fot. PAP/Leszek Szymański

[TYLKO U NAS] M. Wąsik: Organizatorzy tzw. strajków kobiet chcą zwrócić na siebie uwagę agresją werbalną i fizyczną

Organizatorzy tzw. strajków kobiet chcą zwrócić na siebie uwagę agresją werbalną i fizyczną. Wielokrotnie mieliśmy do czynienia z próbą ataku na policjantów, przerywania kordonu, napierania na nich. Wiele razy agresja przejawiała się pryskaniem gazu w oczy policjantom – powiedział wiceminister spraw wewnętrznych, Maciej Wąsik, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Koalicja Obywatelska złożyła zawiadomienie do prokuratury dot. działań policji podczas tzw. strajku kobiet w Warszawie. Według opozycji, funkcjonariusze przekroczyli uprawnienia, używając m.in. gazu łzawiącego wobec poseł KO, Barbary Nowackiej, która mimo licznych upomnień chciała przedostać się przez kordon funkcjonariuszy.

Można powiedzieć, że „diabeł ubrał się w ornat i ogonem na Mszę św. dzwoni”. Za rządów Platformy Obywatelskiej mieliśmy chociażby akcję „Widelec”, a podczas Marszów Niepodległości policja nie przebierała w środkach. (…) Tzw. strajki kobiet są zgromadzeniami nielegalnymi. (…) Policja przyjęła zasadę, że używa środków przymusu bezpośredniego w przypadkach agresji wobec funkcjonariuszy, kościołów, budynków rządowych, ale także w momencie blokowania drogi. Taka sytuacja miała miejsce podczas ostatniego tzw. strajku kobiet, kiedy demonstranci wtargnęli na Trasę Łazienkowską, próbując ją zablokować, powodując zagrożenie – wyjaśnił wiceminister spraw wewnętrznych, Maciej Wąsik.

Doprowadzono do sytuacji, w której policja musiała użyć środków przymusu bezpośredniego w sposób adekwatny do sytuacji – kontynuował polityk.

– Jedną z osób blokujących była poseł Barbara Nowacka. Nie można za tę sytuację obarczać policjanta. Pani poseł była w wirze walki, machała czymś przed twarzą policjanta. Później się okazało, że była to legitymacja poselska, ale to nie jest coś, co uprawnia do łamania prawa w Polsce. Legitymacja poselska nie sprawia, że jest się bezkarnym – zaznaczył gość Radia Maryja.

Minister Maciej Wąsik powiedział, że „wszędzie tam, gdzie policja może i jest w stanie prowadzić postępowanie, to je prowadzi, jednak czasami doprowadzenie do zatrzymania takiej osoby groziłoby cięższymi stratami w postaci zamieszek”.

– Wszystkie zgromadzenia są filmowane i policja prowadzi postępowania. Wobec osób najbardziej agresywnych kieruje stosowne wnioski do prokuratury. Im mniej liczne są tzw. strajki kobiet, tym bardziej robią się agresywne. Organizatorzy bardziej chcą zwrócić na siebie uwagę agresją werbalną i fizyczną. Wielokrotnie mieliśmy do czynienia z próbą ataku na policjantów, przerywania kordonu, napierania na nich. Wiele razy agresja przejawiała się pryskaniem gazem w oczy policjantom – wskazał wiceminister spraw wewnętrznych.

Cała rozmowa z ministrem Maciejem Wąsikiem dostępna jest [tutaj]

radiomaryja.pl

drukuj