fot. tv trwam

[TYLKO U NAS] J. M. Jackowski: W świetle konstytucji wprowadzenie ograniczenia naszej wolności poruszania się może nastąpić, w sytuacji kiedy mamy stan klęski żywiołowej

Zaniepokoiła mnie informacja, która jest być może uzasadniona względami sanitarnymi, myślę tutaj o wprowadzeniu godziny policyjnej w noc sylwestrową. W tej chwili nie znajduję oparcia tej decyzji w prawie, które obowiązuje w Polsce – powiedział Jan Maria Jackowski, senator Prawa i Sprawiedliwości, podczas programu „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

W ostatnich dniach rząd ogłosił kwarantannę narodową, wprowadzając kolejne obostrzenia. Od 28 grudnia m.in. ponownie zostaną zamknięte hotele oraz stoki narciarskie. W związku z rozprzestrzenianiem się pandemii koronawirusa pojawiły się głosy o zwołaniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego.

– Jak wynika z wypowiedzi, które do nas docierają od przedstawicieli rządu, niewątpliwie sytuacja jest poważna. Kwestia powołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego należy do kompetencji prezydenta i to on decyduje, czy ją zwołać, czy też nie – powiedział polityk.

Gość programu zapewnił, że prezydent Andrzej Duda jest codziennie informowany o bieżącej sytuacji epidemiologicznej w kraju, więc „jeżeli uzna za stosowne, to zapewne zwoła Radę Bezpieczeństwa”. Dodał, że na ten moment nie ma jednak żadnych oficjalnych informacji w tym zakresie.

Rząd ostrzega przed III falą wirusa SARS-CoV-2. W społeczeństwie pojawiają się opinie, że władza jest niespójna w swoich komunikatach i „raz zapowiada poprawę sytuacji, a za kilka dni wprowadza kolejne obostrzenia”.

– Rzeczywiście funkcjonuje powszechne przekonanie, że komunikacja społeczna szwankuje. Często przekazywane są sprzeczne komunikaty. Zapowiadane są działania, które później nie odnajdują odzwierciedlenia w faktach – ocenił Jan Maria Jackowski.

Polityk zwrócił uwagę, że popełniane błędy oraz powstające sprzeczności mogą być wynikiem braku przygotowania do pandemii. Ekspert podkreślił, że wszystkie kraje dotknięte koronawirusem z różnym skutkiem starają się z nim walczyć.

– Problem polega na tym, że jeżeli rząd, czyli naczelna instytucja władzy wykonawczej w Polsce, coś zapowiada, to powinno być to wcześniej wewnętrznie przedyskutowane. Do tego od razu powinno być przygotowane instrumentarium prawne. I wreszcie, jeżeli to uderza w jakąś konkretną branżę, to od razu powinny być przygotowane akty normatywne, które będą amortyzowały negatywne skutki ekonomiczne – wskazał gość programu „Polski punkt widzenia”.

W ocenie Jana Marii Jackowskiego w działaniach rządu brak jest jednak takiej koordynacji.

– Zaniepokoiła mnie informacja, która jest być może uzasadniona względami sanitarnymi, myślę tutaj o wprowadzeniu godziny policyjnej w noc sylwestrową. W tej chwili nie znajduję oparcia tej decyzji w prawie, które obowiązuje w Polsce. W świetle konstytucji wprowadzenie ograniczenia naszej wolności poruszania się może nastąpić, w sytuacji kiedy mamy stan klęski żywiołowej – wyjaśnił senator PiS.

Polityk poinformował o złożeniu interpelacji senatorskiej do premiera. W oświadczeniu poproszono o wyjaśnienie decyzji o wprowadzeniu godziny policyjnej oraz tego, na jakiej podstawie prawnej jest ona oparta.

Jan Maria Jackowski wyraził także swoje zaskoczenie dotyczące wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego, w której poinformował o rozważaniu wprowadzenia zmian w polskim prawie.

– Pokazuje to, że nie było równoległości. Najpierw ogłoszono decyzje o obostrzeniach, natomiast nie ma rozporządzeń i aktów wykonawczych. Być może będzie trzeba także zmienić jakieś ustawy, a do tego potrzebny jest parlament – powiedział gość programu.

Senator nawiązał także do kwestii szczepień. Na obecną chwilę ze wstępnych badań wynika, że Polacy są negatywnie nastawieni do tego rozwiązania. Tylko połowa personelu medycznego deklaruje chęć zaszczepienia.

– Z tych sygnałów, które do mnie docierają, tym co budzi obawy, jest kwestia tego, czy szczepionki są etyczne. Czy nie powstały np. z ludzkich embrionów? Twórcy szczepionek przekonują, że tak nie jest – poinformował polityk.

Jan Maria Jackowski wyjaśnił, że innym czynnikiem budzącym obawy społeczeństwa przed zaszczepieniem jest brak opinii lekarzy, którzy powinni ocenić, czy aby na pewno możemy się zaszczepić.

– Jeżeli nawet w środowiskach medycznych pojawiają się pewnego rodzaju wątpliwości, to przekonanie populacji, żeby się szczepiła będzie niezwykle trudne – ocenił ekspert.

Senator podkreślił, że rząd musi zadbać o regulacje prawne, które będą podstawą do podejmowanych decyzji.

– Pojawiają się wątpliwości konstytucyjne. Czy można dzielić obywateli, przy dobrowolnej szczepionce na grupy (…). Rząd i administracja publiczna powinna być bardzo perswazyjna, a nie nakazowa. Nie daj Boże, żeby uznano, że trzeba wprowadzić przymusowe szczepienia. W moim odczuciu z pewnością wzbudziłoby to poważne niepokoje społeczne. Tym bardziej że te szczepionki nie mają pełnego cyklu badawczego – powiedział polityk.

radiomaryja.pl

drukuj