[TYLKO U NAS] M. A. Peeters: Globalizacja jest daleka od trosk i pragnień ludzi. Istnieje potrzeba, by powrócić do wspólnoty ludzkiej, jaką jest rodzina i naród

Globalizacja jest czymś abstrakcyjnym, czymś bardzo dalekim od trosk i pragnień ludzi. Dzisiaj istnieje wielkie pragnienie, żeby powrócić do człowieka, do podstawowej wspólnoty ludzkiej jaką jest rodzina i naród – mówiła w piątkowym programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam Marguerite A. Peeters – konsultor Papieskiej Rady ds. Kultury i Papieskiej Rady ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

25 września podczas 73. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ prezydent Donald Trump powiedział, że „Ameryka jest rządzona przez Amerykanów” i że „odrzucają ideologię globalizmu i przyjmują doktrynę patriotyzmu” [czytaj więcej].

– Zanim prezydent Trump został wybrany na prezydenta, świat znajdował się między dwiema skrajnie przeciwstawnymi możliwościami. Gdyby wybory wygrała pani Clinton, to globalizacja zacisnęłaby swoje sieci. Opatrzność zechciała, aby wybory wygrał pan Trump, który zadziwił cały świat. Myślę, że Bóg w swojej opatrzności chciał zatrzymać ten proces, który stawał się coraz bardziej względny i chciał zawładnąć światem. Na podstawie całej mojej pracy, wszystkich badań, mogę tylko cieszyć się tym, że globalizacja została zakwestionowana przez największą potęgę światową – powiedziała konsultor Papieskiej Rady ds. Kultury i Papieskiej Rady ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

Do tej pory politycy na całym świecie byli wielkimi zwolennikami procesów globalnych. Wypowiedź prezydenta USA Donalda Trumpa to pierwszy tak mocny głos w tej kwestii.

– Niektóre kraje, takie jak Polska, mają ogromny potencjał, żeby zaproponować inne modele i inne wzorce – zaznaczyła.

Gość TV Trwam zwróciła uwagę, iż jej zdaniem globalizacja jest procesem sprzecznym z głębokimi pragnieniami ludzi we współczesnym świecie.

– Globalizacja jest czymś abstrakcyjnym, czymś bardzo dalekim od trosk i pragnień konkretnych ludzi. Dzisiaj istnieje wielkie pragnienie, żeby powrócić do człowieka, do osoby ludzkiej, do naszego człowieczeństwa, do tego, co stanowi o naszym człowieczeństwie – podstawowej wspólnoty ludzkiej, jaką jest rodzina i naród. Jak pan Trump powiedział w swoim przemówieniu, każdy naród ma bogactwo, które może wnieść do tego świata, którym może się dzielić z innymi – podkreśliła Marguerite A. Peeters.

Globalizacja to po pierwsze gospodarka, a po drugie cały katalog antywartości, które ten proces próbuje wprowadzić w życie poszczególnych narodów.

– Pewnego rodzaju globalizacja kulturowa chce stanowić przeciwwagę dla tej globalizacji gospodarczej – wszelkie normy ONZ w dziedzinie ochrony środowiska, ochrony kobiety, normy prawne, które roszczą sobie prawo do skonstruowania pewnej etyki dla dzisiejszego świata. Ta etyka jest w praktyce wytworzona przez ekspertów. Nie opiera się na rzeczywistości ani na głębokich pragnieniach ludzi. (…) Jest dążenie do stworzenia nowej kultury świata, gdzie człowiek nie jest już w żaden sposób skrępowany poszukiwaniem dobra i rzeczywistością jako taką. Celebrowana jest różnorodność wyborów dokonywanych przez jednostki. Wszystko jedno czego to dotyczy: orientacji seksualnej, opinii, poglądów. Np. dziecko ma dzisiaj prawo wygłosić swoje własne poglądy. W tej nowej kulturze ważny jest sam fakt swobody wyboru, respektowania wszelkich możliwych wyborów, wszystko jedno czego one dotyczą, bez żadnej dyskryminacji kogokolwiek – zauważyła gość programu „Polski punkt widzenia”.

Marguerite A. Peeters stwierdziła, iż obecna rewolucja, oddziaływująca na świadomość człowieka, jest groźniejsza niż bolszewicka, której Polska doświadczyła będąc pod okupacją sowiecka przez wiele lat.

– Po pierwsze, dlatego że jest mniej widoczna. A po drugie dlatego, że dokonuje się w tym wewnętrznym wymiarze człowieka, a system bolszewicki, sowiecki narzucał się z zewnątrz. Człowiek, jeśli chciał, był w stanie zachować pewną wolność wewnętrzną. A nowa rewolucja posługuje się technikami z inżynierii społecznej i technikami psychologicznymi po to, żeby człowiek zinternalizował wartości postmodernistyczne, wartości związane z nową etyką. Np. od 5-letnich dzieci żąda się, aby zachowywały się jak dorośli obywatele, którzy mają konfrontować swoje poglądy z poglądami swoich wychowawców, żąda się, żeby te małe dzieci wybierały, jakich chcą dla siebie wartości – wskazała konsultor Papieskiej Rady ds. Kultury i Papieskiej Rady ds. Świeckich, Rodziny i Życia.

– Nowe technologie są tylko środkiem rozpowszechniania tych nowych ideologii. Z jednej strony przyspieszają, a z drugiej jednocześnie rozpowszechniają i sprzyjają globalizacji. (…) Każdy powinien podjąć własną odpowiedzialność. Za każdym razem, kiedy przyjeżdżam do Polski, bardzo mnie fascynuje dynamizm Polaków, wasza zdolność do stawiania oporu, która płynie z żywej wiary. Świat ma wielkie oczekiwania w stosunku do Polski – powiedziała badacz globalnej rewolucji kulturowej.

RIRM

drukuj