fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] L. Kochanowicz-Mańk: Oskarżenie Watchdoga opiera się na nieprawdziwych założeniach. Jesteśmy oskarżeni o to, iż nie podaliśmy informacji publicznej, podczas gdy w czasie rozprawy sędzia opierał się na dokumentach, które wyszły z Fundacji Lux Veritatis

Oskarżenie Watchdoga opiera się na absolutnie nieprawdziwych założeniach. Jesteśmy oskarżeni o to, iż nie podaliśmy informacji publicznej, podczas gdy w czasie kilku godzin rozprawy sędzia dopytywał i opierał się na dokumentach, które wyszły z Fundacji Lux Veritatis. Wskazywały one, że informacja publiczna została udzielona w pewnym zakresie, a w zakresie, w którym mogliśmy podjąć inną decyzję, podaliśmy decyzję administracyjną o odmowie udzielenia pewnej części informacji – mówiła Lidia Kochanowicz-Mańk, dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W środę przed sądem odbyła się rozprawa dot. zarzutów, jakie Stowarzyszenie Watchdog Polska postawiło zarządowi Fundacji Lux Veritatis.

– To była pierwsza sprawa, na której usłyszeliśmy akt oskarżenia. Jest on o tyle trudny, że nie wiemy, o co jesteśmy oskarżeni, ponieważ nie zawiera żadnej informacji, dokumentu, dowodu, który mówiłby o tym, o co nas się oskarża (…). W momencie kiedy rozprawa dobiegała końca, dotarło do mnie, że oskarżenie Watchdoga opiera się na absolutnie nieprawdziwych założeniach. Jesteśmy oskarżeni o to, iż nie podaliśmy informacji publicznej, podczas gdy w czasie kilku godzin rozprawy sędzia dopytywał i opierał się na dokumentach, które wyszły z Fundacji Lux Veritatis. Wskazywały one, że informacja publiczna została udzielona w pewnym zakresie, a w zakresie, w którym mogliśmy podjąć inną decyzję, podaliśmy decyzję administracyjną o odmowie udzielenia pewnej części informacji – wskazała dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis.

– Mówimy o akcie oskarżenia, w myśl którego nie podaliśmy informacji publicznej, a w toku postępowania omawiamy dokumenty, z których jednoznacznie wynika, iż wniosek Watchdoga został prawidłowo załatwiony przez Fundację (…). Jeżeli w dokumencie omawiamy dokumenty świadczące o tym, że Fundacja wypełniła wszystkie swoje zobowiązania, a stawia nam się zarzut, iż tego nie zrobiliśmy, to tak naprawdę nie wiemy, przed czym mamy się bronić – podkreśliła.

Następna rozprawa w tej sprawie zaplanowana jest na 12 sierpnia bieżącego roku.

– Będą na niej przesłuchani świadkowie zarówno ze strony z Fundacji, jak i Watchdoga. Zapewne czeka nas jeszcze przykra sytuacja, w której będziemy musieli uczestniczyć w rozprawie – mówiła Lidia Kochanowicz-Mańk.

Gość „Aktualności dnia” zwróciła uwagę, że sprawa, którą zarządowi Fundacji Lux Veritatis wytoczyło Stowarzyszenie Watchdog Polska, stwarza sytuację, w myśl której do sądu można złożyć całkowicie bezpodstawny akt oskarżenia.

– Wygląda na to, że każdy może złożyć do sądu akt oskarżenia na każdego Polaka, nie mając ku temu żadnych podstaw, a sąd być może będzie to rozpatrywał, szukając dowodów. Tak to wygląda (…). Pomyślano, że żeby zamknąć usta Fundacji, należy podkopać zaufanie Rodziny Radia Maryja do osób ją prowadzących. Jedynie podważenie autorytetu i wiarygodności może spowodować, iż ludzie się od nas odsuną. Ta sprawa jest efektem takiego myślenia – zaakcentowała dyrektor finansowy Fundacji Lux Veritatis.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Lidii Kochanowicz-Mańk można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj