarce wodnej kraju

Wody Polskie jako ta instytucja, która skupia całokształt działań w zakresie gospodarki wodnej, jest do tego przygotowana. Na bieżąco realizujemy nasze zadania. Próbujemy jak najszybciej nadrobić to, co przez kilkadziesiąt lat było w gospodarce wodnej bardzo zaniedbane. Mam nadzieję, że gospodarka wodna będzie nadal priorytetem – powiedział Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie we wtorkowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

Polska walczy ze skutkami powodzi i podtopień na południu kraju. W pomoc zaangażowanych jest wiele służb, ale także Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie. Przemysław Daca zwrócił uwagę, że najważniejsze jest to, że w tej chwili nie ma opadów, co daje możliwość na zorganizowanie się służb.

– My przede wszystkim dbamy o to, żeby uzupełnić rezerwy powodziowe w zbiornikach  przeciwpowodziowych i retencyjnych na południu kraju. W tym momencie to robimy […] Na dzień dzisiejszy aktualnie mamy 13 stanów alarmowych: 2 na Wiśle, pozostałe 11 na Odrze. Wiąże się to z falą wezbraniową, która płynie po Odrze. Natomiast to nie jest jakiś większy problem. Nie powinno być większych podtopień i sytuacji nadzwyczajnych. To jest pod kontrolą. Ostatnimi czasy najwięcej deszczy nawalnych było na Podlasiu i Mazowszu, łącznie z Warszawą. Doszło tam do poważnych podtopień – dodał Przemysław Daca.

We wtorek został oficjalnie otwarty zbiornik w Raciborzu na górnej Odrze [więcej].

– Była to w zasadzie największa budowla hydrotechniczna realizowana przez Wody Polskie jako inwestora. Koszt tej budowli to ponad 2 mld zł, a jest ona nie do przecenienia, ponieważ łapie falę powodziową. Taką jaka np. była podczas powodzi tysiąclecia w 1997 roku. Ten zbiornik potrafi w całości przejąć taką wodę i jeszcze zostaje 30 procent zapasów. Ten zbiornik chroni 2,5 mln osób przed powodzią, głównie Racibórz, Opole, ale również Wrocław i dużo innych mniejszych miejscowości. W zasadzie dla Śląska i Dolnego Śląska to jest trudna do przecenienia inwestycja. Bardzo cieszymy, że udało  nam się ją zakończyć w ciągu 2,5 roku funkcjonowania Wód Polskich – podkreślił prezes Wód Polskich.

Wody Polskie prowadzą działania przeciwpowodziowe, ale również działania mające zabezpieczać przed suszą. Polega ona na tym, aby zatrzymać wodę tam, gdzie ona spadnie. Szczególnie w obszarach rolnych, czyli w mniejszych ciekach i urządzeniach melioracyjnych poprzez system  jazów i zastawek w terenie – zaznaczył Przemysław Daca.

– Jako Wody Polskie realizujemy w roku 2020 inwestycje różnego rodzaju, często budowle wielofunkcyjne warte ok. 2 mld zł. Oprócz tego zdecydowanie trzykrotnie zwiększyliśmy środki na utrzymanie infrastruktury, która też wpływa na zwiększenie zasobów wodnych w terenie. Wody Polskie jako ta instytucja, która skupia całokształt działań w zakresie gospodarki wodnej, jest teraz do tego przygotowana. Na bieżąco realizujemy nasze zadania. Próbujemy jak najszybciej nadrobić to, co przez kilkadziesiąt lat było w gospodarce wodnej bardzo zaniedbane. Mam nadzieje, że gospodarka wodna będzie nadal priorytetem – dodał szef instytucji Wody Polskie.

Podtopienia dotknęły również stolicę. Gość „Aktualnościach dnia” zwrócił uwagę na systemowe zaniedbania i problemy w gospodarce wodno – kanalizacyjnej Warszawy.

– W momencie kiedy mamy większe opady deszczu i burze to ścieki nie mogą się zmieścić w systemie przesyłowym. Dlatego są wydalane bezpośrednio do Wisły […] Nie jest to tak, jak miasto twierdzi, pan prezydent, że są to wody tylko burzowe. To jest absolutnie nieprawda. Mamy  w Warszawie system ogólnospławny i to wygląda w ten sposób, że to są wody burzowe, ale pomieszane ze ściekami bytowymi, przemysłowymi, ściekami ze szpitali, komunalnymi – podsumował prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

Całą rozmowę z Przemysławem Dacą można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

  

drukuj