[TYLKO U NAS] Ł. Bernaciński nt. ustawy o abolicji za wybory kopertowe: Aby nie można było pociągnąć do odpowiedzialności samorządowców, którzy zaufali rządowi, tworzy się kolejne prawo – prawo niekonstytucyjne
Urzędnicy z samorządów opozycyjnych zachowali czujność i mieli duże wątpliwości, czy mogą zrealizować tak napisane prawo, czy to nie narazi ich na jakąś odpowiedzialność karną. Natomiast samorządowcy związani z partią rządzącą tej czujności nie zachowali i chcieli zrealizować uchwalone prawo, które było nie do końca właściwie napisane. Teraz, ze względu na to, żeby samorządowców nie można było pociągnąć do odpowiedzialności, tworzy się kolejne prawo, które jest wątpliwe konstytucyjnie, które jest napisane w niewłaściwy sposób, ad hoc, pod jedną konkretną sytuację, po to, aby nie utracić zaufania członków swojej partii w regionach – powiedział w rozmowie z portalem radiomaryja.pl Łukasz Bernaciński, prawnik z Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris.
1 grudnia Sejm uchwalił projekt ustawy o zaniechaniu ścigania za niektóre czyny związane z organizacją wyborów na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r., nazywany potocznie „bezkarność plus”. Projekt uchwalono głosami posłów Prawa i Sprawiedliwości, Kukiz’15 oraz koła Polskie Sprawy. Przeciwko zagłosowali przedstawiciele wszystkich partii opozycyjnych.

Łukasz Bernaciński przypomniał, że to druga wersja tej ustawy. Pierwsza – jak dodał – w znaczący sposób naruszała zasadę trójpodziału władzy poprzez ingerencję władzy ustawodawczej w kompetencje władzy sądowniczej.
– Pierwotna wersja projektu skutkowała tym, że sądy nie mogą skazywać, nawet jeżeli uważają, że urzędnik popełnił przestępstwo związane z przekazywaniem spisu wyborców Poczcie Polskiej przed tzw. wyborami kopertowymi. Postępowania w takich sprawach podlegały umorzeniu w dniu wejścia ustawy w życie. Instytut Ordo Iuris podniósł wtedy alarm, informowaliśmy w mediach o tym, jak skrajnie niekonstytucyjne są tam regulacje. Później nawet Jarosław Kaczyński przyznał, że projekt ten należy wycofać, bo został źle napisany – zwrócił uwagę prawnik.
W nowym projekcie nie ma mowy o tym, że nie można skazywać urzędników.
– Natomiast wskazuje się na to, że nie wszczyna się nowych postępowań przeciwko urzędnikom, którzy mogliby się tego czynu dopuścić, a wszczęte postępowania się umarza, co oznacza, że już żaden dodatkowy wyrok w związku z tymi czynami nie zapadnie. Natomiast jeżeli ktoś został już skazany, to środki związane czy to z poddaniem sprawcy próbie, czy środki karne, czy środki kompensacyjne, które nie są wykonane w całości, również nie podlegają już wykonaniu. Co więcej, skazanie ulega zatarciu natychmiastowo z mocy prawa – wyjaśnił rozmówca Radia Maryja.
W nowym brzmieniu projektu ustawodawca przyznaje sobie kompetencje właściwe prezydentowi RP, czyli stosowanie prawa łaski.
– Ustawodawca już nie wyręcza sądu, natomiast wchodzi w buty prezydenta RP. Artykuł 139 konstytucji wskazuje, że prezydent RP stosuje prawo łaski, a więc nie żaden inny organ władzy państwowej. Natomiast tutaj to ustawodawca zdecydował, że należy ułaskawić wszystkich skazanych, że należy darować im kary, należy doprowadzić do zatarcia skazania, a wszystkie wszczęte postępowania umorzyć i nowych postępowań w tej sprawie nie wszczynać – zaznaczył członek zarządu Ordo Iuris.
Genezą całej sytuacji była konieczność przeprowadzenia wyborów prezydenckich w 2020 roku w terminie konstytucyjnym, co stało się trudnym zadaniem ze względu na obostrzenia wprowadzone przez rząd w związku z ogłoszeniem w Polsce stanu epidemii COVID-19.
– Pomysł był taki, żeby – ze względu na COVID-19 – te wybory mogły się odbyć w formie niestacjonarnej, w formie kopertowej. To prawo było pisane „na kolanie”. Urzędnicy z samorządów opozycyjnych zachowali czujność i mieli duże wątpliwości, czy mogą zrealizować tak napisane prawo, czy to nie narazi ich na jakąś odpowiedzialność karną. Natomiast samorządowcy związani z partią rządzącą tej czujności nie zachowali i chcieli zrealizować uchwalone prawo, które było nie do końca właściwie napisane. Teraz, ze względu na to, żeby swoich samorządowców nie można było pociągnąć do odpowiedzialności, tworzy się kolejne prawo, które jest wątpliwe konstytucyjnie, które jest napisane w niewłaściwy sposób, ad hoc, pod jedną konkretną sytuację, po to, aby nie utracić zaufania członków swojej partii w regionach – wskazał Łukasz Bernaciński.
Przyjęcie przez Sejm ustawy o zaniechaniu ścigania za niektóre czyny związane z organizacją wyborów na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zarządzonych na dzień 10 maja 2020 r., to niebezpieczny precedens – zwrócił uwagę rozmówca Radia Maryja.
– Nie chcielibyśmy, aby władza ustawodawcza ustawą decydowała o tym, co mają orzekać sądy, a czego nie mogą. Takie narzędzie w rękach nieodpowiedzialnej władzy, nieodpowiedzialnego rządu mogłoby być niesamowicie niebezpieczne. Doprowadziłoby do anarchii w kraju. Stąd też należy bardzo jasno sprzeciwić się takim rozwiązaniom – powiedział prawnik.
Łukasz Brzeziński/radiomaryja.pl



