fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] Mec. L. Obara o problemach finansowych w pandemii: Część ludzi ucieka przed komornikiem, firmami windykacyjnymi i idzie w tzw. podziemie, czyli stara się pracować „na czarno”

Część ludzi zaczyna uciekać przed komornikiem, firmami windykacyjnymi i idzie w tzw. podziemie, czyli stara się pracować „na czarno”, bo wie, że wynagrodzenie nie będzie mu zajęte, chociaż minimalne wynagrodzenie jest wolne od zajęć komorniczych. Inni poddają się windykatorom i powoduje to różnego rodzaju stresy w rodzinie, rozpady rodzin, rozwody, pojawia się dezorganizacja życia rodzinnego, gdy jest dłużnikiem – mówił mec. Lech Obara, prezes Stowarzyszenia Patria Nostra, w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Od dzisiaj nie zrobimy zakupów w dużych sklepach budowlanych i meblowych. Nie skorzystamy też z usług fryzjera. Zaczną obowiązywać ostrzejsze rządowe restrykcje związane z rosnącą ilością zakażeń koronawirusem. Według opozycji restrykcje to efekt błędów rządu w walce z pandemią. [czytaj więcej]

Zdaniem mec. Lecha Obary zjawisko problemów finansowych natężyło się w związku z rozwojem pandemii.

– Bezrobocie gwałtownie nie rośnie, ale wiemy, że systematycznie coraz większa grupa ludzi traci pracę. W związku z tym są pozaciągane zobowiązania przez osoby, ale na ogół większość ludzi korzysta z usług firm kredytowych, bankowych i pojawia się trudność, a wręcz czasem niemożliwość wywiązania się ze zobowiązań finansowych. Powinniśmy się pogodzić z tym zjawiskiem, powinniśmy być świadomi tego, że być zadłużonym to nie jest wstyd, bo rzadko kto zaciąga zobowiązania z zamiarem niespłacenia. Są sytuacje, które to utrudniają, np. COVID-19, nieszczęście w rodzinie czy konieczność większych wydatków, a często dochodzi do oszustw dokonanych przez osobę trzecią na szkodę poszkodowanego – to wszystko powoduje, że ludzie stają się dłużnikami. Jest pytanie: Jak na to zareagować? Część ludzi zaczyna uciekać przed komornikiem, firmami windykacyjnymi i idzie w tzw. podziemie, czyli stara się pracować „na czarno”, bo wie, że wynagrodzenie nie będzie mu zajęte, chociaż minimalne wynagrodzenie jest wolne od zajęć komorniczych. Inni poddają się windykatorom i powoduje to różnego rodzaju stresy w rodzinie, rozpady rodzin, rozwody, pojawia się dezorganizacja życia rodzinnego, gdy jest się dłużnikiem. Czasem poszukuje się ratunku w różnych firmach, które się ogłaszają, że pomogą w spłacie długów. Są to niestety bardzo często firmy, które oszukują, które powodują, że zadłużona osoba zaciąga kolejne zobowiązanie. Obiecują, że restrukturyzują dług po to, żeby poszkodowana osoba ostatni majątek, jaki posiada, np. mieszkanie, nagle przeznaczyła na spłatę kolejnego długu – wskazał gość TV Trwam. 

Sytuacje są coraz gorsze. Pojawia się niekończąca się spirala długów i zadłużeni nie mogą sobie z tym poradzić.

Prezes Stowarzyszenia Patria Nostra zaznaczył, że wyjściem z zadłużenia jest skorzystanie z wprowadzonych „bardzo liberalnych, bardzo korzystnych dla dłużników, ale także i dla wierzycieli rozwiązań z marca 2020 roku o upadłości konsumenckiej”.

– Rolą mediów jest, żeby uświadomić, że są rozwiązania, które funkcjonowały na Zachodzie, które można zamknąć słowami: „każdy obywatel ma prawo do drugiego życia”. A więc każdy ma prawo, by państwo pomogło umorzyć swoje zobowiązania i żeby dostać „drugie życie”. Tak było na całym cywilizowanym świecie i także wróciło to do Polski. Zgłoszenie upadłości ma swoje zalety. Upadłość konsumencka wcale nie musi kojarzyć się z pozbawieniem wszystkich elementów majątku. Może być upadłość konsumencka, zaczynać się od jednego, najbardziej istotnego faktu. Otóż z chwilą ogłoszenia upadłości, a więc zawiadomieniem sądu i sąd otwiera upadłość (czyni to niemalże automatycznie) w takim wypadku następuje zawieszenie wszystkich postępowań egzekucyjnych, bo to jest najważniejsze. Nagle mamy spokój i wszystkie egzekucje komornicze zostają zawieszone – podkreślił mec. Lech Obara.  

Windykatorzy mogą się z takimi decyzjami, rozwiązaniami nie zgadzać, ale Kodeks karny został wzmocniony o nowe przepisy o tzw. stalkingu. [więcej]

Musimy pamiętać, że jeżeli chcemy wymusić spłatę długów, to podlega to pod przestępstwo, gdyż spłata długów następuje tylko za pośrednictwem organów komorniczych, egzekucyjnych – wyjaśnił gość programu „Polski punkt widzenia”.

– Nie może nikt przychodzić, nękać, dzwonić, pukać do drzwi czy straszyć, bo to wszystko jest przestępstwem. Oczywiście to trzeba udokumentować. Jest cisza i spokój. Zadłużona osoba staje przed problemem i co dalej? Czy spłacamy długi i likwidujemy majątek? Pojawiło się jednak inne wyjście. We wniosku o upadłość konsumencką można napisać prośbę o zawarcie układu. Mam mieszkanie i chcę je uratować. To jest największy problem. Ci, którzy nie mają majątków w postaci domów, mieszkań, są w najlepszej sytuacji. Ktoś, kto nie ma źródeł dochodu, kto nie ma żadnego trwałego majątku poza wyposażeniem mieszkania (mieszka w mieszkaniu komunalnym, lokatorskim, spółdzielczym) ten może być nawet bez wskazania obowiązku płacenia rat, co do zasady do trzech lat, jego zobowiązania w ogóle mogą zastać umorzone. To może strasznie brzmi, ale tak się przyjmuje, że sąd może po poznaniu sytuacji dłużnika, potwierdzeniu, że sytuacja dłużnika, że on tego nie czynił umyślnie, z rażącego niedbalstwa, ale była to sytuacja, która wskazywała na brak umyślnego zawinienia (czasami można np. mówić o braku rozsądku przy zaciąganiu zobowiązań, ale to nie ma być w stopniu rażącym) – w takim wypadku sąd po prostu umorzy wszelkie zobowiązania – zaznaczył prezes Stowarzyszenia Patria Nostra.

Jeśli osoby zadłużone mają mieszkania, domy, które mogą zostać przeznaczone na spłatę długów, ale są w sytuacji stabilnej, to warto postępowanie likwidacyjne poprzedzić postępowaniem układowym.

– Syndyk, który jest wyznaczony przez sąd, przeprowadza negocjacje i namawia wierzycieli do tego, żeby zgodzili się na zawarcie układu do 5 lat. (…) Jest jeszcze jedno rozwiązanie dotyczące tego, by nie likwidować, tylko się dogadać z wierzycielami. Możemy sami otworzyć postępowanie upadłości konsumenckiej, następnie mamy zawieszone wszystkie egzekucje i proponujemy, że na swoje mieszkanie, dom mamy klienta, nabywcę (przeważnie jest to członek rodziny, ktoś bliski), który kupi mieszkanie i zapewni np. prawo, żeby tam mieszkać jako lokator – podkreślił prawnik.

[Upadłość konsumencką] może ogłosić nie tylko konsument, ale także przedsiębiorca czy rolnik.

– Jeżeli chodzi o konsumentów, społeczeństwo jest zadłużone na kwotę blisko 50 mld złotych i zadłużenie rośnie w szybkim tempie. W tej grupie osoby najchętniej zaciągające kredyty i posiadające trudności w ich spłacie to osoby między 35 a 55 rokiem życia. Jest bardzo poważna grupa, która w sposób istotny decyduje o zadłużeniu i jest to grupa emerytów. Ta grupa to ok. 6,5 mld i w ciągu kilku lat zadłużenie wzrosło o połowę – podsumował mec. Lech Obara.  

radiomaryja.pl

drukuj