fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] M. Koc: Politycy Lewicy oraz PO autoryzują ataki na kościoły, zakłócanie Mszy św., ataki na osoby modlące się czy też profanowanie pomników. Autoryzują agresję i wulgarność na ulicach

Politycy Lewicy oraz Platformy Obywatelskiej autoryzują ataki na kościoły, zakłócanie Mszy św., ataki na osoby modlące się czy też profanowanie pomników czy ważnych symboli. Autoryzują agresję i wulgarność na ulicach.  Ulica nie jest miejscem dla parlamentarzysty – zwracała uwagę Maria Koc, senator PiS, w czwartkowym wydaniu „Polskiego punktu widzenia” na antenie TV Trwam.

Prawo i Sprawiedliwość odwiesiło w prawach członków partii 15 posłów, którzy we wrześniu – pomimo dyscypliny partyjnej – zagłosowali przeciwko tzw. Piątce dla zwierząt. [czytaj więcej] 

– Dla wszystkich polityków Prawa i Sprawiedliwości, posłów i senatorów, największą wartością jest Zjednoczona Prawica, a także możliwość pracowania dla Polski i realizowania naszego programu. Wiemy, że innej koalicji, innej większości parlamentarnej nie będzie. Będąc wiernymi naszym wyborcom, chcemy ze sobą współpracować. Nawet jeżeli chwilowo pojawi się różnica zdań, to jesteśmy w stanie to przedyskutować i wrócić do normalnej pracy. To też się stało. Tzw. Piątka dla zwierząt wzbudziła pewne emocje. (…) Obecnie potrzebna jest stabilna większość parlamentarna. Ona jest. Posłowie, którzy wcześniej zostali zawieszeni, znowu są pełnoprawnymi członkami klubu Prawa i Sprawiedliwości – oznajmiła Maria Koc.

Prawo i Sprawiedliwość prowadzi prace nad nowym projektem nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Nowa tzw. Piątka dla zwierząt ma trafić do Sejmu w najbliższych tygodniach.

– Jestem przekonana, że zapisy, które budziły największe kontrowersje, po prostu nie znajdą się w tej ustawie. Taką mam nadzieję. Oczywiście sprawa ochrony zwierząt jest bardzo ważna, ich dobrostan jest bardzo ważny, ale nic nie może się odbywać w aż takich emocjach. Nic nie może odbywać się też przy takim sprzeciwie, z jakim mieliśmy do czynienia. Ze spokojem patrzę w przyszłość i z nadzieją, że dokument, który ukaże się za jakiś czas, będzie rzeczywiście odnosił się do problemów, które dotyczą ochrony zwierząt, ale nie będą miały wpływu na gospodarkę czy sytuację rolników – podkreśliła senator.

Sejm przyjął w czwartek uchwałę wspierającą działania rządu w zakresie negocjacji budżetowych w Unii Europejskiej. [czytaj więcej] Uchwała m.in. wzywa do osiągnięcia porozumienia zgodnego z unijnymi traktatami. Polska i Węgry zgłosiły zastrzeżenia w związku z rozporządzeniem dotyczącym powiązania środków unijnych z tzw. praworządnością.

– Na pewno jest to duże wsparcie dla premiera, bo to nie jest już tylko stanowisko rządu, ale stanowisko polskiego parlamentu, który stanowi prawo w dziedzinach nieobjętych traktatami. (…) Sejm Rzeczpospolitej Polskiej wyraził poprzez tę uchwałę, że chce, aby nadal został zachowany taki porządek; że nie godzi się na to, aby omijając traktaty poprzez zwykłe rozporządzenia, wchodzono w kompetencje parlamentu krajowego. Rozporządzenie, które mówi o powiązaniu wydatkowania budżetu z praworządnością, jest narzędziem politycznym – pozatraktatowym – mogącym służyć jako forma nacisku na parlamenty krajowe w realizacji różnych programów i założeń, jakie postawi sobie Unia Europejska – zaznaczyła polityk.

Przeciwko uchwale głosowało m.in. 129 posłów Koalicji Obywatelskiej oraz 46 posłów Lewicy.

– Widzimy, w jaki sposób działa opozycja. Wielokrotnie opisywany był model „ulica i zagranica”. Ulica, czyli wyprowadzanie ludzi na ulicę, podburzanie i ciągłe protesty, których kolejną odsłonę obserwujemy na ulicach Warszawy czy innych miast, np. w środę przed Sejmem na ul. Wiejskiej – tzw. strajk kobiet. Protesty pojawiają się co jakiś czas. Opozycja tylko na to czeka, kiedy pojawi się jakiś punkt zapalny, jakieś działanie rządu, którym można podburzyć obywateli. Drugi aspekt to tzw. zagranica. Nasi opozycjoniści, przeważnie politycy Platformy Obywatelskiej, na forum Parlamentu Europejskiego szkalują Polskę, przedstawiają nasz kraj w niekorzystnym świetle. Kłamią na temat Polski i wręcz wymuszają na politykach unijnych interwencję w kwestiach, które w ogóle nie powinny podlegać pod dyskusję w Parlamencie Europejskim – zwracała uwagę gość TV Trwam.

Maria Koc dodała, że protesty zwolenników zabijania dzieci nienarodzonych inspirowane są przez posłów Lewicy i Platformy Obywatelskiej, którzy także w nich uczestniczą.

– Ulica nie jest miejscem dla parlamentarzysty. Trwa posiedzenie Sejmu i każdy poseł powinien w tym posiedzeniu uczestniczyć. Immunitet nie służy do tego, żeby się nim bronić w czasie jakichś burd. (…) Lewica wspiera protesty od samego początku, kiedy Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok w sprawie tzw. aborcji eugenicznej, bo Lewica chce zbić na tym kapitał polityczny i autoryzuje to wszystko, co dzieje się w Polsce od 22 października. Politycy Lewicy, ale także Platformy Obywatelskiej, (…) autoryzują ataki na kościoły, zakłócanie Mszy św., ataki na osoby modlące się czy też profanowanie pomników czy ważnych symboli. Autoryzują agresję i wulgarność na ulicach – mówiła senator.

radiomaryja.pl

drukuj