PAP/Łukasz Gągulski

Od soboty wprowadzone zostaną nowe restrykcje w związku z pandemią koronawirusa

Od soboty nie zrobimy zakupów w dużych sklepach budowlanych i meblowych. Nie skorzystamy też z usług fryzjera. Zaczną obowiązywać ostrzejsze rządowe restrykcje związane z rosnącą ilością zakażeń koronawirusem.  Według opozycji restrykcje to efekt błędów rządu w walce z pandemią.     

Od soboty przez najbliższe dwa tygodnie obowiązywać będą nowe restrykcje.

– Trzeba to zrobić, by ograniczenie mobilności pozwoliło przerwać łańcuch zakażeń – mówi premier Mateusz Morawiecki.

Nieczynne będą salony fryzjerskie i kosmetyczne. Zamknięte zostaną wielkopowierzchniowe sklepy budowlane, meblarskie oraz RTV i AGD.

– Jestem za zamknięciem, zdrowie jest najważniejsze – zaznacza pani Anna.

– Jeżeli to by były dwa tygodnie, to jestem w stanie wytrzymać – mówi pan Przemysław.

– Szkoda fryzjerów, bo oni naprawdę nie mają się z czego utrzymać – zwraca uwagę pani Anna.

Informacja o zamknięciu sklepów wywołała wzmożony ruch.

W mniejszych sklepach od soboty obowiązywać będą nowe limity osób. W sklepach do 100 m2 to jedna osoba na 15 m2. W większych sklepach jedna osoba na 20 m2. Nadal zamknięte będą hotele.

Wiceminister rozwoju Olga Semeniuk zapewnia, że będzie pomoc dla firm.

„Najpewniej będą to instrumenty z tarczy branżowej, które w razie utrzymującej się złej sytuacji pandemicznej, będą przedłużane, jak również rozszerzane o kolejne kody PKD” – informuje wiceminister Olga Semeniuk.

Od poniedziałku nieczynne będą żłobki i przedszkola. Rząd zdecydował, że do 11 kwietnia wydłuży zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci do 8. roku życia.

O przestrzeganie restrykcji apeluje minister spraw wewnętrznych i administracji, Mariusz Kamiński.

– Działania służb państwowych wobec osób, które wyłamują się z solidarności społecznej, którym brakuje wyobraźni i odpowiedzialności za innych, będą bardzo stanowcze – zapowiada min. Mariusz Kamiński.

Według Arkadiusza Myrchy z Koalicji Obywatelskiej zaostrzenie restrykcji to gest rozpaczy rządu.

– Działania, które zostały podjęte jesienią, zimą, a przede wszystkim zaniechania z tego okresu, spowodowały, że Polska jest negatywnym liderem, jeśli chodzi o statystyki zachorowań – mówi poseł Arkadiusz Myrcha.

Poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Krzysztof Paszyk przekonuje, że rząd popełnił błędy, m.in. posyłając dzieci do szkół. Ludowcy chcą skrócenia lockdownu.

– Lepiej zintensyfikować działania w ramach ograniczenia naszych aktywności do krótkiego czasu, aby przerwać łańcuch zarażeń – zaznacza poseł Krzysztof Paszyk.

Zniesienia lockdownu i otwarcia gospodarki żąda Konfederacja.

– Wszystkie znaki na niebie i ziemi pokazują, że polityka lockdownowa nie działa – podkreśla poseł Artur Dziambor z Konfederacji.

Jak zauważa ekonomista, Marek Zuber, lockdown funkcjonuje w wielu państwach europejskich. Na razie zamknięcia gospodarki nie odbije się na polskim PKB.

– Patrząc na całą gospodarkę, decyzje rządu nie załamią jej, aczkolwiek coraz bardziej oddala nam się perspektywa mocnego odbicia, czyli to, co zakładane jest w budżecie – wyjaśnia Marek Zuber.

Od soboty ścisły lockdown powróci w Belgii. Do 18 kwietnia lockdown przedłużyły Niemcy. W większości regionów Włoch obowiązuje zakaz opuszczania domu bez ważnego powodu. Taki nakaz chce wprowadzić też Finlandia.

TV Trwam News

drukuj