fot. TV Trwam News

[TYLKO U NAS] Ks. prof. P. Bortkiewicz: Czy umieszczenie Matki Bożej w aureoli z tęczą LGBT spotkało się z tak zdecydowaną reakcją, jak krytyka znaku graficznego Marszu Niepodległości?

Czy to umieszczenie Matki Bożej w aureoli z tęczą LGBT, a więc z tęczą będącą symbolem cywilizacji dążącą do śmierci, spotkało się z należytą reakcją – szybką, zdecydowaną, powszechną, tak głośną i błyskawiczną, jak ma to miejsce w przypadku krytyki znaku graficznego Marszu Niepodległości? – pytał w felietonie „Myśląc Ojczyzna” ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

***

Logo Marszu Niepodległości i napis: „Miej w opiece naród cały”, które wzbudziły tyle kontrowersji, tę zaciśniętą pięść owiniętą różańcem niektórzy komentowali jednoznacznie – „jak kastetem”. Moja bardzo osobista refleksja nie jest żadną polemiką z głosami wielu poważnych ludzi wypowiadających się na temat tego znaku graficznego, nie jest znakiem jakiegoś sprzeciwu, ale zamiarem, który uskuteczniam, jest refleksja krytyczna i namysł nie tylko nad symbolem, ale też jego interpretacją. To próba zrozumienia drugiej strony sporu. A spór jest.

Portal KAI zamieścił na przykład artykuł pani Karoliny Staszak, redaktor naczelnej miesięcznika o sztuce “Arteon”. Pani redaktor pisze w nim bardzo wyraziście: „Próbując ocenić plakat promujący tegoroczny Marsz Niepodległości, warto zestawić go z wizerunkiem Matki Boskiej Częstochowskiej w tęczowej aureoli autorstwa Elżbiety Podleśnej, który kilka miesięcy temu wywołał tyle kontrowersji wśród katolików. Obie grafiki łączy niestosowność wynikająca z połączenia elementów do siebie nieprzystających ze względu na wartości, do jakich się odnoszą (tak, jak robiła to grafika Podleśnej, łącząca symbol ruchu/ideologii LGBT z ikoną), jednak motyw pięści konotuje przemoc (czego nie robi tęcza), dlatego wydźwięk plakatu Marszu dodatkowo powiela nieprawdę na temat wspólnoty Kościoła – jasno sugeruje, że ma ona coś wspólnego z nienawistną ideologią.”

Kiedy czytam słowa: „(…) motyw pięści konotuje przemoc (czego nie robi tęcza), dlatego wydźwięk plakatu Marszu dodatkowo powiela nieprawdę na temat wspólnoty Kościoła”, to przyznam, że nie mogę przejść obok tych słów obojętnie, rodzi się we mnie podwójny sprzeciw.

Po pierwsze nie rozumiem, dlaczego motyw pięści konotuje przemoc. Po prostu tego nie rozumiem. Owszem, zapewne wielu zaciśnięta pięść może kojarzyć się z przemocą, ale wielu innym kojarzy się z oporem i walką. Taki właśnie znak zaciśniętej pięść jako znak oporu i walki występuje w wielu znakach graficznych wielu ruchów i ideologii. Przemoc, a walka i opór to nie jest to samo. Zatem wspólnota Kościoła, gdyby miała być wyrażona poprzez tę pięść, nie musi być identyfikowana ze wspólnotą ludzi nienawistnych, ale może być – i to całkiem słusznie – identyfikowana ze wspólnotą oporu wobec zła i walki ze złem.

Po drugie, nie wiem, dlaczego tęcza genderowa nie ma budzić konotacji przemocy. We mnie budzi. Tęcza homoseksualistów i genderystów jest w radykalnej opozycji do tęczy judeochrześcijańskiej. Tęcza judeochrześcijańska to znak przymierza z Bogiem, znak pojednania, jedności miłości, a tęcza genderowa to jej zupełna odwrotność.

Przywołam słowa ks. prof. Henryka Witczyka: „Te dwa symbole – tęczy genderowej i judeochrześcijańskiej – nie tylko nie mają ze sobą nic wspólnego, ale stoją po przeciwstawnych stronach, mają odwrotne znaczenie. Tak, jak łuk Boży, tęcza Boża jest symbolem życia. Flaga LGBT, idąc za nauczaniem Jana Pawła II, jest symbolem cywilizacji dążącej do śmierci. Zatem, gdyby przyjąć, że pięść owinięta różańcem budzi w kimś podejrzenia przemocy, to umieszczenie tęczy LGBT w przestrzeni publicznej jest manifestem kultury śmierci. Nie przemocy, ale śmierci, zagłady, absolutnego zniszczenia.” [czytaj więcej]

Zestawienie symbolu cywilizacji dążącej do śmierci z Matką Boską… No cóż… Zapytam, czy to umieszczenie Matki Bożej w aureoli z tęcza LGBT, a więc z tęczą będącą symbolem cywilizacji dążącą do śmierci, spotkało się z należytą reakcją – szybką, zdecydowaną, powszechną, tak głośną i błyskawiczną, jak ma to miejsce w przypadku krytyki znaku graficznego Marszu Niepodległości. Czy się z taką reakcją spotkało?

ks. prof. Paweł Bortkiewicz

drukuj