[TYLKO U NAS] F. Frąckowiak o awarii „Czajki”: Rafał Trzaskowski zamiatał tę sprawę pod dywan

Od prawnej strony trzeba w Warszawie zmienić kwestię zarządzania kryzysowego, bo jeśli jest na stanowisku ktoś zaufany, mąż stanu, to wszystko działa, a jeśli jest ktoś, kto zamiata wszystko pod dywan, tak jak prezydent Trzaskowski, to wtedy powinna zadziałać jakaś inna procedura nadzoru, która pozwoliłaby przejąć obowiązki pana prezydenta – wskazał radny m.st. Warszawa Filip Frąckowiak w piątkowej  audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Sprawa warszawskiej oczyszczalni ścieków „Czajka” do dzisiaj nie została rozwiązana. Warszawski Ratusz do tej pory nie podał żadnych konkretnych informacji na temat przyczyn awarii.

– Ona nie została rozwiązana, naprawiona ani nawet nie wiemy jeszcze tego, co było przyczyną awarii. Miasto takiej informacji , która byłaby zawarta w jakimś raporcie dla mieszkańców, radnych, opinii publicznej w całej Polsce, nie potrafi przedstawić, a już wydano na to siedem milionów złotych. Problem zaczął się już na samym początku w 2012 roku, bo okazało się, że te rury tzw. kolektory ściekowe nie miały właściwej przepustowości, a na dodatek pękały na łączeniach. Kilka lat po otwarciu tej oczyszczalni ścieków nie został przeprowadzony stosowny przegląd pogwarancyjny – wskazał gość Radia Maryja.

Nawet jeden dzień zrzutów ścieków do Wisły to już za dużo – podkreślił samorządowiec.

– Jakąś oczyszczalnię ścieków trzeba było zbudować dlatego, że po wejściu do Unii Europejskiej groziły nam poważne kary i do 2010 roku mieliśmy zbudować tę oczyszczalnię. Niestety, ekolodzy opóźnili jej budowę aż do 2012 roku. Ale co się dzieje po tym, kiedy pan prezydent ogłasza, że nastąpił „kontrolowany zrzut ścieków do Wisły”. Warto zaznaczyć, że to jest jedyna informacja, jaką mieliśmy, bo pan prezydent powiedział, że wszystko jest pod kontrolą i „nie ma tragedii”. To właściwie do dzisiaj, pomimo licznych konferencji prasowych, jest jedyny komunikat, który otrzymaliśmy od prezydenta Warszawy – powiedział Filip Frąckowiak.

Rafał Trzaskowski wysłał specjalną delegację, która miała zająć się sprawdzeniem „Czajki”.

– Już się dowiedzieliśmy, że to sprawdzanie kosztowało siedem milionów złotych, a nie mamy żadnej wiedzy, co było przyczyną. Tutaj jest kwestia zarządzania kryzysowego, którego w tym wypadku zabrakło. To pokazuje, że od prawnej strony to trzeba w Warszawie zmienić, bo jeśli jest na stanowisku ktoś zaufany, mąż stanu, to wszystko działa, a jeśli jest ktoś, kto zamiata wszystko pod dywan, tak jak prezydent Trzaskowski, to wtedy powinna zadziałać jakaś inna procedura nadzoru, która pozwoliłaby przejąć obowiązki pana prezydenta, ponieważ to rząd, jak widzieliśmy, musiał zbudować ten nowy tymczasowy kolektor – podsumował radny m.st. Warszawa.

Całą audycję „Aktualności dnia” z udziałem Filipa Frąckowiaka mogą Państwo odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj