fot. PAP/Tomasz Gzell

Co minutę do Wisły wpada kilkadziesiąt tysięcy litrów ścieków. Trwa postępowanie ws. oczyszczalni „Czajka”

Awaria w warszawskiej oczyszczalni „Czajka” nadal nie została usunięta. Co minutę do Wisły wpada kilkadziesiąt tysięcy litrów ścieków. Wojsko ułożyło już most pontonowy na rzece, ale tłoczenie ścieków awaryjnym rurociągiem rozpocznie się dopiero za dwa tygodnie.

Skala zagrożenia rośnie w niewyobrażalnym tempie [zobacz].

To licznik, który pokazuje ilość ścieków wpływających do Wisły. Każdej minuty do rzeki trafia tysiące litrów zanieczyszczeń z lewobrzeżnej Warszawy. To już druga awaria oczyszczalni „Czajka” w ciągu roku. Warszawski ratusz miał zająć się usterką, ale zbagatelizował problem. Teraz Prokuratura Regionalna w Warszawie prowadzi śledztwo w tej sprawie.

„Prowadzone jest ono w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych zobowiązanych do nadzoru nad prawidłowym wykonywaniem kontroli funkcjonowania rurociągów technologicznych, transmitujących ścieki z lewobrzeżnej Warszawy do oczyszczalni ścieków <<Czajka>> oraz zapewnienia prawidłowego działania systemu odbioru ścieków” – poinformowała prok. Agnieszka Zabłocka-Konopka, rzecznik prasowy prokuratury regionalnej w Warszawie.

Warszawskim władzom po raz kolejny musiał pomóc rząd. Wojsko ułożyło już na rzece most pontonowy, przez który zostanie pociągnięty awaryjny rurociąg. Wiceprezydent Warszawy zapowiedział, że tłoczenie ścieków rozpocznie się za dwa tygodnie. W tym czasie do rzeki wpłyną miliony litrów zanieczyszczeń.

TV Trwam News

drukuj