fot. pixabay.com

[TYLKO U NAS] M. Przeworska o unijnych planach dot. rolnictwa: Na temat rolnictwa najwięcej do powiedzenia mają ludzie kompletnie z nim niezwiązani

Na temat rolnictwa najwięcej do powiedzenia mają ludzie kompletnie z nim niezwiązani. To, w jaki sposób ludzie, którzy są manipulowani, będą się wypowiadać, zależy od tego, jakich zwrotów i określeń będą używali politycy, którzy chcą wywrzeć pewien wpływ na społeczeństwo. Jeśli będziemy mówili, iż odchodzimy od nowoczesnych technologii, które są stosowane w rolnictwie (…), to młodego człowieka ciężko jest przekonać do takiej tezy. Jeżeli ten sam proces nazwiemy w taki sposób, że młody człowiek będzie myślał, że dopiero wchodzimy w nowoczesność, a to, co robiliśmy do tej pory, było bardzo złe i okrutne, to taką narrację młodemu człowiekowi bardzo łatwo jest zaszczepić – powiedziała Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w programie „Wieś – to też Polska” na antenie TV Trwam.

Organy Unii Europejskiej coraz mocniej starają się ingerować w polskie rolnictwo, narzucając chociażby Europejski Zielony Ład. Monika Przeworska zwróciła uwagę, że główny atak na rolników, który miał miejsce w ostatnim czasie, nie pochodził z Brukseli, ale z Warszawy.

– W związku z tym, że ostatnie ataki na rolnictwo były kierowane ze strony polskiego parlamentu, to żyjemy i obserwujemy to, co dzieje się przy ulicy Wiejskiej. Rolnicy coraz częściej zaglądają do Rządowego Centrum Legislacji i próbują orientować się, co dzieje się z ustawami, rozporządzeniami, które mają wpływ na rolniczą rzeczywistość – wskazała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Unia Europejska, choć do tej pory kojarzyła się rolnikom z rekompensatami, dopłatami czy subwencjami, powoli zaczyna kojarzyć się z ciemiężcą.

– Unia Europejska w bardzo rolniczym myśleniu powinna przestać być kojarzona wyłącznie z dopłatami czy subwencjami (…). Do tej pory jako rolnicy kojarzyliśmy UE z czymś dobrym, co pomaga nam się rozwijać. Unia bardzo się zmieniła. Pomysły, które są formułowane i forsowane przez Komisję Europejską, Parlament Europejski oraz wszystkie unijne agendy, niestety skręcają w lewą stronę. To nie ma dobrego wpływu na to, co będzie działo się z rolnictwem w najbliższych latach – mówiła Monika Przeworska.

– W najbliższych tygodniach i miesiącach powinniśmy z dużą uwagą obserwować to, co dzieje się w Komisji Europejskiej oraz sprawdzać, jakie pomysły czy uchwały tam padają (…). Niestety okazuje się, że w UE coraz częściej do głosu dochodzą politycy i eurokraci, którzy mają bezpośrednie powiązania z organizacjami antyhodowlanymi – dodała.

Polityczna nagonka, z którą mierzą się rolnicy, wpływa na manipulowanie całymi środowiskami, które zaczynają postrzegać rolników jako wrogów i dręczycieli zwierząt.

– Na temat rolnictwa najwięcej do powiedzenia mają ludzie kompletnie niezwiązani z rolnictwem. To, w jaki sposób ludzie, którzy są manipulowani, będą się wypowiadać, zależy od tego, jakich zwrotów i określeń będą używali politycy, którzy chcą wywrzeć pewien wpływ na społeczeństwo. Jeśli będziemy mówili, iż odchodzimy od nowoczesnych technologii, które są stosowane w rolnictwie (…), to młodego człowieka ciężko jest przekonać do takiej tezy. Jeżeli ten sam proces nazwiemy w taki sposób, że młody człowiek będzie myślał, że dopiero wchodzimy w nowoczesność, a to, co robiliśmy do tej pory, było bardzo złe i okrutne, to taką narrację młodemu człowiekowi bardzo łatwo jest zaszczepić – podkreśliła gość TV Trwam.

Lewicowe agendy próbują wprowadzić do życia nowomowę, w myśl której np. nienarodzone dziecko się abortuje, a zwierzęta są bestialsko mordowane.

– Wciska nam się pewną ideologię, zamieniając słowa. Jesteśmy na tym etapie, że coraz częściej o ludziach – zwłaszcza zajmujących się zwierzętami – mówi się źle i życzy im się czegoś złego, a o zwierzętach mówimy zupełnie inaczej. Jeszcze kilka lat temu można było mówić o przypadku. To, z czym mamy dzisiaj do czynienia zarówno w Polsce, jak i w całej Unii Europejskiej jest ideologizacją młodego pokolenia. Pewien obraz rolnictwa i ludzi zajmujących się rolnictwem jest wypaczany – zaakcentowała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

radiomaryja.pl

drukuj